Egipt porzuca Su-35. Rosyjskie myśliwce nie przeszły testu

Egipt anulował wart 2 mld dolarów kontrakt z Rosją na dostawę myśliwców Su-35. Jak ujawniono, maszyny miały przestarzały radar i słabe silniki. Kair ugiął się też pod presją USA, które groziły sankcjami. Teraz Egipt zwraca się ku ofertom z Francji i Chin.

Russian Knights Aerobatic Team Arrive In Taiyuan For Transfer
TAIYUAN, CHINA - NOVEMBER 07: Sukhoi Su-35S multirole fighter jet of Russian Knights aerobatic team arrives at Taiyuan Wusu International Airport, which will depart for Zhuhai to participate in the 15th China International Aviation and Aerospace Exhibition after a brief stay, on November 7, 2024 in Taiyuan, Shanxi Province of China. (Photo by Hu Yuanjia/VCG via Getty Images)
VCG
china, china international aviation & aerospace exhibition, sukhoi su-35s, shanxi provinceRosyjski myśliwiec Su-35
Źródło zdjęć: © Getty Images | 2024 VCG
Karolina Wysota

Egipt anulował umowę z Rosją na zakup myśliwców Su-35 – poinformowała agencja PAP, powołując się na ustalenia portalu Bulgarianmilitary.com. Kontrakt wart 2 mld dolarów dotyczył ponad 20 samolotów, jednak – jak podał portal – egipskie wojsko uznało, że maszyny są zbyt słabe technologicznie i nie spełniają wymogów nowoczesnego pola walki.

Kair podpisał porozumienie z rosyjską Fabryką Samolotów Gagarina w 2018 roku. Umowa była postrzegana jako prestiżowy sukces Moskwy w regionie Bliskiego Wschodu i Afryki Północnej. Jednak od samego początku budziła kontrowersje. Głównym problemem – według egipskich źródeł wojskowych cytowanych przez Bulgarianmilitary – okazały się przestarzały radar Irbis-E, podatność samolotu na zakłócenia elektroniczne oraz słabe silniki Saturn AL. Egipt po testach uznał, że Su-35 nie spełnia podstawowych wymogów nowoczesnej walki powietrznej.

Presja USA i groźba sankcji

Zerwanie umowy to nie tylko efekt technicznych rozczarowań. Już w momencie podpisania kontraktu Waszyngton wywierał silną presję na Egipt, by zrezygnował z zakupu rosyjskiej broni. Ówczesny sekretarz obrony USA Mark Esper i sekretarz stanu Mike Pompeo ostrzegali Kair, że zakup Su-35 może oznaczać nałożenie sankcji w ramach amerykańskiego prawa CAATSA, które penalizuje transakcje z rosyjskim sektorem zbrojeniowym.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Polska w przededniu wojny? Ekspert studzi emocje

Podobne naciski doprowadziły m.in. do anulowania przez Indonezję umowy na Su-35. W przypadku Egiptu stawką były także relacje ze strategicznym sojusznikiem, który co roku wspierał Kair kwotą ok. 1 mld dolarów.

Kair wybiera Francję i Chiny

Rosja kontynuowała produkcję samolotów, zakładając, że Egipt nie zerwie kontraktu. W czerwcu 2021 roku gotowych do wysyłki było 17 maszyn. Po anulowaniu umowy Moskwa próbowała przekierować je do Iranu, który nawet wysłał pilotów na szkolenia. Jednak w związku ze stratami, jakie rosyjskie lotnictwo poniosło w wojnie z Ukrainą, Teheran do dziś nie odebrał samolotów – co osłabiło jego zdolności bojowe, szczególnie podczas ostatnich starć z Izraelem i USA.

Po rezygnacji z rosyjskiej oferty Egipt skierował wzrok ku zachodnim i azjatyckim producentom. Już wcześniej pozyskał francuskie myśliwce Rafale, teraz zainteresował się również chińskimi J-10C. Maszyny z Chin zyskały ostatnio na renomie po sukcesach pakistańskich pilotów w starciach z indyjskimi Rafale w maju 2025 roku.

Wybrane dla Ciebie
Wyłączono komentarze
Sekcja komentarzy coraz częściej staje się celem farm trolli. Dlatego, w poczuciu odpowiedzialności za ochronę przed dezinformacją, zdecydowaliśmy się wyłączyć możliwość komentowania pod tym artykułem.
Redakcja serwisu Money.pl