"Berliner Zeitung" pisze, że jeszcze od kwietnia kierowcy z Berlina i Brandenburgii mogli zyskać po polskiej stronie 62–81 centów na litrze. Wtedy benzyna Super 95 kosztowała w Polsce równowartość 1,43 euro, a olej napędowy 1,77 euro, podczas gdy w Niemczech odpowiednio 2,24 i 2,39 euro.
Po wygaśnięciu obniżki VAT z 23 do 8 proc. i zniesieniu ogólnokrajowego limitu cen, różnica stała się dużo mniejsza. "B.Z." podał, że w niedzielę 2 sierpnia w Słubicach litr benzyny Pb95 kosztował 7,78 zł (ok. 1,80 euro), a w Berlinie 2 euro; diesel zaś kosztował w Słubicach 8,07 zł (1,87 euro) wobec 2,14 euro w stolicy Niemiec. Gazeta wiąże to ze spadkiem ruchu na polskich stacjach przygranicznych.
WIDEOTusk obiecywał benzynę po 5,19 zł. Już znaleźli winnego. "Nieprzewidywalny"
Komu jeszcze opłaca się turystyka paliwowa do Polski?
"B.Z." zwraca uwagę, że przy kalkulacji opłacalności liczy się nie tylko cena paliwa, ale też koszty eksploatacji i przejazdu, m.in. ubezpieczenie, zużycie opon czy utrata wartości auta. Wyjazd ma się nadal opłacać głównie mieszkańcom miejscowości przy granicy, takich jak Frankfurt nad Odrą, Guben, Forst i Schwedt.
Ministerstwo Energii rozmawia z Ministerstwem Finansów o reaktywacji programu CPN przynajmniej na ostatnie dwa tygodnie sierpnia. Minister energii Miłosz Motyka wskazał, że po skierowaniu przez prezydenta ustawy o podatku od nadmiarowych zysków do Trybunału Konstytucyjnego rząd nie ma środków na pełne sfinansowanie programu, a resort rekomenduje w pierwszej kolejności ponowne obniżenie VAT.
Źródło: Deutsche Welle, WNP