Eksport drobiu do Czech. Badania laboratoryjne po wykryciu salmonelli

Gdy czeskie służby weterynaryjne wykryją salmonellę w importowanym drobiu, jego importer będzie musiał zlecić kontrolę laboratoryjną kolejnych dostaw z tego samego kraju. Taką decyzję podjęło czeskie ministerstwo rolnictwa.

Czeskie służby weterynaryjne są wyczulone na przesyłki mięsa drobiowego z Polski.
Źródło zdjęć: © 123RF
Jacek Bereźnicki

Decyzja, która może oznaczać utrudnienia polskich producentów w dostępie do czeskiego rynku, została uzgodniona przez ministra rolnictwa Miroslava Tomana i Państwowy Zarząd Weterynaryjny (SVS).

W ostatnim czasie SVS kilka razy informowało o wykryciu salmonelli w mięsie drobiowym z Polski.

- Chcemy w ten sposób wzmocnić kontrolę mięsa drobiowego, w którym w ostatnim czasie kilkakrotnie wykrywano salmonellę - powiedział Toman, cytowany przez PAP. - Kwestią zasadniczą jest dla nas ochrona konsumentów - dodał.

Obejrzyj: Czy powinniśmy bać się mięsa w kebabach?

Minister rolnictwa wyjaśnił, że SVS będzie nakładać indywidualny obowiązek zlecenia badań laboratoryjnej na importerów drobiu, u którym zostanie wykryte mięso drobiowe z salmonellą.

Cała dostawa, w której wykryta zostanie salmonella, będzie musiała zostać zutylizowana, a importerowi będzie groziła kara do równowartości 8,3 mln zł.

Jak przyznał w rozmowie z PAP rzecznik SVS, czeskie służby weterynaryjne są wyczulone na przesyłki mięsa drobiowego z Polski. To efekt wykrycia salmonelli w drobiu z naszego kraju w lutym.

Bakterie te odnaleziono też w lutym w wołowinie i mięsie indyczym przywiezionym z Polski na Słowację.

Informacje o skażonym mięsie z Polski odnajdowanym w Czechach od czasu wybuchu "afery mięsnej" regularnie trafiają do mediów u naszych południowych sąsiadów.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Wybrane dla Ciebie