Dziura w budżecie NFZ. Miliardy mniej niż planowano
Udział wpłat z tytułu składki zdrowotnej w budżecie Narodowego Funduszu Zdrowia jest mniejszy niż planowano o 3,5 mld zł - pisze w poniedziałek "Dziennik Gazeta Prawna", powołując się na dane, do których dotarli dziennikarze "DGP".
Po zakończeniu III kwartału 2025 r. wpływy z tytułu składki zdrowotnej do budżetu NFZ były niższe niż oczekiwano. Zmniejszone wpływy, wynoszące 3,5 mld zł poniżej planu, wynikają między innymi z niskiej inflacji oraz zmniejszonej presji płacowej.
Dziura w budżecie NFZ
Niższe niż przewidywano przychody z tytułu składki zdrowotnej pogłębiają już i tak trudną sytuację finansową Funduszu. Były prezes NFZ, Tadeusz Jędrzejczyk, stwierdził, w rozmowie z "DGP", że "rozchwiana sytuacja" NFZ jest efektem "wcześniejszego odblokowywania limitów na świadczenia i odkręcania kurka z pieniędzmi w latach, gdy NFZ miał nadwyżki".
Rada Gabinetowa w sprawie zdrowia? "Prezydent nie wyklucza"
Według szacunków Ministerstwa Zdrowia, w bieżącym roku NFZ może brakować nawet 14 mld zł na pokrycie wszystkich świadczeń zdrowotnych.
W czwartek Senat w trybie pilnym przyjął nowelizację ustawy o Funduszu Medycznym. Zmiany przygotowane przez Ministerstwo Zdrowia mają złagodzić problemy płynnościowe Narodowego Funduszu Zdrowia i umożliwić dodatkowy transfer pieniędzy w przyszłym roku. Ustawa otwiera drogę do przekazania NFZ dodatkowych ok. 3,6 mld zł w 2025 r. Obecnie przepisy przewidują stały limit wpłat na poziomie maks. 4,2 mld zł rocznie.
"System sypie się od 20 lat"
Jak pisaliśmy w money.pl we wrześniu, w kasie NFZ bez dodatkowych miliardów z budżetu państwa fundusz nie będzie w stanie regulować zobowiązań, a to może oznaczać ograniczenia świadczeń w szpitalach. NFZ przyznał, że tylko w tym roku otrzymał już ponad 27,6 mld zł w formie dotacji budżetowej - i kwota ta prawdopodobnie wzrośnie.
"Wszystkie propozycje zmiany zasad naliczania składki zdrowotnej, które na poważnie rozważa dzisiaj rząd, mają na celu ograniczenie obciążeń przedsiębiorców po tym, jak wzrosły wskutek Polskiego Ładu - i w gruncie rzeczy są rozwiązaniem tymczasowym. Poza pomysłem Lewicy, aby wprowadzić powszechny podatek zdrowotny, dzisiejsza debata publiczna w znikomym stopniu odnosi się do tego, że w systemie finansowania służby zdrowia narastał będzie deficyt. Prędzej czy później rząd będzie musiał zająć się prawdziwą reformą tego systemu" - pisał w jednej z analiz Grzegorz Siemionczyk, główny analityk money.pl.
- System sypie się od 20 lat. Natomiast rzeczywiście doszliśmy do momentu, w którym wiemy już nawet, kiedy się rozsypie całkowicie. To zderzenie ze ścianą jest absolutnie nieuniknione. My alarmowaliśmy już w 2023 roku, że rok 2025 będzie bardzo trudny, a w 2026 roku - że w zasadzie niewydolność systemu będzie pełna - mówi w wywiadzie dla money.pl dr Łukasz Jankowski, prezes Naczelnej Izby Lekarskiej.