Gospodarka USA w świetnej kondycji. Trump lub Harris mogą to zepsuć

Zarówno Trump, jak i Harris manifestują "protekcjonistyczne ciągoty", co może pogorszyć sytuację dobrze rozwijającej się gospodarki USA. Nie obiecują też "fiskalnej rozwagi". Zagrożeniem jest też "Trumponomics", czyli przedłożenie ceł nad podatki.

LAS VEGAS, NEVADA - SEPTEMBER 13: Republican presidential nominee, former U.S. President Donald Trump, watches a video of Vice President Kamala Harris during a campaign rally at The Expo at World Market Center Las Vegas on September 13, 2024 in Las Vegas, Nevada. With 53 days before election day, Former President Trump continues to campaign.  (Photo by Justin Sullivan/Getty Images)Były prezydent Donald Trump i w tle wywiad Kamali Harris
Źródło zdjęć: © GETTY | Justin Sullivan

Gospodarka USA jest w świetnej kondycji, choć jej poważnym problemem jest skala zadłużenia państwa; elementy programów Donalda Trumpa i Kamali Harris mogą to zepsuć – oceniają media. Prof. Witold Orłowski mówi, że polityka kandydata Republikanów grozi dekoniunkturą w Ameryce i na świecie.

Magazyn "Time" przeprowadził sondaż wśród prezesów największych amerykańskich firm; 81 proc. spośród nich uważa, że gospodarka USA jest w zaskakująco dobrej kondycji. "Economist" pisze, że wzrost PKB Stanów Zjednoczonych przeszedł oczekiwania analityków, a gospodarka jest dynamiczna i innowacyjna.

Prognoza firmy konsultingowej Deloitte głosi, że do końca 2024 roku i w 2025 roku w USA utrzymają się takie korzystne zjawiska jak wysokie wydatki konsumentów i duże nakłady firm na inwestycje, które w przyszłym roku zwiększą się o 4 proc. Ocena perspektyw gospodarki pozostaje "optymistyczna", a zaufanie inwestorów jest na wysokie. Jednak w "pesymistycznym scenariuszu" najważniejsze czynniki negatywne to "potencjalne konflikty geopolityczne i polityka handlowa, które mogą wywołać uporczywą inflację".

USA w dobrej kondycji

Przyjęcie w 2022 roku ustawy zwanej Inflation Reduction Act, której zadaniem było pobudzenie "wytwarzania strategicznej technologii" w USA, jak produkcja samochodów elektrycznych, baterii, czy półprzewodników, sprawiło, że gwałtownie przyspieszyła budowa fabryk, a inwestycje w taką infrastrukturę wzrosły w 2023 roku o 13,2 proc., co powinno podtrzymać dobrą koniunkturę. Jednak eskalacja konfliktów na Ukrainie i Bliskim Wschodzie grozi zakłóceniem łańcuchów dostaw i wymiany handlowej oraz wzrostem cen ropy – podał Deloitte.

"Time" zwraca jednak uwagę, że na to, jak Amerykanie oceniają sytuację gospodarczą, większy wpływ mają ceny żywności; choć Fed poskromił inflację, ceny te nie spadają, a od początku pandemii wzrosły o 20 proc.

Kolejnym zmartwieniem Amerykanów są wysokie ceny domów, które wzrosły średnio o 20 proc. w ciągu ostatnich trzech lat. Zwiększył się również koszt kredytów hipotecznych, ponieważ Fed utrzymywał długo wysokie stopy procentowe. Rynek mieszkaniowy - w ocenie Bank of America - ze względu na zbyt małą podaż i duży popyt, który zwiększył się radykalnie po wybuchu pandemii, może pozostać "w klinczu" do 2026 roku.

Problem zadłużenia

Jednak najpoważniejszym problemem amerykańskiej gospodarki jest skala zadłużenia państwa - pisze "Economist". W tym roku USA wydadzą więcej na obsługę długu niż na obronność. Tym bardziej niepokojące jest to, że zarówno Trump, jak i Harris manifestują "protekcjonistyczne ciągoty", co może pogorszyć sytuację.

"Prawda jest taka, że gospodarka jest w bardzo dobrej formie" – ocenia w obszernej analizie CNN. Nawet niedawne sygnały o rosnącym bezrobociu nie są alarmujące, skala zatrudnienia jest bowiem większa niż na początku prezydentury Joe Bidena, a stopa bezrobocia – 4,3 proc. – "historycznie niska".

Ponadto niedawna decyzja Fed o obniżeniu stóp procentowych o 0,5 pkt. proc. powinna ożywić rynek pracy.

Nie obiecują "fiskalnej rozwagi"

Najpoważniejszym problemem Ameryki jest "kolosalny deficyt", a na podstawie deklaracji Trumpa i Harris można już śmiało powiedzieć, że nie obiecują oni "fiskalnej rozwagi" – kontynuuje "Economist".

