Irańska infrastruktura zniszczona. Teheran liczy straty po atakach
Jak informuje Polska Agencja Prasowa, powołując się na irańskie media państwowe, ataki Stanów Zjednoczonych i Izraela doprowadziły do potężnych zniszczeń w infrastrukturze wodnej i energetycznej Iranu. Konflikt na Bliskim Wschodzie eskaluje, uderzając w globalny rynek ropy naftowej.
Z doniesień irańskiej agencji Isna wynika, że tamtejszy sektor energetyczny oraz wodociągowy znalazł się w krytycznym położeniu. Minister energii Abbas Aliabadi przekazał w niedzielę oficjalny komunikat dotyczący skali zniszczeń, za które władze w Teheranie wprost obarczają odpowiedzialnością Waszyngton oraz Tel Awiw.
To kolejny etap eskalacji konfliktu, który już pod koniec lutego wywołał panikę na światowych rynkach surowcowych. Wtedy handel ropą naftową został wstrzymany na czas weekendu, a inwestorzy z niepokojem oczekiwali na rozwój sytuacji.
Kluczowa infrastruktura kraju w sferze wody i elektryczności doznała poważnych strat w wyniku terrorystycznych i cybernetycznych ataków przeprowadzonych przez Stany Zjednoczone i reżim Syjonistyczny – oświadczył Aliabadi, cytowany przez agencję Isna. Polityk doprecyzował, że uderzenia wymierzono w dziesiątki obiektów odpowiedzialnych za przesył i oczyszczanie wody, co doprowadziło do paraliżu części krytycznych sieci zaopatrzenia.
Skutki trwającego konfliktu wykraczają jednak poza obiekty o znaczeniu wyłącznie strategicznym. Szef irańskiego Czerwonego Półksiężyca, Pirhosein Koliwand, przedstawił bilans strat w sektorze nienależącym do wojska. Według jego szacunków uszkodzeniom uległo ponad 81 tysięcy różnego rodzaju obiektów cywilnych. W tej grupie znalazły się między innymi budynki mieszkalne, infrastruktura gospodarcza, placówki edukacyjne oraz medyczne, a także prywatne pojazdy. Informacje te pokrywają się z niedzielnymi komunikatami państwowych mediów, które donosiły o uszkodzeniu szpitala w mieście Ahwaz, zlokalizowanym w południowo-zachodniej części kraju.
Od kasetek do 300 mln zł. Polska firma ogrywa chińską konkurencję
Eskalacja konfliktu w regionie
Obecna sytuacja infrastrukturalna w Iranie jest bezpośrednim następstwem wydarzeń z 28 lutego, kiedy to rozpoczął się otwarty konflikt zbrojny. Działania wojenne zapoczątkowały operacje z powietrza przeprowadzone przez siły amerykańskie i izraelskie na terytorium Republiki Islamskiej. Władze w Teheranie odpowiedziały na te kroki szeroko zakrojoną akcją militarną.
Celem irańskich uderzeń odwetowych stał się nie tylko Izrael, ale również amerykańskie bazy wojskowe stacjonujące na Bliskim Wschodzie. Co istotne z perspektywy gospodarczej, ataki objęły także obiekty cywilne w państwach arabskich basenu Zatoki Perskiej. Działania zbrojne dotknęły tamtejsze lotniska oraz niezwykle ważne dla regionu instalacje petrochemiczne.
Cios w globalny rynek surowców
Z punktu widzenia globalnych rynków finansowych i gospodarki, kluczową konsekwencją trwającej wojny jest paraliż strategicznych szlaków handlowych. W odpowiedzi na lutowe ataki Iran zdecydował się na zablokowanie żeglugi przez cieśninę Ormuz, będącą jednym z najważniejszych punktów dławiących na światowej mapie transportu morskiego.
Radykalna decyzja Teheranu doprowadziła do faktycznego wstrzymania eksportu ropy naftowej z państw Bliskiego Wschodu. Taki rozwój wydarzeń odcina rynki od fundamentów podaży surowca energetycznego, co bezpośrednio przekłada się na globalne łańcuchy dostaw i potęguje niepewność wśród inwestorów na całym świecie.
Sytuacja w regionie pozostaje niezwykle napięta od początku marca. Iran już w połowie marca groził "miażdżącym odwetem" na infrastrukturę energetyczną, zapowiadając uderzenia w kluczowe obiekty naftowe w całym regionie. Eksperci od tygodni ostrzegają, że Iran precyzyjnie dobiera cele swoich ataków, uderzając przede wszystkim w infrastrukturę odpowiedzialną za wydobycie i transport surowców. Jak podkreślają analitycy, samo odblokowanie Cieśniny Ormuz może nie wystarczyć do stabilizacji rynku, jeśli uszkodzona zostanie infrastruktura produkcyjna w samym Iranie i sąsiednich krajach.
Dla Polski konsekwencje konfliktu są jak dotąd ograniczone. Na początku marca PERN zapewniał, że dostawy ropy do naszego kraju są bezpieczne, a krajowa infrastruktura gazowa i naftowa działa w pełnym zakresie. Niemniej globalne skutki blokady Cieśniny Ormuz i zniszczenia infrastruktury energetycznej w regionie mogą w dłuższej perspektywie odbić się na cenach paliw także w Polsce.
Źródło: PAP