Koniec ery mocnego dolara? Człowiek Trumpa przejmuje stery FED
Inwestorzy wstrzymują oddech przed wieczornym posiedzeniem amerykańskiego banku centralnego. To historyczny moment – po raz pierwszy konferencję poprowadzi Kevin Warsh. Jego nowe podejście do inflacji może wywołać rynkowe trzęsienie ziemi i długoterminowe osłabienie dolara.
Środowy poranek przyniósł lekkie umocnienie amerykańskiej waluty, jednak eksperci studzą emocje, traktując to jedynie jako chwilowe odreagowanie. Głównym wydarzeniem dnia jest wieczorne posiedzenie amerykańskiej Rezerwy Federalnej. O godzinie 20:00 czasu polskiego rynki poznają oficjalny komunikat oraz najnowsze projekcje makroekonomiczne, a pół godziny później rozpocznie się wyczekiwana konferencja prasowa.
Jak zauważa Marek Rogalski, główny analityk rynkowy DM BOŚ, nikt nie oczekuje dzisiaj zmian w samej polityce monetarnej, dlatego cała uwaga inwestorów skupi się na detalach i retoryce władz monetarnych. Sam komunikat może zawierać jastrzębie akcenty ze względu na presję części członków komitetu, ale rynek ma powody, by potraktować to wyłącznie jako formalność.
"Słabo wygląda". Oto jak polska dyplomacja radzi sobie w USA
Nowe porządki w Rezerwie Federalnej
Dzisiejsze spotkanie ma wymiar symboliczny i praktyczny, ponieważ to pierwsze posiedzenie, któremu przewodniczy Kevin Warsh. Według analityka DM BOŚ, nowy prezes z pewnością będzie chciał wyraźnie zarysować swoją wizję prowadzenia polityki pieniężnej, a kluczową kwestią stanie się jego podejście do mierzenia dynamiki cen. W przeszłości Warsh dał się poznać jako surowy krytyk przywiązania banku centralnego do wskaźnika PCE Core, który publicznie określał mianem archaicznego. Zamiast niego, nowy szef FED preferuje bardziej elastyczne parametry, takie jak ucinana średnia PCE wyliczana przez oddział w Dallas, mediana inflacji z Cleveland czy też miary oczyszczone z wpływu ceł. Zmiana optyki może również oznaczać częstsze analizowanie produktywności pracy oraz agregatów podaży pieniądza.
Co ta zmiana warty oznacza w praktyce rynkowej? Nowe, preferowane przez prezesa miary pokazują obecnie niższe wartości niż te, na które chętnie powoływał się jego poprzednik, Jerome Powell. Marek Rogalski wskazuje, że jeśli rynek podchwyci ten kierunek, mogą wyparować utrzymujące się wciąż oczekiwania na grudniową podwyżkę stóp procentowych. Zamiast tego, kapitał spekulacyjny zacznie wyceniać perspektywę obniżek kosztu pieniądza w kolejnych latach. Warto również zauważyć, że dotychczasowy punkt odniesienia dla rynków – ankieta "dot-plot" – może zostać zmarginalizowany. Nowy przewodniczący już wcześniej zapowiadał chęć rezygnacji z jej upubliczniania, argumentując, że jest to jedynie ankieta, a nie oficjalne wytyczne banku.
Geopolityka, ropa i wewnętrzne podziały
Amerykański bank centralny nie podejmuje decyzji w próżni. W ostatnich dniach na rynkach obserwowano wyraźne spadki cen ropy naftowej, co Kevin Warsh najpewniej wykorzysta jako argument tonujący inflacyjne obawy. Dodatkowym czynnikiem, który inwestorzy muszą brać pod uwagę, są doniesienia z Bliskiego Wschodu. Projekcje makroekonomiczne, które zostaną dzisiaj opublikowane, były przygotowywane jeszcze przed zapowiedzią podpisania memorandum pokojowego między Stanami Zjednoczonymi a Iranem, przez co rynki mogą spojrzeć na nie z przymrużeniem oka.
Sytuacja geopolityczna pozostaje jednak niezwykle złożona. Choć Donald Trump przekonuje o łatwości nadchodzących negocjacji, przedstawiciele amerykańskiego wywiadu i departamentów siłowych podchodzą do intencji Teheranu z głębokim sceptycyzmem. Mimo tych wątpliwości, na rynkach finansowych dominuje narracja, że amerykańska administracja chce za wszelką cenę ustabilizować sytuację przed wyborami. Pojawiają się nawet spekulacje o możliwym dopuszczeniu irańskiej ropy na globalny rynek poprzez wcześniejsze zdjęcie sankcji, co mogłoby dodatkowo zbić ceny surowców.
Wprowadzanie zmian przez nowego prezesa nie będzie jednak procesem gwałtownym. Jak podkreśla ekspert DM BOŚ, Warsh musi liczyć się z siłą jastrzębiego obozu wewnątrz FED. Nie można zapominać, że Jerome Powell pozostanie członkiem komitetu przez ponad półtora roku i dla części decydentów to on nadal będzie nieformalnym liderem, co zwiastuje ciekawe tarcia wewnętrzne w nadchodzących miesiącach.
Koniec konsolidacji na głównych parach walutowych
Przekładając te fundamentalne uwarunkowania na język wykresów, analitycy spodziewają się, że gołębie zacięcie nowego prezesa stworzy solidne perspektywy do osłabienia dolara. Warunkiem jest jednak to, by rynki skupiły się na przekazie Warsha i nie zostały zaskoczone nagłymi, negatywnymi informacjami geopolitycznymi. Marek Rogalski prognozuje, że środowy wieczór przyniesie podwyższoną zmienność, ale kolejne dni mogą upłynąć już pod znakiem wyraźnej słabości amerykańskiej waluty.
Na głównej parze walutowej świata, czyli EUR/USD, obserwujemy obecnie wyczekiwanie. Kurs oscyluje w okolicach poziomu 1,16, nie notując większych odchyleń od ubiegłotygodniowych zamknięć. Inwestorzy wstrzymują się z poważnymi decyzjami do czasu wybrzmienia sygnałów z Waszyngtonu. Z analizy technicznej przeprowadzonej przez DM BOŚ wynika, że wsparcie dla tej pary znajduje się blisko poziomu 1,1574, natomiast opór zlokalizowany jest w okolicach 1,1621. Wskaźniki rynkowe podpowiadają, że po zakończeniu wieczornej konferencji marazm zostanie przerwany, a wyższe prawdopodobieństwo przypisuje się scenariuszowi wzrostowemu, co ostatecznie potwierdziłoby odwrót inwestorów od dolara.