"Propozycje obydwojga kandydatów dotyczące uzdrowienia finansów państwa są fundamentalnie niepoważne". Trump obiecał, że wykorzysta kryptowaluty oraz zwiększenie wydobycia ropy do spłaty zadłużenia, co "jest kompletnym nonsensem" – dodaje brytyjski tygodnik. Harris zapowiedziała redukcję długu, ale ocena jej programu jest trudniejsza, bo brakuje w nim konkretów. Według niezależnej grupy badawczej Penn Wharton Budget Model (PWBM), na którą powołuje się "Economist", zrealizowanie programu Trumpa zwiększyłoby deficyt USA do około 8 proc. PKB (obecnie 6 proc.), a wdrożenie planów Harris – do 7 proc.

"Trumponomics"

Gospodarcze założenia kandydata Republikanów – które "Financial Times" nazywa "Trumponomics" – niosą dodatkowe ryzyko. Chce on zmienić zdecydowanie strukturę dochodów budżetu, by cła stały się bardziej istotne niż podatki. Były prezydent obiecuje uniwersalne 10-procentowe taryfy na cały import i 60 proc. cła na towary z Chin, co może skłonić partnerów handlowych Ameryki do wprowadzenia ceł odwetowych, które będą niszczyć gospodarkę USA i siłę nabywczą obywateli.

"Trump nie traktuje gospodarki jako systemu naczyń połączonych, działa jak deweloper, który chce wycisnąć z niej jak największy zysk. Nie rozumie, jak ważna jest (międzynarodowa) współpraca (…). A teorie ekonomiczne głoszą, że sukcesy odnosi się dzięki współpracy. Naciski i cła mogą przynieść korzyści na krótką metę, ale prowadzą do rozmontowywania systemu współpracy międzynarodowej" – powiedział PAP prof. Orłowski i ostrzegł, że pogram Trumpa jest po prostu niebezpieczny.

Co więcej, wdrożenie zaporowych ceł w połączeniu z obietnicą obniżenia podatków grozi większym zadłużeniem USA i wzrostem inflacji, a następnie dekoniunkturą w Ameryce i na świecie – uważa prof. Orłowski. Przypomina, że gdy Waszyngton wprowadził wysokie cła po wybuchu kryzysu u schyłku lat 20. XX wieku, inne państwa odpowiedziały własnymi taryfami i światowa wymiana handlowa zamarła, co doprowadziło światową gospodarkę do zapaści lat 30.

"FT" prognozuje, że jeśli były prezydent wygra wybory i wdroży "Trumponomics", to "fundamentalnie przeobrazi gospodarkę Ameryki i jej relacje z resztą świata". Zaś CNN zwraca uwagę, że nawet Arthur Laffer, ekonomista z otoczenia Trumpa, przyznaje, iż "wszystkie te groźby, sankcje i cła, to nie jest właściwa droga. To prosta droga do trzeciej wojny światowej".

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie
Premier o cenach paliw. Składa obietnicę Polakom
Premier o cenach paliw. Składa obietnicę Polakom
Będzie interwencja ws. cen ropy. Amerykanie zapowiadają
Będzie interwencja ws. cen ropy. Amerykanie zapowiadają
Prezes TUI zdecydował. Pierwsze samoloty wylatują z Monachium
Prezes TUI zdecydował. Pierwsze samoloty wylatują z Monachium
Nowy komunikat LOT-u. Chodzi o odwołane rejsy do Dubaju i Rijadu
Nowy komunikat LOT-u. Chodzi o odwołane rejsy do Dubaju i Rijadu
Zmiana na rynku. Orlen podnosi ceny diesla w hurcie
Zmiana na rynku. Orlen podnosi ceny diesla w hurcie
Chiny reagują na bombardowanie Iranu. Wskazują na Ormuz. "Zagraża to światowej gospodarce"
Chiny reagują na bombardowanie Iranu. Wskazują na Ormuz. "Zagraża to światowej gospodarce"
"Cztery tygodnie zadecydują". Eksperci ostrzegają przed nowym kryzysem
"Cztery tygodnie zadecydują". Eksperci ostrzegają przed nowym kryzysem
Ruchy na polskiej giełdzie. KGHM i PGE tracą najmocniej
Ruchy na polskiej giełdzie. KGHM i PGE tracą najmocniej
Nowy rozkład Ryanaira z Warszawy. Irlandzka linia chce podwoić ruch z Modlina
Nowy rozkład Ryanaira z Warszawy. Irlandzka linia chce podwoić ruch z Modlina
Śledztwo ws. prezesa Piesiewicza. Nowe fakty z prokuratury
Śledztwo ws. prezesa Piesiewicza. Nowe fakty z prokuratury
Rynek reaguje na konflikt na Bliskim  Wschodzie. Ceny gazu wciąż rosną
Rynek reaguje na konflikt na Bliskim Wschodzie. Ceny gazu wciąż rosną
"Mówiłem, że nie będę pracował za darmo". Szef PKOl ujawnił zarobki
"Mówiłem, że nie będę pracował za darmo". Szef PKOl ujawnił zarobki