Kto płaci lekarzom i ile? Rząd szykuje kluczową zmianę

Ministerstwo Zdrowia chce, by firmy farmaceutyczne publicznie ujawniały, komu i ile płacą za współpracę. Dziś nazwiska i kwoty można poznać tylko za zgodą medyków. Jak ustaliła "Rzeczpospolita", obowiązkowy rejestr ma znaleźć się w nowej polityce lekowej na lata 2027–2032.

Lekarz z Zamościa zarobił 2,7 mln zł Lekarze i pieniądze od koncernów. Resort szykuje zmianę
Źródło zdjęć: © Getty Images | PhotoAlto/Odilon Dimier
Malwina Gadawa

Firmy farmaceutyczne mają ujawniać, którym lekarzom i innym przedstawicielom ochrony zdrowia wypłacają pieniądze oraz w jakiej wysokości.

Rząd chce ujawnić, kto dostaje pieniądze

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", Ministerstwo Zdrowia pracuje nad stworzeniem publicznego rejestru współpracy branży farmaceutycznej z medykami i instytucjami. Nowe rozwiązanie ma być częścią polityki lekowej państwa na lata 2027–2032, której założenia resort zaprezentuje w listopadzie.

Dziennik informuje, że obecnie informacje o współpracy finansowej z lekarzami publikują firmy zrzeszone w Związku Pracodawców Innowacyjnych Firm Farmaceutycznych INFARMA. Obowiązuje je wspólny kodeks dobrych praktyk, ale szczegółowe dane nie zawsze trafiają do publicznej wiadomości.

Aby ujawnić nazwisko medyka i wysokość otrzymanego wynagrodzenia, potrzebna jest jego zgoda. W pozostałych przypadkach firmy przedstawiają jedynie zbiorcze kwoty.

Z raportu przejrzystości INFARMA wynika, że w 2025 r. firmy należące do organizacji przekazały przedstawicielom zawodów medycznych świadczenia o łącznej wartości 161 mln zł. Około 87 mln zł stanowiły koszty usług, a około 75 mln zł wydatki związane z wydarzeniami, w tym konferencjami.

Jak informuje "Rzeczpospolita", resort zdrowia planuje stworzenie oficjalnego rejestru, w którym firmy farmaceutyczne miałyby wykazywać płatności na rzecz lekarzy, fundacji, organizacji pacjenckich i świadczeniodawców.

Jawne miałyby być wynagrodzenia za doradztwo, udział w konferencjach, przygotowywanie raportów czy prowadzenie badań naukowych. Przedsiębiorstwa byłyby zobowiązane do przekazywania takich informacji raz w roku, a dane byłyby publicznie dostępne.

Limit zarobków lekarzy

Zgodnie z ustawą maksymalna stawka za godzinę w publicznym systemie będzie stanowić jedną dwudziestą minimalnego wynagrodzenia brutto (dziś to około 240 zł). Miesięczne wynagrodzenie – przy dwóch etatach – nie będzie mogło przekraczać szesnastokrotności płacy minimalnej brutto (ok. 76 900 zł).

Przyjęta przez Sejm nowelizacja wprowadza też ograniczenia dotyczące czasu pracy medyków w publicznym systemie, którego łączny wymiar nie będzie mógł przekraczać równoważnika dwóch etatów. Ponadto lekarze, pielęgniarki, położne, fizjoterapeuci i ratownicy medyczni będą musieli być zatrudnieni na przynajmniej pół etatu. Do podjęcia pracy u kolejnego świadczeniodawcy ma być konieczna zgoda dotychczasowego pracodawcy.

Przepisy poszerzają też możliwości kontrolne NFZ oraz kompetencje Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji.

Ustawa jest efektem ultimatum, jakie premier Donald Tusk postawił latem ministrowi zdrowia Jolancie Sobierańskiej-Grendzie, zlecając jej przygotowanie propozycji zmian w ochronie zdrowia. Była to reakcja na ujawnione nieprawidłowości w Warszawskim Szpitalu Południowym, w tym sprawę lekarza i byłego radnego Koalicji Obywatelskiej Dawida K. Jako koordynator SOR-u w Szpitalu Południowym medyk miał w trakcie specjalizacji z anestezjologii zarobić w ubiegłym roku 1,6 mln zł. Z ustaleń Kanału Zero wynikało również, że politycy KO mieli być rejestrowani, badani i przyjmowani przez lekarzy bez kolejki.

Wybrane dla Ciebie