Jest konkret. Tak zamrożą ceny prądu w przyszłym roku

Rząd przyjął we wtorek projekt ustawy ws. mrożenia prądu na 2025 r. Cena maksymalna dla gospodarstw domowych ma zostać utrzymana na poziomie 500 zł/MWh. Nie będzie jednak ceny maksymalnej dla odbiorców innych niż gospodarstwa domowe - wynika z projektu ustawy przygotowanego przez resort klimatu.

Premier Tusk zobowiązał ministrów do stworzenia planu mrożenia cPremier Tusk zobowiązał ministrów do stworzenia planu mrożenia cen energii
Źródło zdjęć: © Flickr, PAP | Jakub Kaczmarczyk, KPRM
Grzegorz OsieckiTomasz Żółciak

Znalazły się pieniądze na dalsze mrożenie cen energii w 2025 r. Zgodnie z przyjętym we wtorek przez rząd projektem, będzie to kosztować ponad 5 mld zł. Ministerstwo Klimatu i Środowiska pokazało projekt ustawy, na którą czekały miliony Polaków.

Maksymalne ceny prądu będą utrzymane, ale nie będzie za to wsparcia w postaci bonu energetycznego. Jednocześnie resort klimatu pracuje nad systemowym rozwiązaniem, które obowiązywałoby od 2026 roku, gdy - zgodnie z planem - nie będzie już prostego mrożenia cen energii - dowiedział się money.pl.

- Zamrozimy ceny energii dla gospodarstw domowych na dziewięć miesięcy. Prąd nie podrożeje - zadeklarował szef rządu.

500 zł za MWh zamiast 623 zł

"Proponuje się przepisy przedłużające obowiązywanie ceny maksymalnej za energię elektryczną dla odbiorców energii w gospodarstwach domowych w 2025 r. na poziomie 500 zł/MWh" - napisano w Ocenie Skutków Regulacji do projektu MKiŚ, który we wtorek stanie na rządzie.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Usłyszałem "nie" kilkaset razy. To była największa motywacja - Michał Sadowski w Biznes Klasie

Resort wskazał, że bez interwencji ustawowej odbiorcy płaciliby ok. 623 zł/MWh - tyle wynosi średnia cena energii elektrycznej w grupie taryfowej G wynikająca z taryf sprzedawców z urzędu, zatwierdzona na okres od 1 lipca 2024 r. do 31 grudnia 2025 r.

Niezależnie od tego, przewiduje się złożenie przez przedsiębiorstwa obrotu wniosków o zatwierdzenie taryf dla energii elektrycznej w celu obniżenia cen w tych taryfach w drugiej połowie 2025 r. - wskazał resort w projekcie.

Nowe uprawnienie dla Prezesa URE i jeszcze jedna duża zmiana

"Dodatkowo, w przypadku zmiany zewnętrznych warunków wykonywania działalności przez podmioty uprawnione, które mogą wpływać na istotny spadek cen w zatwierdzonych taryfach, w projekcie proponuje się wprowadzenie uprawnienia dla Prezesa URE do wezwania przedsiębiorstw energetycznych do obniżenia tych taryf i złożenia stosownego wniosku o zmianę" - dodano.

Resort klimatu odchodzi natomiast w 2025 r. od utrzymania ceny maksymalnej za energię elektryczną dla odbiorców innych niż gospodarstwa domowe.

W odniesieniu do odbiorców innych niż gospodarstwa domowe spodziewana jest relatywnie lepsza ich pozycja na rynku energii w porównaniu do lat 2023-2024, co umożliwia odejście od stosowania wobec nich w 2025 r. mechanizmu ceny maksymalnej - uzasadniono.

Ministerstwo uważa, że dalsza ingerencja w ceny dla mikro, małych i średnich przedsiębiorstw w aktualnej sytuacji rynkowej nie ma uzasadnienia.

"Odbiorcy ci, jako podmioty profesjonalne, powinni być w stanie aktywnie uczestniczyć w rynku i w pełni korzystać z korzyści, jakie płyną z mechanizmów rynkowych" - podsumowali autorzy projektu.

