Historyczna szansa na współpracę Polski, Ukrainy i USA [OPINIA]
Zawieszenie broni w Ukrainie, a potem ogromny proces odbudowy – zaczynający się od sektora energii – to historyczna szansa na współpracę Polski, Ukrainy i USA, ale tylko pod warunkiem stabilnych regulacji i długoterminowego myślenia – pisze w opinii dla money.pl Adam Sikorski, prezes Unimotu.
Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.
Koniec roku to dobry moment nie tylko na podsumowania, ale przede wszystkim na spojrzenie w przyszłość. W energetyce, a szerzej w gospodarce i geopolityce, żyjemy dziś w świecie trwałej zmienności. Nie jest to przejściowy kryzys, który zaraz minie, lecz nowa rzeczywistość, w której musimy umieć się odnaleźć. Rok 2026 nie przyniesie powrotu do znanej nam przed 2022 r. normalności. Przyniesie natomiast konieczność dalszego mierzenia się z wyzwaniami czasów pełnych niepewności.
Wnioski te wybrzmiały bardzo mocno podczas Forum Energy Outlook 2026 – naszego autorskiego wydarzenia, które organizowaliśmy już po raz drugi. 11 grudnia w Muzeum Wojska Polskiego w Warszawie zgromadziliśmy praktyków rynku paliw i energii, polityków, wojskowych i ekspertów z Europy i USA. Chociaż bardzo trudno ująć jednym zdaniem przesłanie płynące z licznych, niezwykle merytorycznych wystąpień naszych prelegentów, pozwolę sobie na wyciągnięcie jednego metawniosku – bezpieczeństwo energetyczne stało się fundamentem bezpieczeństwa państw na równi z obronnością.
Generał Bogusław Pacek mówił wprost, że celem Rosji jest złamanie Ukrainy poprzez blackout. Niszczenie elektrowni, rafinerii i sieci przesyłowych to nowy sposób prowadzenia wojny. Wiceminister energii Ukrainy Roman Andarak potwierdzał, że liczba ataków rakietowych i cybernetycznych na system energetyczny wzrosła w tym roku kilkunastokrotnie w porównaniu z 2022 r. Ukraina odpowiada na to rozproszeniem, decentralizacją i ścisłą współpracą z sektorem prywatnym.
Wychował geniuszy Open AI. Mówi ostro o polonistach
Zdolność natychmiastowego reagowania jest kluczowa
To lekcja także dla Polski i całej Europy. Nie ma dziś bezpiecznego państwa bez odpowiednich zapasów surowców i produktów energetycznych, bez rozbudowanej infrastruktury i bez sprawnych prywatnych operatorów.
W Ukrainie w pierwszych trzech miesiącach wojny aż 700 prywatnych firm włączyło się w transport paliw. Biznes okazał się szybszy i bardziej elastyczny niż jakiekolwiek procedury administracyjne. To doświadczenie pokazuje, że w czasach, w których przyszło nam funkcjonować, kluczowa jest zdolność natychmiastowego reagowania, nie tylko procedury zapisane na papierze.
Jednym z najważniejszych głosów Forum Energy Outlook był głos prof. Karla Rose’a, członka naszej Rady Doradców Strategicznych, który jasno powiedział to, o czym wielu polityków wciąż boi się mówić – transformacja energetyczna potrwa znacznie dłużej i będzie znacznie droższa, niż obiecywano. Prof. Rose podkreślił, że od 2019 r. wiemy, że świat nie porzuci szybko paliw kopalnych.
Historyczna szansa na współpracę Polski, Ukrainy i USA
Elektromobilność i OZE się rozwijają, ale ropa, gaz i paliwa płynne jeszcze długo pozostaną filarem globalnej gospodarki. Jak zaznaczał prof. Karl Rose, problemem nie jest sama transformacja, lecz sposób jej komunikowania, ponieważ powiedziano ludziom, że będzie szybciej, taniej i bezkosztowo. Tymczasem dziś płacą wysokie rachunki i tracą zaufanie do polityków.
Z kolei Vince Beiser, kanadyjski dziennikarz i reporter, przypomniał przy tej okazji o "brudnym sekrecie czystej energii" – lit, kobalt, nikiel i metale ziem rzadkich, wykorzystywane w większości w "proekologicznych rozwiązaniach", wydobywane są kosztem środowiska, zdrowia ludzi i nowych zależności geopolitycznych – głównie od Chin. Wystąpienie Vince Beisera skłania do wniosku, że zielona transformacja bez refleksji nad łańcuchami dostaw prowadzi nie do niezależności, lecz do zmiany jednych zależności na inne.
