Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. Marcin Walków
|

Dlaczego trzeba włączać tryb samolotowy? Pilot tłumaczy, czy urządzenia elektroniczne mogą być groźne dla lotu

33
Podziel się:

Tryb samolotowy w smartfonach sprawia, że nie mogą one wysyłać i odbierać danych, ani realizować połączeń. Korzystanie z niego to jedna z zasad bezpieczeństwa, obowiązujących na pokładach samolotów na całym świecie. I choć nie ma dowodów na to, że normalnie działający podczas lotu smartfon może być przyczyną kłopotów, linie lotnicze i urzędy lotnictwa cywilnego wolą dmuchać na zimne.

Dlaczego trzeba włączać tryb samolotowy? Pilot tłumaczy, czy urządzenia elektroniczne mogą być groźne dla lotu
Linie lotnicze wymagają, aby podczas rejsu telefony znajdowały się w tzw. trybie samolotowym (East News, Rick Nederstigt Fotografie, Hollandse Hoogte)

"Czy te gadżety są naprawdę niebezpieczne dla lotu? Ludzie chcą prostej, uniwersalnej odpowiedzi. Niestety, takowej nie ma. Wszystko zależy od urządzenia i od tego, jak i kiedy jest używane" - pisze Patrick Smith, zawodowy pilot, w swojej książce "Pilot ci tego nie powie" (Wyd. Muza, 2019).

Podkreśla, że w przypadku laptopów, powód, dla którego podczas startu i lądowania muszą być zabezpieczone w bagażu podręcznym, kieszeni fotela lub na półce, jest prozaiczny.

"Teoretycznie stary komputer w kiepskiej obudowie może emitować szkodliwą energię. Jednak, gdy chodzi o laptopy, to należy odkładać je na miejsca do tego przeznaczone na czas startu i lądowania głównie dlatego, żeby nie zmieniły się w superszybkie pociski podczas wytracania prędkości lub w razie uderzenia i nie blokowały przejść na wypadek ewakuacji, gdyby takowa była konieczna. Komputer to bagaż, a bagaż należy schować, żeby kogoś nie zabił albo żeby nie przeszkadzał" - pisze Smith.

Zobacz także: Najdziwniejsze zachowania pasażerów samolotów

Tryb samolotowy. Lepiej dmuchać na zimne

Dodaje, że w przypadku ograniczeń dotyczących korzystania z telefonów komórkowych, sprawa jest dużo bardziej złożona.

"Czy telefonia komórkowa może rzeczywiście zakłócać działanie instrumentów kokpitowych? Odpowiedź brzmi: potencjalnie tak, ale wedle wszelkiego prawdopodobieństwa nie" - pisze pilot.

Podkreśla przy tym, że nawet jeśli nie jest prowadzona żadna rozmowa telefoniczna, włączony telefon wysyła sygnały i impulsy energii, które teoretycznie mogą przeszkadzać w funkcjonowaniu urządzeń pokładowych. "Samoloty są jednak projektowane z myślą o ochronie przed tego typu zakłóceniami i to powinno minimalizować wszelkie niepożądane efekty" - dodaje Smith.

Jego zdaniem od wielu lat linie lotnicze i instytucje nadzorujące ten rynek "wyznają zasadę, że lepiej dmuchać na zimne". Podobne wnioski można wyciągnąć na podstawie decyzji podejmowanych w odniesieniu do wdrażania 5G w pobliżu lotnisk.

Gdy tylko w Stanach Zjednoczonych pojawiła się obawa, że technologia ta może — choć nie musi — zakłócać pracę wysokościomierzy w niektórych modelach samolotów, odwołano kilkaset rejsów w USA. Część linii lotniczych na krótko zawiesiła rejsy do USA lub zmieniła typ samolotu, jednak inni przewoźnicy kontynuowali działalność bez zmian. Sytuacja wróciła do normy po wydaniu wspólnego oświadczenia FAA i Boeinga, znoszącego wcześniejsze ograniczenia w ruchu lotniczym.

Nie zawsze telefon w samolocie jest bezpieczny

Jednak, że smartfon, tablet lub laptop może stać się przyczyną zagrożenia w samolocie, a nawet awaryjnego lądowania. Chodzi jednak nie o transmisję danych, a o baterie litowo-jonowe. W 2016 r. po udokumentowanych przypadkach zapalenia się smartfonów Samsung Galaxy Note 7 wprowadzono zakaz wnoszenia ich na pokład samolotu, a także przewożenia ich w bagażu rejestrowanym.

W 2019 r. podobny zakaz w USA objął niektóre modele Macbooka Pro firmy Apple z tych samych powodów. Okazało się, że bateria w niektórych egzemplarzach może się przegrzewać i puchnąć, w efekcie powodując zagrożenie pożarowe.

Niektóre linie pozwalają dzwonić i korzystać z internetu w czasie lotu

Patrick Smith zwraca uwagę, że z upływem lat w odniesieniu do korzystania z telefonów na pokładach samolotów, sytuacja się zmienia.

W Stanach Zjednoczonych FAA wciąż ogranicza możliwość używania telefonu do trybu samolotowego, ale wysyłanie SMS-ów podczas lotu czy korzystanie z przeglądarek przez Wi-Fi jest w pełni dozwolone. Poza USA linie lotnicze czują się na tyle pewnie, że ponad 30 z nich, w tym: Emirates, Virgin Atlantic, Aerofłot, pozwala również na prowadzenie rozmów telefonicznych w czasie lotu - wylicza Patrick Smith w swojej książce.

Co więcej, uwzględniając fakt, że pasażerowie podróżują z własnym smartfonem, a często także tabletem i laptopem, część przewoźników zaczyna udostępniać rozrywkę pokładową w postaci streamingu na ich prywatne urządzenia, zamiast montowania monitorów w oparciach foteli.

I tu pojawia się jeszcze jeden aspekt, niezwiązany z kwestiami bezpieczeństwa podczas lotu. "Możliwe, że tam, gdzie wciąż obowiązuje zakaz telefonowania, obawy o bezpieczeństwo są wykorzystywane jako wygodny sposób unikania większego tematu z tym powiązanego - to jest społecznych konsekwencji zezwolenia na rozmowy telefoniczne w samolotach" - stwierdza pilot.

"Kabina samolotu to ostatnia ostoja relatywnej ciszy. Pozostawmy to tak, jak jest" - pisze Smith.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(33)
Don Orleone
2 miesiące temu
Zawsze przełączam albo wręcz wyłączam. Ale raz zwyczajnie zapomniałem i blakbury przeleżał włączony w teczce. Jak się domyślacie, nic się nie stało
-JMS-
4 miesiące temu
Polak i tak wie lepiej. I nikt mu nie będzie mówić co mu wolno, a co nie.
sdf
4 miesiące temu
Dlaczego trzeba włączać tryb samolotowy? Odpowiedź jest prosta: Żeby zamiast na urlop nie trafić do Wszechmogącego !
Czyt.
4 miesiące temu
Dobry kierowca nie musi się znać na mechanice i ,,niułansach” samochodów tak samo się tyczy pilotów…
Hahaha
4 miesiące temu
Za każdym razem jak leciałem z "polaczkami" to ignorancja jest na 1 miejscu. Nie włączają trybu...
...
Następna strona