Gigantyczna kara za wydobywanie odpadów. "Mieszkańcy skarżyli się na zapach"

Milion złotych kary nałożył Pomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska na Zakład Utylizacyjny w Gdańsku. Sprawa ma związek z nielegalnym wydobywaniem odpadów na działce przeznaczonej pod budowę spalarni.

śmieci; sortownia; góra śmieciPomorski zakład zapłaci gigantyczną karę - zdjęcie ilustracyjne
Źródło zdjęć: © Unsplash.com | Bas Emmen
Jakub Stasiak

Sprawa wyszła na jaw po interwencji mieszkańców, którzy skarżyli się na zapach w pobliżu działki. Zaalarmowani inspektorzy WIOŚ z Gdańska przeprowadzili wówczas dwie kontrole na terenie zakładu w Gdańsku-Szadółkach.

W trakcie nich ustalono, że głównym źródłem fetoru są magazynowane odpady ulegające biodegradacji oraz odpady frakcji zbieranych selektywnie.

Mowa m.in. o tworzywach sztucznych czy szkle. Stwierdzono również, że zakład bez zgody urzędu marszałkowskiego wydobywał z ziemi olbrzymie ilości odpadów i przewoził je z placu budowy spalarni na inną działkę.

Według wyliczeń inspektorów pomiędzy lipcem, gdy rozpoczęto prace ziemne na terenie budowy spalarni, a grudniem ubiegłego roku, nielegalnie wydobyto co najmniej 363,9 tys. ton odpadów.

Tym samym Pomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska nałożył na spółkę karę w wysokości miliona złotych za wydobywanie odpadów niezgodnie z zatwierdzoną instrukcją prowadzenia składowiska.

"Wymierzając administracyjną karę pieniężną, Pomorski Wojewódzki Inspektor Ochrony Środowiska wziął pod uwagę przede wszystkim rozmiar działalności prowadzonej przez ukarany podmiot" - wyjaśniono.

Zakład Utylizacyjny w oświadczeniu opublikowanym na stronie internetowej zapowiedział odwołanie się od decyzji do Głównego Inspektora Ochrony Środowiska w Warszawie.

Odpady w dobie pandemii. Niebezpieczny obieg medycznych śmieci, pracownicy czekają na szczepienia

Wybrane dla Ciebie