Notowania

Kredyty frankowe. Prezes Raiffeisena: "bank niczego nie żałuje"

- Produkt może zostać zakazany i wycofany, ale to nie znaczy, że był nielegalny, gdy był wprowadzany na rynek - powiedział prezes Raiffeisen Bank International Alexander Fleischmann, odnosząc się do problemów frankowych kredytobiorców.

Podziel się
Dodaj komentarz
(RBI)
Alexander Fleischmann, Raiffeisen Bank International, nie żałuje że bank sprzedawał kredyty we frankach. (Fot: RBI)

Polacy, którzy brali kredyty we frankach, dziś plują sobie w brodę. Niektórzy - jak rodzina Dziubaków - walczą przed sądem o unieważnienie umowy. Jak twierdzą, bank stosował niedozwolone praktyki: pożyczał złotówki, ale przeliczał je do franka. Czy Raiffeisen Bank żałuje, że miał taki produkt? Nic na to nie wskazuje.

- Klienci podpisywali kontrakty i wtedy nikt nie widział w tych kredytach niczego złego. Kilkanaście lat później rozpoczynamy dyskusję o tym, że niektóre zapisy umów kredytowych były abuzywne (czyli niedozwolone - przyp. red). Nie ma niczego, czego bank by żałował, przekazując taki produkt klientom. Zwłaszcza, że był on korzystny dla klientów - powiedział dziennikarzom prezes Raiffeisen Bank International Alexander Fleischmann.

Kredyty frankowe były oferowane klientom w większości państw Unii Europejskiej, ale szczególnie popularne stały się w Europie Środkowo-Wschodniej. Powód? Były niżej oprocentowane i można było więcej pożyczyć.

Obejrzyj: Mały TSUE to "dużo poważniejszy problem". Banki będą oddawać pieniądze

Jeszcze 12 lat temu kredyty frankowe stanowiły 70 proc. wszystkich pożyczek na zakup mieszkania w Polsce. Dziś mniej więcej co piąty kredyt hipoteczny to kredyt frankowy, a wartość kredytów walutowych stanowi około jednej trzeciej sumy wszystkich kredytów hipotecznych.

Problemy ze spłacaniem kredytów frankowych mieli nie tylko mieszkańcy Polski, ale też Węgier, Hiszpanii czy Austrii - kraju, z którego pochodzi Raiffeisen Bank. Jak tam poradzono sobie z tym problemem? Austriacki Nadzór Finansowy zarekomendował zakaz udzielania kredytów walutowych, a później zachęcał kredytobiorców do rozważenia przewalutowania pożyczek walutowych na euro.

- W Austrii nie jest zabronione udzielanie kredytów w walucie, różnica polega na tym, że w Austrii nie ma indeksacji (czyli przeliczania do waluty - przyp. red.), tam faktycznie banki posiadały franki szwajcarskie - spuentował Fleischmann.

I jak dodał: - Produkt może zostać zakazany i wycofany, ale to nie znaczy, że był nielegalny, gdy był wprowadzany na rynek.

Czy małżeństwo Dziubaków wygra sprawę w polskim sądzie i ich kredyt zostanie unieważniony? Na rozstrzygnięcie musimy jeszcze poczekać. Kolejna rozprawa zaplanowana jest na 3 stycznia 2020 roku.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
07-11-2019

AnulaA czy banki zmuszały do brania kredytów frankowych??? Znam osoby, które w okresie bumu kredytów frankowych wybierały kredyt w złotówkach i dostawały … Czytaj całość

07-11-2019

Franciszek"bank niczego nie żałuje" - nigdy sie do niczego nie przyznawaj" - to chyba ich ulubione haslo :D

07-11-2019

RybaWiedzieli co biorą a teraz stękają widziały gały co brały .zadnego umarzania umowy ważne i kropka

Rozwiń komentarze (74)