Rok 2026 może być także rokiem redefinicji relacji transatlantyckich. Marek Magierowski trafnie zauważył, że hasło "America First" coraz bardziej przypomina "America Alone".
Jednocześnie Mark Brzezinski wyraził przekonanie, że pierwsze miesiące 2026 r. mogą przynieść zawieszenie broni w Ukrainie, a potem ogromny proces odbudowy – zaczynający się od sektora energii. To historyczna szansa na współpracę Polski, Ukrainy i USA, ale tylko pod warunkiem stabilnych regulacji i długoterminowego myślenia, o czym mówił z kolei prof. Jim Mazurkiewicz, prezes Polsko-Teksańskiej Izby Handlowej.
Ropa poniżej 60 dol. za baryłkę? Nie można wykluczyć
Jeśli chodzi o rynek szeroko pojętej ropy naftowej, warto podkreślić spadkowy trend cen w ostatnich miesiącach, który wynika z chwilowego uspokojenia napięć geopolitycznych, nadziei na pokój w Ukrainie oraz niższej konsumpcji. Jeśli ta względna stabilizacja się utrzyma, nie można wykluczyć cen Brent nawet poniżej 60 dolarów za baryłkę. Chociaż warto zaznaczyć, że ceny ropy nigdy nie decydowały o marżach, ale o koszcie kapitału i skali zaangażowania finansowego.
Jednocześnie globalny rynek pozostaje dobrze zbilansowany – moce produkcyjne producentów spoza Rosji kompensują ograniczenia sankcyjne. To jednak nie powinno oznaczać utraty przez nas czujności. Wystarczy jeden atak, jeden konflikt lub decyzja polityczna, by niepewność wróciła z pełną siłą. Nie wierzę w to, że pokój w Ukrainie spowoduje jakiś globalny spokój – jest to część dużych napięć w różnych częściach świata. Dla firm takich jak Unimot oznacza to więc konieczność stałego zabezpieczania cen, dywersyfikacji źródeł dostaw i elastyczności operacyjnej.
Jeśli chodzi o krajowy rynek paliw w perspektywie 2026 r., warto podkreślić kontekst trwających prac nad ustawą o zapasach obowiązkowych. Celem tych zmian jest gromadzenie większych zapasów w gotowych produktach, czyli przede wszystkim oleju napędowym, a zmniejszenie zapasów surowca, czyli ropy naftowej. Jest to absolutnie krok w dobrym kierunku, ponieważ wojna w Ukrainie wyraźnie pokazała gdzie może być miękkie podbrzusze łańcucha paliwowego – potrzebujemy zapasów gotowych produktów, którymi mogą być od razu zatankowane pojazdy, a nie ropy, która w przypadku awarii rafinerii pozostanie bezużyteczna. Warto jednak pamiętać, że ten medal ma dwie strony – zbliża się także koniec szczytowej konsumpcji paliw, więc budowanie nowych pojemności magazynowych musi się operatorom zwracać w dużo krótszej perspektywie, niż to było wcześniej.
I najważniejsza refleksja na nowy rok – gorąco liczę na to, że wojna trwająca na terytorium naszego wschodniego sąsiada zakończy się w 2026 roku. Będzie to oznaczało, że powstanie ogromny plan odbudowy Ukrainy i to właśnie przede wszystkim polskie firmy powinny w tej odbudowie uczestniczyć. Jako Unimot jesteśmy na to gotowi – pomagaliśmy w dostawie paliw zaraz po wybuchu wojny, teraz rozbudowujemy sieć kontaktów – podpisaliśmy m.in. kilka umów o współpracy z firmami ukraińskimi działającymi w obszarze OZE, a po zakończeniu wojny chcielibyśmy wykorzystywać w odbudowie Ukrainy m.in. asfalty z naszych fabryk.
Wasyl Bodnar, ambasador Ukrainy w Polsce, powiedział w słowie powitalnym naszej konferencji Energy Outlook 2026, że życzy wszystkim, żebyśmy za rok spotkali się w warunkach sprawiedliwego pokoju w Europie, czego również sobie i Państwu życzę.
Autorem jest Adam Sikorski, prezes zarządu Unimot S.A.