I znowu rekord. Liczba ukrytych ofiar epidemii wciąż rośnie

Nie 12, a aż 14 tys. zgonów w ciągu zaledwie jednego tygodnia. W takim tempie w ostatniej dekadzie Polacy nigdy nie umierali. Urzędy stanu cywilnego zaktualizowały dane dot. umieralności Polaków i dopisały dodatkowe 2 tys. zgonów. Jak wynika z analizy money.pl, już 10 tydzień z rzędu liczba wystawianych aktów zgonu bije rekordy z poprzednich lat.

Liczba zgonów wciąż jest wyjątkowo wysokaLiczba zgonów wciąż jest wyjątkowo wysoka
Źródło zdjęć: © KPRM | Adam Guz
Mateusz Ratajczak

W ciągu ostatniej dekady tak wielu Polaków jeszcze nigdy nie umierało. Średnio każdy kolejny tydzień roku przynosił od 7 do 8 tys. zgonów. Raz więcej, raz mniej, zwykle właśnie tyle. W ciągu dekady tylko trzy razy wskaźniki wyskoczyły ponad próg 10 tys. zgonów w ciągu 7 dni. I działo się to tylko zimą. To już jednak historia. Bo próg ten przebijamy już w kolejnym, czwartym tygodniu.

Świadczą o tym dane, które ma money.pl.

Jak wynika z naszych informacji, od 26 do 1 listopada umarło w Polsce aż 14 tys. osób. To nowy tygodniowy rekord z ostatnich 10 lat.

Ukryte koszty koronawirusa. "To nie są liczby, to historie osób, które odchodzą"

Na przełomie września, października i listopada tylu Polaków nie umarło w tym okresie nigdy. Rok temu zgonów w tym czasie było dwa razy mniej. I to warto podkreślić.

14 tys. to aż o 2 tys. osób więcej niż wynikało ze wstępnych danych, które publikowaliśmy 2 listopada. Skąd ta różnica?

Statystyki opierają się na dacie zgonu, a nie na dacie sporządzenia aktu zgonu przez urząd stanu cywilnego. Żeby jednak zgon pojawił się w danych, musi być sporządzany ten dokument. A zwykle od samego zgonu do zgłoszenia tego faktu w USC mija kilka dni.

I stąd tak gigantyczna różnica. A to oznacza, że każdego dnia tamtego tygodnia umierało ponad 2 tys. Polaków, a w każdej godzinie około 83 osoby.

Mamy też najświeższe dane. Już teraz wiemy, że w ubiegłym tygodniu (czyli od 2 do 8 listopada) umarło w Polsce kolejne 10 tys. osób. I na tym ten wskaźnik się niestety nie zamknie. Dlaczego? Wszystko właśnie przez sposób aktualizacji danych i zgłaszania zgonów. Jeszcze w poniedziałek, we wtorek i w środę rodziny zmarłych będą zgłaszać utratę bliskich w ubiegłym tygodniu. Teoretycznie, według przepisów, mają na to właśnie trzy dni. Przy chorobie zakaźnej (takiej jak COVID-19) jest to już tylko jeden dzień.

Choć na wykresie widać spadek, to dopiero najbliższe dni zweryfikują, czy są powody, by mieć nadzieję na poprawę sytuacji. I tak nieustanie przebijamy poziom z minionych lat.

Jak wynika z analizy money.pl, od 36 tygodnia 2020 roku (czyli od 31 sierpnia) do dziś urzędy stanu cywilnego wystawiły ponad 96,5 tys. aktów zgonu. W ubiegłym roku w tym samym czasie było to 75 tys. aktów zgonu. Nadwyżka wynosi więc już 21,5 tys.

Jednocześnie warto zauważyć, że od 31 sierpnia Ministerstwo Zdrowia poinformowało o niespełna 6 tys. zgonów wywołanych COVID-19 i chorobami współistniejącymi. A to oznacza, że w Polsce mamy około 15 tys. ukrytych ofiar epidemii.

Dane schowane w Rejestrze Stanu Cywilnego pokazują, że to właśnie epidemia jako taka zabija o wiele więcej Polaków, niż nam się wydaje. I pośrednio (np. przez skupioną na jednym temacie służbę zdrowia, trudniejszy dostęp do lekarzy lub po prostu strach przed medykami), i bezpośrednio (przez wirusa i chorobę, którą wywołuje).

