Historyczny błąd ws. inflacji. To on przyczynił się do największego przegrzania w 30-letniej erze

Amerykański bank centralny wskazywany jest na głównego winnego największej inflacji w USA w ostatnich 40 latach. Eksperci wytykają mu opieszałość i brak odpowiedniej reakcji. Zerowe stopy procentowe za Oceanem utrzymywane były aż do marca. Powrót do normalności zajmie dużo czasu i będzie wymagał dokonania jeszcze wielu trudnych wyborów.

Jerome Powell, chairman of the U.S. Federal Reserve, center, and Senator Sherrod Brown, a Democrat from Ohio and chairman of the Senate Banking, Housing, and Urban Affairs Committee, left, arrive to a hearing in Washington, D.C., U.S., on Thursday, March 3, 2022. Powell left open the possibility of 50-basis-point hike, the first since 2000, at his testimony Tuesday, even as he poured cold water on the idea that it could come this month. Photographer: Tom Williams/CQ Roll Call/Bloomberg via Getty ImagesSzef amerykańskiego banku centralnego Jerome Powell znalazł się w centrum krytyki za rekordową inflację w USA
Źródło zdjęć: © GETTY | Bloomberg
Damian Słomski

Inflacja w Stanach Zjednoczonych w marcu osiągnęła poziom niewidziany od 40 lat. Ceny dóbr i usług konsumpcyjnych w rok wzrosły średnio o 8,4 proc. To wzbudziło na całym świecie poważne dyskusje na temat globalnych skutków.

Brytyjski tygodnik "The Economist" wskazuje, że Rezerwa Federalna, czyli bank centralny USA (amerykański odpowiednik naszego NBP), popełniła historyczny błąd w sprawie inflacji. Tym samym wskazuje jednego z głównych winnych drożyzny, która zagościła także za Oceanem.

"Banki centralne mają za zadanie wzbudzać zaufanie do gospodarki, utrzymując niską i stabilną inflację. Amerykańska Rezerwa Federalna straciła nad tym kontrolę w sposób przyprawiający o zawrót głowy" - czytamy.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

"Tarcza antyputinowska" wspomoże gospodarkę? Ekspert: Trzeba się wziąć do roboty

Amerykańska gospodarka jest przegrzana

Dziennikarze zauważają, że w Waszyngtonie obserwowanie inflacji było zazwyczaj domeną specjalistów w garniturach. Obecnie prawie jedna piąta Amerykanów twierdzi, że inflacja jest najważniejszym problemem w kraju.

"The Economist" podkreśla, że amerykański bank centralny miał narzędzia do powstrzymania inflacji i nie użył ich na czas. Rezultatem jest "największe przegrzanie w 30-letniej erze, w której banki centralne wyznaczają cele inflacyjne".

Tym narzędziem jest polityka pieniężna, w tym głównie stopy procentowe, które w USA od wybuchu pandemii do marca 2022 roku były praktycznie na zerowym poziomie. Część krajów europejskich, w tym np. Polska, zaczęła podwyższać oprocentowanie w celu stłamszenia inflacji co najmniej pół roku temu.

Główna stawka oprocentowania w USA

źródło: tradingeconomics.com
źródło: tradingeconomics.com © tradingeconomics.com | DS

Eksperci cytowani przez brytyjski dziennik wskazują na duże prawdopodobieństwo osiągnięcia szczytu inflacji. To oznaczałoby, że najgorsze już za nami, choć osiągnięcie celu dla inflacji na poziomie 2 proc. nie będzie łatwe. Zajmie dużo czasu i będzie wymagało dokonania trudnych wyborów.

Pijana amerykańska gospodarka

W ostatnim czasie coraz częściej pojawiają się krytyczne głosy wobec banku USA. Market Watch cytuje Cullena Roche, eksperta jednej z firm doradczych, który wskazuje, że bankierzy mogli zrobić o wiele więcej, aby zapobiec gwałtownej inflacji.

"Uznaniowa polityka stóp procentowych sprawiła, że Fed robi to, co zwykle, czyli analizuje 12-miesięczne dane, a następnie reaguje, gdy staje się jasne, że gospodarka jest już pijana" - tłumaczy Roche i wytyka bankowi zbyt długie utrzymywanie zerowego oprocentowania.

Teraz mówi się o około 6 planowanych podwyżkach stóp procentowych w tym roku. Każda ma być na poziomie zaledwie 0,25 pkt proc., co oznacza, że nie będzie to gwałtowny impuls dla gospodarki.

Eksperci podkreślają też, że nie można obwiniać amerykańskiego banku centralnego za wszystko. To nie on spowodował całą obecną inflację. Przyczyniły się do niej głównie bilionowe wydatki rządowe oraz bałagan związany z problemami w łańcuchu dostaw podczas pandemii.

oprac. Damian Słomski, dziennikarz money.pl

Wybrane dla Ciebie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Od lutego na Orlenie bez papierowej faktury za tankowanie
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Polacy składają wnioski. "Budżet programu skończy się za 10 dni"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Groźba handlowej wojny wisi w powietrzu. UE ma w odwodzie "bazookę"
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Wyrzucamy 200 mld zł w błoto? Balcerowicz: te wydatki nie mają sensu
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Pfizer pozwał Polskę. Rusza proces. Stawka to 6 mld zł
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Unia Europejska przygotowuje odpowiedź na cła Trumpa
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Rachunki za prąd. Dystrybutor wskazuje o ile wzrosną w 2026 roku i dlaczego
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
Chiny reagują na plany polskiego wojska dotyczące chińskich samochodów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
"Kompletny idiota". Ostra wymiana ciosów
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Trump przeliczył się stawiając ultimatum? "To Europa trzyma palec na finansowym spuście Ameryki"
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Greenwashing pod lupą UOKiK. Trzy firmy z zarzutami
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy
Czerwony poranek na GPW. Groźba ceł i sprawa Grenlandii topią indeksy