Dlaczego produkcje Netflixa zawsze wyglądają tak samo?

Netflix, czyli jedna z najpopularniejszych platform streamingowych, już od kilku lat dobrze zakorzenił się nad Wisłą. W ofercie, oprócz filmów i seriali światowych wytwórni, firma stawia na swoje produkcje, których budżety do najmniejszych nie należą. Jednak wszystkie ich sztandarowe pozycje często wyglądają... tak samo - zauważa portal Vice.

JAPAN - 2022/04/22: In this photo illustration, a Netflix logo is displayed on a smartphone screen. (Photo Illustration by Stanislav Kogiku/SOPA Images/LightRocket via Getty Images)Wiele produkcji Netflixa jest do siebie bardzo podobnych. Niektórzy widzowie to zauważają
Źródło zdjęć: © GETTY | SOPA Images

Netflix, czyli najbardziej znana platforma streamingowa, nie może tego roku zaliczyć do udanych. Choć popularne produkcje cały czas aktualizowane są o nowe sezony i pojawiają się nowe pozycje filmowe, to i tak firma notuje straty. Firma ratuje się jak może, byleby nie dopuścić do kolejnego odpływu subskrybentów. Mimo patowej sytuacji wiele osób nadal ceni sobie ofertę i z zapartym tchem śledzi jej działania. Ostatnio na platformie pojawiła się ekranizacja popularnego w latach 80. komiksu Sandman. Wiele osób zauważyło, że wpisuje się on w bardzo popularny "efekt Netflixa".

"Efekt Netflixa": Czym jest?

Nawet jeśli ktoś nie jest do końca wtajemniczony, ale bacznie obserwuje sztandarowe produkcje, może zauważyć, że filmy z tej platformy łączy wiele. Nie chodzi tutaj o fabułę czy obsadę, ale same techniczne niuanse. Czasami trudno je dostrzec, ale wprawne oko szybko zauważy podobieństwa. Nawet do tego stopnia, że mogą one rozpraszać widzów!


Co powoduje, że filmy produkcji Netflixa wyglądają podobnie? Można dostrzec ciemną kolorystykę obrazu, ale jednocześnie barwy są niezwykle nasycone. Co więcej, sceny w pomieszczeniach są oświetlane przy pomocy kolorowego światła, przez co często porównywane są do neonów.

Jednak najwięcej emocji wzbudza sposób dobierania kadrów, które często są, według widzów, irytujące poprzez swoją konwencjonalność. Wszystko to składa się na to, że niektórzy mogą rozpoznać filmy wyprodukowane przez Netflixa, oglądając zaledwie kilka scen.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

#dziejesiewkulturze: Disney pozwany. Przebój z "Krainy lodu" jest plagiatem?

Sandman nie zachwyca

Na ekrany telewizorów, za pośrednictwem Netflixa, w tym roku trafiła adaptacja serii komiksów Neila Geimana, "Sandman". Z jednej strony część widzów chwali platformę za scenariusz i świetną grę aktorską, ale pojawiają się również krytyczne komentarze. Dotyczą one właśnie spraw technicznych, które przez pewne niedociągnięcia rzutują na całość.

Pojawiły się zarzuty, że emitowany na Netflixie Sandman nie zachwyca proporcjami wyświetlanego ekranu, przez co główny bohater ma zbyt rozciągniętą twarz, a także kolory są stonowane, co w porównaniu do oryginalnego komiksu, który znany był z feerii barw, wypada blado.

Dlaczego produkcje Netflixa są zunifikowane?

Cytowana przez Vice J. D. Connor, profesor nadzwyczajny w dziedzinie badań nad kinem i mediami na Univerity of Southern California, wyjaśniła, dlaczego produkcje platformy wyglądają prawie identycznie. Wszystko dlatego, że Netflix wymaga pewnych specyfikacji technicznych, dotyczących rozdzielczości obrazu i używanych kamer.

Dotyczy to problemu z produkcją filmów w technologi 4K. Choć coraz więcej użytkowników ma odpowiednie telewizory, by oglądać filmy w najwyższej jakości, to materiały przesyłane w tej rozdzielczości mogą sprawiać problem. Nawet kompresja danych i przesyłanie ich strumieniem może sprawić, że jakość odbiega od ideału.

Netflix ma problemy

Choć popularność Netflixa, przynajmniej nad Wisłą, nie słabnie, to i tak platforma boryka się z ogromnymi problemami. Główną bolączką jest masowe odejście subskrybentów, których w drugim kwartale 2022 ubyło prawie milion. Pierwszy raz od dekady firma nie zanotowała wzrostu liczby widzów. Zainteresowanie platformą jest jednak w poszczególnych krajach bardzo różne. Choć w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie zrezygnowało ponad dwa miliony użytkowników, to w Azji ich lawinowo ich przybyło.

Mimo wszystko Netflix widzi konieczność zmian, które nie pogrzebią finansowo platformy. Wprowadzane są m.in. testy nowej funkcji w pięciu krajach Ameryki Łacińskiej, pozwalającej użytkownikom na "dodanie domu" za dodatkowe 2,99 dol. miesięcznie.

Niestety, Netflix rozważa też emitowanie reklam. Choć nie będą one widoczne przy każdym materiale, to przy części z nich mogą się pojawić. Z drugiej strony zyski z nich mogą spowodować, że koszt subskrypcji będzie niższy. Uruchomienie reklam ma nastąpić na początku 2023 r. Poprzednio spółka informowała o wprowadzeniu nowego modelu biznesowego jeszcze w tym roku.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Sieć 5G w UE nie dla Huawei i ZTE z Chin. Jest ruch Brukseli
Sieć 5G w UE nie dla Huawei i ZTE z Chin. Jest ruch Brukseli
"Weźcie głęboki oddech". Sekretarz skarbu USA zaapelował do Europy
"Weźcie głęboki oddech". Sekretarz skarbu USA zaapelował do Europy
Albo Grenlandia, albo cła? Kallas o groźbach Trumpa: bezprecedensowa sytuacja dla UE
Albo Grenlandia, albo cła? Kallas o groźbach Trumpa: bezprecedensowa sytuacja dla UE
Umowa UE–USA zamrożona. Większość w PE mówi "nie"
Umowa UE–USA zamrożona. Większość w PE mówi "nie"
Koniec nadzwyczajnych zasad dla Ukraińców w Polsce. Rząd zdecydował
Koniec nadzwyczajnych zasad dla Ukraińców w Polsce. Rząd zdecydował
Cios w przewoźników i kluczową branżę w Polsce. Więcej płatnych dróg w e-TOLL
Cios w przewoźników i kluczową branżę w Polsce. Więcej płatnych dróg w e-TOLL
"Terror energetyczny" Putina w Ukrainie. Pomoc może nadejść z Polski
"Terror energetyczny" Putina w Ukrainie. Pomoc może nadejść z Polski
Rząd kontra prezydent o budżet. "Reszta jest teatrem"
Rząd kontra prezydent o budżet. "Reszta jest teatrem"
Cła za Grenlandię? USA nie wierzą w europejski odwet
Cła za Grenlandię? USA nie wierzą w europejski odwet
Zmiany w radzie nadzorczej miedziowego giganta
Zmiany w radzie nadzorczej miedziowego giganta
Rekordowe różnice w cenach ładowania. Właściciele "elektryków" muszą kombinować
Rekordowe różnice w cenach ładowania. Właściciele "elektryków" muszą kombinować
Macron o działaniach USA: celem jest chęć osłabienia Europy
Macron o działaniach USA: celem jest chęć osłabienia Europy