Notowania

Inflacja najwyższa od 8 lat. Eksperci wskazują na podwyżki cen prądu i śmieci

Takiego tempa wzrostu cen nie było w Polsce od lat. Według wstępnych danych GUS inflacja sięgnęła w styczniu 2020 roku poziomu 4,4 proc. w porównaniu z tym samym miesiącem rok temu. Ekonomiści spodziewali się podwyżki, ale nie takiej.

Podziel się
Dodaj komentarz
(WP.PL)
Ceny dawno nie rosły tak szybko. (Fot: WP.PL)

Ceny towarów i usług konsumpcyjnych w porównaniu z pierwszym miesiącem ubiegłego roku wzrosły w styczniu o 4,4 proc., a w stosunku do poprzedniego miesiąca o 0,9 proc. - podał opierając się na wstępnych danych Główny Urząd Statystyczny.

To najszybszy wzrost cen od ponad 8 lat. W górę poszły żywność, napoje bezalkoholowe i alkoholowe oraz wyroby tytoniowe (106,7 proc.), transport (101,9 proc.), a także mieszkania (104,9 proc.) - wskazuje GUS.

(GUS/money.pl)
(Fot: Money.pl)

- Spodziewaliśmy się, że styczeń przyniesie nam wysoką inflację. Kierunek dynamiki więc nas nie zaskoczył - wyjaśnia w rozmowie z money.pl Łukasz Tarnawa, główny ekonomista BOŚ. Jak przypomina, brano pod uwagę przebicie bariery 4 proc. Najbardziej pesymistyczne prognozy mówiły jednak o inflacji na poziomie 4,2 proc.

Zobacz: Podatek handlowy. Nie łudźmy się: będzie drożej:

Jak podkreśla Piotr Bujak, główny ekonomista PKO BP, każde przekroczenie "okrągłego" poziomu (w tym przypadku 4 proc.) to pewne przebicie psychologicznej granicy, jednak prawdziwym zaskoczeniem było wyraźnie przekroczenie celu inflacyjnego Narodowego Banku Polski. Od lat wynosił on 2,5 proc. z ewentualną możliwością odchylenia o 1 pkt. proc.

- Wbrew grudniowym zapowiedziom prezesa NBP przebiliśmy ten poziom z hukiem - zauważa Piotr Bujak.

Ceny prądu pociągnęły inflację w górę

Znaczny skok inflacji eksperci przypisują kilku czynnikom. Wśród nich za najbardziej istotny uznali podwyżki cen prądu. To one też spowodowały przyśpieszenie wzrostu cen w kategorii mieszkań o 4,9 proc.

- Podwyżki cen energii decyzją Urzędu Regulacji Energetyki z grudnia podciągnęły inflację o około 0,6 pkt proc. - szacuje Łukasz Tarnawa. Jak podkreśla, będą one też rzutować na odczyt w lutym. - Trend podwyżkowy jest widoczny - zaznacza.

Podobnego zdania jest główny ekonomista PKO BP. Jak zaznacza Piotr Bujak, inflacja będzie rosła do kwietnia. Może przekroczyć poziom 4,5 proc. i dopiero wówczas zacznie spadać.

Oprócz podwyżek cen energii, ekonomiści wskazują też podwyżki cen śmieci. - Problemy z odbiorem i składowaniem śmieci, przerzucanie kosztów na końcówkowych konsumentów i samorządy to również czynnik inflacyjne - podkreśla Tarnawa.

Żywność coraz droższa, akcyza w górę

Idącą na rekord inflację, ekonomiści tłumaczą również znacznymi podwyżkami cen żywności. - Skokowy wzrost cen żywności to m.in pokłosie zwyżek cen mięsa na przełomie roku. Dodatkowo trudna sytuacja na rynkach globalnych podbiła inflację - mówi Tarnawa.

Mieszkania wciąż drożeją. A perspektywy obniżek nie ma
Ceny mieszkań w Polsce rosną. Lata wyrzeczeń i średnia pensja to za mało

Jak podkreśla, przełamanie może nastąpić dopiero w połowie roku, a i to jeśli nie nastąpią jakieś poważne ryzyka. - Istotne będzie, jak kształtować się będą ceny warzyw - wylicza główny ekonomista BOŚ. Wpływ na nie może mieć np. susza. Przewiduje jednak, że latem dynamika wzrostu cen warzyw będzie prawdopodobnie niższa niż przed rokiem.

Piotr Bujak zwraca uwagę jeszcze na jedną kwestię. - Wzrost akcyzy już tradycyjnie na początku roku podbija ceny. Będzie on oddziaływał na inflację przez kolejne miesiące - zaznacza.

Główny Urząd Statystyczny podał w piątek, że inflacja w styczniu wyniosła 4,4 proc. w porównaniu ze styczniem 2019 roku.
Inflacja idzie na rekord. Ceny dawno nie rosły tak szybko

Transport zdrożał przez paliwa

Jak wyjaśnia Łukasz Tarnawa, na wysoki odczyt inflacji wpływ miała również sytuacja na giełdach paliw. - Transport podbił inflację o dodatkowe 0,2 pkt proc. - zaznacza ekspert BOŚ. - Przyłożyły się do tego ceny paliw. W styczniu ubiegłego roku mieliśmy spadek, teraz wzrosty. W efekcie mamy rosnące ceny w transporcie - tłumaczy ekonomista.

Piotr Bujak wśród czynników, które podbiły dynamikę wzrostu cen, wskazuje również podwyżkę płacy minimalnej (która w 2020 roku wynosi 2600 zł).

Eksperci uspokajają, że choć wysokość wskaźnika inflacji na poziomie 4,4 proc. może zaskakiwać, to wciąż są to dane wstępne, które mogą być skorygowane.

- Wynik jest oparty o stary koszyk inflacyjny. GUS dopiero wylicza nowy. Poza tym dane składowe - żywność, mieszkanie i transport - to duże agregaty. Czynników, które na nie wpływają jest wiele - konkluduje Tarnawa.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

Źródło:
money.pl
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
11h temu

PracującaJedni pracują i nic z tego nie mają, a inni nie pracują i mają wszystko. To jest chory system. Zlikwidować wszystkie 500+, emerytury dla nigdy … Czytaj całość

11h temu

wsgdy się jest ciemnym pisowcem to się nie przewiduje,nie myśli tylko niszczy...

9h temu

SuwerenPieniędzy jest dość ! Wystarczy nie kraść ! Mówiła p Szydło ! To gdzie one są ?

Rozwiń komentarze (1059)