Gospodarka. Ogromne opóźnienia w urzędach. Winna pandemia

Na podłączenie prądu czeka się teraz nawet 18 miesięcy, a gazu – 29. Bezczynność urzędników pogrąża całą gospodarkę. Sądy nakazują urzędom przeorganizowanie pracy.

Urzędnicy paraliżują gospodarkę
Źródło zdjęć: © stock.adobe

Podłączenie prądu przez spółkę Skarbu Państwa zajmuje nawet 18 miesięcy, a gazu – 29 – zaznacza dziennik "Rzeczpospolita".

Paraliż w urzędach odczuwalny jest wszędzie. Na zasiłek chorobowy z ZUS czeka się ok. trzech miesięcy, a na złożenie wniosku o dowód osobisty w urzędzie gminy – miesiąc.

Jak podkreśla "Rz", najczęstszym wytłumaczeniem dla urzędniczej opieszałości jest słowo-klucz, czyli "pandemia".

Pracownicy z zagranicy jedynym ratunkiem? Brakuje rąk do pracy

Trudno dostępne dla interesantów urzędy są też przyczyną obstrukcji w terminowym prowadzeniu inwestycji budowlanych.

Na wydłużenie procedur administracyjnych skarży się w ankiecie przeprowadzonej na zlecenie Polskiego Związku Firm Deweloperskich, aż 84 proc. respondentów.

- Koronawirusem tłumaczy się teraz wszelkie zaniechania. To ma ogromny wpływ na gospodarkę – podkreśla w rozmowie z "Rz" Jeremi Mordasewicz, doradca Konfederacji Lewiatan.

Opinię tę potwierdza specjalizujący się w sprawach gospodarczych adwokat Radosław Płonka, ekspert BCC. - Kiedyś w prostej sprawie gospodarczej na pierwszą rozprawę czekało się dwa miesiące. Teraz ponad rok – mówi gazecie prawnik.

Przeciąganie terminów administracyjnych z powodu pandemii nie znajduje usprawiedliwienia w sądach administracyjnych. Te orzekają o bezczynności organów i nakazują urzędom przeorganizowanie pracy.

Wybrane dla Ciebie