Jednym z głównych powodów drożyzny w sklepach jest wzrost cen surowców i energii. Nic nie wskazuje na to, żeby akurat ceny energii elektrycznej mogły w najbliższym czasie spaść. Co więcej, prawdopodobnie mocno wzrosną.
W przypadku np. paliw ceny zmieniają się rynkowo. Stawki za prąd dla gospodarstw domowych zatwierdza każdorazowo Urząd Regulacji Energetyki (URE). W tym roku decyzją urzędników i na wniosek spółek energetycznych rachunki za prąd zwiększyły się średnio o 24 proc., czyli około 21 zł.
To dużo? Może być znacznie gorzej - ostrzegają analitycy biura maklerskiego banku Pekao. Wskazują na bijące rekordy ceny energii elektrycznej w kontraktach notowanych na giełdzie.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
DLA CIEBIENajwiększe błędy przy wysyłaniu CV i szukaniu pracy - Filip Sobel II Pierwsza Praca #6
Rynkowe ceny energii szybują
Megawatogodzina kosztuje na rynku już prawie 1000 zł. Rok wcześniej kontrakty opiewały na mniej więcej jedną trzecią tej kwoty.
Eksperci BM Pekao szacują, że w przypadku utrzymywania się dotychczasowych cen energii w kontraktach do końca roku, powinno skutkować to bardzo dotkliwymi podwyżkami cen także dla gospodarstw domowych.
"Jeśliby taki poziom utrzymał się w kolejnej części roku, ceny energii elektrycznej w taryfie G w 2023 powinny wzrosnąć o około 70 proc." - wskazują.
Decyzja o cenach prądu w rękach URE
W praktyce URE prawdopodobnie nie zaakceptowałby aż tak wysokich podwyżek cen prądu, choć na pewno spółki energetyczne chciałyby w jak największym stopniu zrekompensować sobie koszty.
Pod koniec 2021 roku firmy wnioskowały nawet o 40-proc. podwyżki cen prądu. Po długich analizach i negocjacjach URE zatwierdził w grudniu ostateczne podwyżki. Podobnie całym proces powinien przebiegać w tym roku. Decyzji będzie można oczekiwać pod koniec roku.
Damian Słomski, dziennikarz money.pl