Nasi rozmówcy z rządu potwierdzają, że na ten moment nie ma już potrzeby przedłużania podobnych osłon dla odbiorców takich jak samorządy czy podmioty użyteczności publicznej (szkoły, żłobki, szpitale) małych i średnich przedsiębiorstw.

W ich przypadku, z uwagi na sytuację rynkową, cena maksymalna trzymałaby cenę do góry, zamiast ją obniżać - argumentuje rządowy rozmówca.

Chcą pójść krok dalej

Jak ustaliliśmy, rząd chce nie tylko utrzymać górny pułap cen, ale także zaingerować w strukturę kosztów wpływających na nasze rachunki. Dlatego też projekt przewiduje zawieszenie pobierania opłaty mocowej dla odbiorców w gospodarstwach domowych w 2025 roku oraz przyznaje wspomniane wyżej uprawnienia dla Prezesa URE do "wezwania sprzedawców do obniżenia taryf dla energii elektrycznej w przypadku zmiany zewnętrznych warunków wykonywania przez nich działalności gospodarczej".

Koszt mrożenia cen energii w przyszłym roku oszacowano na 5,058 mld zł. Z naszych ustaleń wynika, że w przyszłorocznym budżecie udało się zabezpieczyć taką kwotę.

Wiele wskazuje na to, że częściowo to efekt oszczędności, które pojawiły się w związku z przyszłoroczną reformą składki zdrowotnej - jej koszt finalnie może być mniejszy niż kwota 4 mld zł, którą na ten cel zabezpieczono w budżecie państwa.

Co po 2025 roku?

Na dziś pewne wydaje się, że - o ile nie nastanie kolejny kryzys na rynku - przyszły rok będzie ostatnim z mechanizmem regulowania przez państwo maksymalnych cen energii. Co potem? Jak słyszymy, w Ministerstwie Klimatu i Środowiska trwają prace nad "systemowym rozwiązaniem", które miałoby zacząć obowiązywać w 2026 roku, a więc po wyjściu z obecnego mrożenia cen. Na razie jednak słyszymy różne wersje dotyczące tego, czym ów "systemowe rozwiązanie" ma być.

Jedni rozmówcy mówią o jakiejś formie wsparcia uzależnionej od dochodów odbiorców, inni kolejnej obniżce taryf (o czym jednak w pierwszej kolejności decyduje szef URE).

W całym temacie mrożenia cen energii nie bez znaczenia jest fakt, że przyszły rok to rok wyborów prezydenckich. Gdyby ludziom rachunki za prąd wzrosły nagle o kilkanaście czy kilkadziesiąt procent, mogłoby to oznaczać potężny wizerunkowy problem dla któregokolwiek z kandydatów koalicji rządzącej.

Problem cen energii jest postrzegany przez wyborców jako bardzo poważny, o czym świadczą dane pozyskane przez Data House Res Futura z monitoringu mediów społecznościowych.

W obszarze energetyki dominującą emocją jest gniew wobec stale rosnących cen energii, które odbierane są jako zagrożenie dla stabilności finansowej gospodarstw domowych i firm. Strach potęguje brak stabilności dostaw oraz obawy o skuteczność transformacji w kierunku odnawialnych źródeł energii" - wynika z wtorkowego raportu Data House Res Futura.

Inny raport, z 13 listopada, również podkreślał powagę sytuacji, przynajmniej w percepcji użytkowników mediów społecznościowych. "Szybko rośnie negatywny sentyment dotyczący wzrostu cen energii oraz kosztów życia. Wskaźniki dotyczące paniki osiągnęły poziomy zbliżone do tych z jesieni 2022 roku, czyli okresu tzw. "kryzysu węglowego". Obecne niezadowolenie użytkowników coraz częściej przekłada się na poparcie narracji Konfederacji i innych radykalnych narracji" - wynika z tego raportu.

Tomasz Żółciak i Grzegorz Osiecki, dziennikarze money.pl

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić
Cła na pomagających Grenlandii. Kallas: Chiny i Rosja muszą się świetnie bawić