Przyczyny zgonu nie są określone w danych - ale trudno sytuacji nie wiązać z trwającą właśnie walką z wirusem. Jednocześnie warto zaznaczyć, że nie każdy dodatkowy zgon to wina koronawirusa w organizmie. Wina epidemii jest jednak bezsprzeczna.

Przy małej liczbie wykonanych testów to właśnie zanotowana liczba zgonów w całym kraju jest wskazówką, jak bardzo epidemia się rozwinęła. I czy nie ma jej dodatkowych efektów.

We Włoszech oficjalne statystyki zgonów przez koronawirusa nijak mają się do liczby wszystkich odnotowanych zgonów w tym samym okresie. W trakcie epidemii umierało tam więcej osób, ale nie wszystkie były kwalifikowane jako nosiciele wirusa. Dlaczego? Mówiąc brutalnie: nie każdy dożył dnia przeprowadzenia testu. Niektórzy umierali również samotnie w domu, a później nie mieli przeprowadzanych badań. Niektórzy umierali też właśnie przez problem ze służbą zdrowia.

Gdy służba zdrowia funkcjonuje prawidłowo, śmiertelność COVID-19 wynosi zaledwie kilka procent - około 2,5 proc. Gdy tylko służba zdrowia staje, śmiertelność wirusa wzrasta o 5-10 razy.

Dane za wszystkie tygodnie tego roku udostępniło money.pl jeszcze pracujące Ministerstwo Cyfryzacji, a wygenerowane zostały z Rejestru Stanu Cywilnego. Arkusz kalkulacyjny podpisany jest jako stworzony przez Kancelarię Prezesa Rady Ministrów. Do tego zebraliśmy informacje z ostatniej dekady - za Polskim Instytutem Ekonomicznym (również na podstawie tego samego rejestru).

Jak wynika z informacji money.pl, działające przy Kancelarii Prezesa Rady Ministrów ex-Ministerstwo Cyfryzacji planuje udostępniać dane dot. liczby wydanych aktów zgonu na portalu rządowym - dane.gov.pl. Mają tam trafiać o wiele częściej, niż to się dzieje w tej chwili.

Ministerstwo Zdrowia zapowiedziało szczegółową analizę danych z USC. Do informacji money.pl odnosił się już dwa razy minister zdrowia Adam Niedzielski.

- To nie są liczby, to są historie prawdziwych osób, które od nas odchodzą - zwracał uwagę minister zdrowia. - Cały czas apeluję, że żebyśmy kiedyś mogli spędzać czas razem, teraz musimy spędzać go osobno. Mam nadzieję, że to przemawia do nas wszystkich – dodał w programie "Money. To się liczy".

O sprawie mówił także podczas jednej z konferencji prasowych.

- Jeśli chodzi o kwestie zgonów, to przyjęliśmy zasadę ochrony specjalizacji, które są szczególnie istotne dla systemu ochrony zdrowia. Szpitale czy jednostki medyczne o szczególnym znaczeniu, jak: kariologia, psychiatria, onkologia nie są objęte obowiązkiem przekazania łóżek dla pacjentów z COVID-19 - przekonywał minister zdrowia. I jego zdaniem to uchroni część osób przed śmiercią z powodu niedostatecznej opieki lekarskiej.

- Obserwujemy wstrzymywanie się pacjentów przed korzystaniem ze służby zdrowia. Apeluję, by nie przerywać leczenia, kontynuować leczenie, odwiedzać POZ - podkreślał.

Wybrane dla Ciebie
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
Umowa UE z Mercosurem podpisana. Polski minister: to nie koniec walki
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
"Najlepsza praca na świecie". Przez 60 lat był dyrektorem
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Trump grozi cłami ośmiu europejskim państwom. Za postawę wobec Grenlandii
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
Awantura wokół Jantar Unity. Rząd reaguje na krytykę
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
"Jasny sygnał dla świata". Umowa UE z Mercosurem podpisana
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Nowy obowiązek dla wszystkich firm. Już od lutego
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Kanada i Chiny resetują relacje. Cła na elektryki i rzepak w dół
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk żąda miliardów od OpenAI i Microsoftu. Sprawa trafi przed ławę przysięgłych
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Musk kupi Ryanaira? Kłótnia z prezesem krąży po sieci
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
Prawie 4 mld zł do spłaty. Pekao wzywa spółkę od Polimerów Police
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
"Nie straszmy rolników". Ważny apel ws. Mercosur
Brzoska zamieścił triumfalny wpis. Wskazał kraj. "Podwajamy liczbę"
Brzoska zamieścił triumfalny wpis. Wskazał kraj. "Podwajamy liczbę"