Krach rubla, wysoka inflacja. Rosję czeka poważny kryzys gospodarczy

Rosja już zaczyna odczuwać gospodarcze skutki inwazji na Ukrainę. W nocy lokalna waluta straciła 1/4 wartości, w stosunku do dolara. - Rosja jest krajem, gdzie jest dość małe zaufanie do krajowej waluty i gdzie panuje swego rodzaju kult dolara. Jest on wyznacznikiem oczekiwań gospodarki i tego, czego ludzie się spodziewają. Dla nich to jest bardzo bolesna rzecz - powiedział w programie "Newsroom" WP prof. Witold Orłowski, z akademii Vistula.

MOSCOW, RUSSIA - FEBRUARY 27, 2020: A digital board displaying currency exchange rates. Euro rises above 72 against Russian Ruble for the first time since September 2019. Maxim Grigoryev/TASS (Photo by Maxim Grigoryev\TASS via Getty Images)Rosję czeka poważny kryzys gospodarczy
Źródło zdjęć: © GETTY, Maxim Grigoryev/TASS | Maxim Grigoryev
Patrycjusz Wyżga

Patrycjusz Wyżga, Wirtualna Polska: Czy czeka nas krach Rubla?

Prof. Witold Orłowski: On już nastąpił. W nocy rubel stracił około ¼ wartości w stosunku do dolara. Pytanie, czym jest krach rubla. Jeśli ktoś oczekuje, że w ciągu kilku godzin Rosja zbankrutuje z tego powodu, to jest w błędzie. Rosja ma potężne rezerwy walutowe w kwocie około 650 miliardów dolarów.

Decyzją Komisji Europejskiej o połowę zostały ukrócone, bo zamrożone zostały zagraniczne aktywa.

Nie tylko chodzi o zagraniczne aktywa. Amerykanie i Europejczycy znaleźli sposób na to, że Bank Rosji znacznej części tych rezerw nie będzie mógł wykorzystać. Oczywiście mogą być one użyte dla złagodzenia skutków sankcji, ale jest pytanie, na ile uda się to zablokować. Jedno jest pewne – już nastąpił gwałtowny wzrost kursu rubla, który już przełożył się przede wszystkim na nastroje gospodarcze w Rosji – choćby na oczekiwania Rosjan dotyczące przyszłej inflacji.

Spektakularny krach rubla. "Banki nie zbankrutują w kilka godzin"

Rosja jest krajem, gdzie jest dość małe zaufanie do krajowej waluty i gdzie panuje swego rodzaju kult dolara. Jest on wyznacznikiem oczekiwań gospodarki i tego, czego ludzie się spodziewają. Dla nich to jest bardzo bolesna rzecz. Natomiast droga między kursem rubla a załamanie gospodarki jest dość daleka.

Co dla przeciętnego Rosjanina oznacza spadek wartości rubla i jak odbija się to na jego codziennym życiu?

W Polsce co najmniej kilkanaście lat temu bardzo popularnym było zjawisko, gdzie wiele transakcji – np. koszt wynajęcia mieszkania ustalano w euro lub dolarze, a nie w złotym. Tak jest w krajach, gdzie panuje małe zaufanie do krajowej waluty. W sklepach ceny muszą być w rublach, ale jest wiele płatności, które w umowach między ludźmi, dokonywanych jest w obcej walucie. Po drugie są oczekiwania – jak wzrosną ceny. Z korespondencji, które słyszałem, sklepy w Rosji już zaczęły podnosić ceny. To nieuczciwe zachowanie, bo importowane towary, które są na półkach, realnie nie zdrożały – zostały przecież zakupione wcześniej, ale ludzie rozumieją to jako efekt obniżki wartości rubla wobec dolara.

Chciałbym jednak zwrócić uwagę, że w inflacji niezwykle ważne jest zjawisko oczekiwań inflacyjnych. (…) To pozwala sklepom natychmiast podnosić ceny, choć z powszechnymi zasadami rachunkowości nie powinno to tak wyglądać (…)

Na jaki poziom inflacji w Rosji może przełożyć się osłabienie rubla

To jest pytanie, bo Rosja zmaga się z inflacją na poziomie kilkunastu procent. Pytanie też, czy w trwały sposób wzrosną oczekiwania inflacyjne. Gdyby tak się stało to — patrząc na Turcję – możemy mieć sytuację, gdy inflacja zaczęła ścigać się z osłabianiem waluty i wejścia w swego rodzaju spiralę – im słabsza była turecka waluta, tym większe były oczekiwania inflacyjne i większe oczekiwania płacowe, a co za tym idzie wyższa inflacja i słabsza waluta. Gdyby tak stało się w Rosji, to inflacja mogłaby skoczyć do 20-30 procent

W latach 90. Rosjanie widzieli inflację rzędu kilkuset procent

Tak, ale tu mówimy już o bardziej stabilnej gospodarce niż lata temu. Natomiast Rosja bez wątpienia może wpaść w tę spiralę, a nawet jeśli tak się nie stanie, to bolesny skok inflacji do tych 20-30 proc. jest możliwy

Czy obserwujemy właśnie początek ogólnoświatowego kryzysu gospodarczego, który uderzy także w Polskę

Część analityków twierdzi, że bardzo prawdopodobny jest wzrost cen surowców i zakłócenia w dostawach z Rosji i że to może spowodować nawet światową recesję w tym roku. Jak to będzie, zobaczymy. Mechanizm jest dość oczywisty – jeśli ceny surowców gwałtownie wzrosną, to może odbić się gorszymi wynikami gospodarczymi całego świata.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Drugie polskie miasto chce mieć metro. Powstał specjalny zespół
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Gaz w Europie podrożał w tydzień o 30 proc. To największy skok od ponad dwóch lat
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Coraz częstsze ataki na infrastrukturę krytyczną. Ekspert mówi, co się dzieje w Niemczech
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Biliony z gazu i ropy? Jak wojna w Ukrainie wpłynęła na finanse Norwegii
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Trump gra cłami o Grenlandię. "Le Monde" pisze o samolikwidacji NATO
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Jedyna w kraju rafineria wznowiła pracę. Paliwa wkrótce wrócą na stacje
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Pekin kontra Tokio. Napięcia uderzają w eksport kluczowych surowców
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Spór o Lisę Cook. Sąd Najwyższy testuje granice władzy Trumpa i niezależności Fed
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Armia zajęła największe pole naftowe w Syrii. Strategiczne punkty
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Wzrost płacy minimalnej w Niemczech. Fala podwyżek
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Zakusy Trumpa na Grenlandię. Europa stawia na determinację
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"
Polskie przedsiębiorstwa "nie potrafią samodzielnie zbudować pociągów szybszych niż 200 km/h"