Kierowcy słono płacą za wjazd do centrum. Kraków zarobił już miliony
Dotychczas ponad 4 mln zł wpłynęło do kasy Urzędu Miasta Krakowa z opłat za wjazd do strefy czystego transportu (SCT). Obowiązuje od miesiąca, a za wjazd do niej płacą kierowcy samochodów niespełniających jej wymogów.
Wprowadzenie strefy czystego transportu w Krakowie przyniosło imponujący dochód - ponad 4 mln zł w niecały miesiąc. Jak informuje biuro prasowe krakowskiego magistratu niemal 30 tys. wniosków dotyczyło opłat abonamentowych, a blisko 243 tys. to opłaty godzinowe.
Ponad 4 mln zł z opłat za wjazd do strefy czystego transportu
System internetowy strefy czystego transportu przeprowadził ponad 1,85 mln sprawdzeń, a urzędnicy rozpatrzyli pozytywnie przeszło 75 tys. wniosków o bezpłatny wjazd dla starych samochodów, w tym ponad 7,7 tys. aut z zagranicy.
Faktury za paliwo. Orlen się wyłamał. Kierowcy mogą być zaskoczeni
Strefa obejmująca większą część Krakowa spotkała się ze sprzeciwem władz i mieszkańców okolicznych gmin. Odnotowano przypadki niszczenia znaków drogowych. - Zarząd Dróg Miasta Krakowa podejmuje dziennie średnio jedną, dwie interwencje dotyczące oznakowania strefy SCT – powiedział Piotr Subik z Urzędu Miasta Krakowa.
Władze Krakowa wprowadzenie SCT uzasadniają troską o zdrowie i życie mieszkańców. Powołują się też na ustawę o elektromobilności. Przeciwnicy odpowiadają im, że ustawa nie określa granic SCT i uważają, że ich postulaty do ograniczenia strefy do centrum miasta nie zostały uwzględnione w konsultacjach społecznych.
Do SCT w Krakowie bezpłatnie mogą wjechać samochody spełniające normy emisji spalin określone w uchwale rady miasta. W przypadku aut benzynowych i LPG jest to co najmniej Euro 4 lub produkcja w co najmniej 2005 r., a w przypadku diesli - co najmniej Euro 6 (auta osobowe i ciężarowe) lub produkcja nie wcześniej niż w 2014 r. (osobowe) lub 2012 r. (ciężarowe).