Domy za jedno euro we Włoszech. Oto co naprawdę się za tym kryje

We Włoszech samorządy są gotowe sprzedawać należące do ich zasobów domy za symboliczne jedno euro. Taka liczba wygląda niezwykle zachęcająco, zwłaszcza jeśli weźmie się gigantyczne podwyżki cen nieruchomości w Polsce. Jednak trzeba pamiętać, że ten symboliczny wydatek to tylko początek kosztów, które trzeba będzie ponieść w związku z zakupem. I nie chodzi tylko o remont.

Domy za jedno euro we Włoszech. Oto co naprawdę się za tym kryje Domy za jedno euro we Włoszech. Oto co naprawdę się za tym kryje
Źródło zdjęć: © Adobe Stock | Andrew Mayovskyy
oprac.  TOS

Domy we Włoszech za jedno euro to nie mit. Jest nawet specjalna strona, na której można znaleźć wszystkie gminy, które przystąpiły do tego programu - mówiła w podcaście "Na walizkach" Radia ZET Paulina Wojciechowska, agentka nieruchomości, mieszkająca od 15 lat na Sycylii.

Adres strony to casea1euro.it. Na dostępnej tam mapie widzimy, że do programu dołączyły samorządy z różnych części kraju - od podalpejskiej północy do południa Sycylii. Większe zagęszczenie jest jednak ogółem na południu kraju.

Gdzie można kupić dom za jedno euro

Paulina Wojciechowska zwróciła uwagę, że w większości domy te nie są położone blisko morza, co może być rozczarowującą informacją dla części potencjalnych zainteresowanych. A nawet jeśli znajdzie się okazja nad morzem, to na przykład okolica nie jest zachęcająca, bo w sąsiedztwie mamy rafinerię.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zrujnowana szkoła stała się domem. Ekstremalny remont za 500 tys. zł

Agentka nieruchomości zaznaczyła też, że oferty domów za złotówkę pojawiają się w miejscowościach, które się wyludniają, a w pobliżu nie ma zbyt wielu miejsc pracy. Gminy sprzedają nieruchomości, by przyciągnąć nowych mieszkańców i rodziny i zatrzymać ten proces.

Jeśli jednak powyższe kwestie nie stanowią dla nas problemu, to dochodzi do tego czynnik finansowy. Bo choć sama nieruchomość kosztuje jedno euro, to z samym zakupem wiążą się spore koszty. A potem jeszcze trzeba ją wyremontować.

Przy każdej takiej transakcji trzeba zapłacić za akt notarialny i uiścić podatek od zakupu. Jak szacuje Wojciechowska, jest to koszt od 2,5 tys. euro do ośmiu-dziewięciu tys. euro. Dodatkowo jeśli na nieruchomości ciążą jakieś podatki spadkowe, pokryć je musi nowy nabywca. Niektóre samorządy wymagają też kaucji, która sięga od dwóch do pięciu tysięcy euro.

Jeśli dla starych domów nie ma sporządzonych rzutów i map, trzeba też zatrudnić architekta, który je sporządzi - jest to niezbędne dla włoskich urzędów. Sam remont to również konieczność zatrudnienia architekta, ekipy fachowców i materiałów.

A trzeba pamiętać, że przy korzystaniu z programu zakupu domów za euro zwykle musimy zobowiązać się wobec gminy, że wyremontujemy budynek w określonym czasie, najczęściej w ciągu trzech lat (każda gmina ma jednak swój regulamin i ustalenia). Po drodze dochodzi szereg opłat w urzędach i podatków do opłacenia, które mogą dać kwotę kilku tysięcy złotych.

Czy to się opłaca?

Paulina Wojciechowska ocenia, że bardziej opłacalny może się zakup domu spoza programu. Nieruchomości takie potrafią kosztować kilka tysięcy euro, choć też nadają się do remontu. Jednak wykładając tyle, oszczędzimy sobie biurokracji i wielu dodatkowych kosztów, które trzeba ponieść przy kupnie domu za euro.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"