Irak wstrzymuje eksport ropy. 200 tys. baryłek mniej
Irak wstrzymał eksport ropy z półautonomicznego regionu Kurdystanu do tureckiego portu Ceyhan. Z rynku znika ok. 200 tys. baryłek dziennie. Decyzja zapadła w obliczu pogłębiającego się konfliktu na Bliskim Wschodzie, który już podbił ceny ropy i gazu - opisuje Bloomberg.
Irak wstrzymał dostawy ropy z półautonomicznego regionu Kurdystanu do portu Ceyhan w Turcji – wynika z informacji przekazanych przez osoby bezpośrednio znające sytuację. Ograniczenia mają charakter ostrożnościowy i są związane z eskalacją konfliktu na Bliskim Wschodzie.
Z rynku zniknęło około 200 tys. baryłek dziennie. Według źródeł Bloomberga producenci zdecydowali się ograniczyć wydobycie w obawie przed dalszą destabilizacją sytuacji w regionie. Obecnie produkcja została zredukowana do około 50 tys. baryłek dziennie, przeznaczonych wyłącznie na potrzeby lokalne.
Infrastruktura energetyczna w północnym Kurdystanie była już wcześniej celem ataków w okresach napięć i niepokojów. Obecna decyzja o wstrzymaniu eksportu wpisuje się w szerszy kontekst rosnącego ryzyka dla sektora energetycznego w regionie.
Możliwa blokada Cieśniny Ormuz. Co z cenami LNG? Ekspert: rynki wykorzystują sytuację
Ceny ropy i gazu w górę
Konflikt na Bliskim Wschodzie przełożył się w poniedziałek na wyraźny wzrost notowań ropy i gazu na światowych rynkach. Irańskie naloty objęły infrastrukturę związaną z wydobyciem i przetwarzaniem surowców w Arabii Saudyjskiej i Katarze.
W reakcji na sytuację oba te państwa – podobnie jak Irak i Izrael – czasowo ograniczyły lub wstrzymały wydobycie ropy i gazu. Ograniczenia podaży z kilku krajów jednocześnie zwiększają obawy inwestorów o stabilność dostaw surowców energetycznych.
Decyzja Iraku o zatrzymaniu eksportu z Kurdystanu dodatkowo zmniejsza dostępność ropy na rynku międzynarodowym. Port w Ceyhan stanowi kluczowy punkt eksportowy dla ropy z północnego Iraku, a wstrzymanie dostaw oznacza kolejne napięcie po stronie podaży.
Atak na Iran. Co się wydarzyło, ile potrwa wojna?
- W sobotę rano Izrael i USA rozpoczęły ataki na cele w Iranie. Zaatakowana została siedziba najwyższego przywódcy w Teheranie oraz irańskie cele wojskowe.
- Władze Iranu potwierdziły w niedzielę śmierć najwyższego przywódcy kraju Alego Chameneia, dowódcy Korpusu Strażników Rewolucji Islamskiej Mohammada Pakpura oraz wpływowego doradcy ds. bezpieczeństwa Alego Szamchaniego.
- Prezydent USA Donald Trump w orędziu zwrócił się również bezpośrednio do Irańczyków, sugerując, że obecna interwencja jest ich "jedyną szansą od pokoleń" na odzyskanie kontroli nad własnym rządem.
- Konflikt na Bliskim Wschodzie spowodował w poniedziałek znaczący wzrost ceny ropy i gazu na światowych rynkach.
- Irańskie naloty uderzyły w infrastrukturę związaną z wydobyciem i przetwarzaniem tych surowców w Arabii Saudyjskiej i Katarze. Oba te państwa, podobnie jak m.in. Irak i Izrael, czasowo ograniczyły lub wstrzymały wydobycie ropy i gazu.
- Donald Trump początkowo informował, że bombardowanie Iranu może potrwać około 4-5 tygodni, choć we wtorek rano stwierdził, że arsenał broni, jaką dysponują Amerykanie, pozwala "na prowadzenie wojny bez końca".
- Premier Izraela Benjamin Netanjahu powiedział natomiast w poniedziałek, że amerykańsko-izraelska operacja przeciwko Iranowi będzie "szybką i zdecydowaną akcją", a nie wojną bez końca.
Źródło: Bloomberg