Spór o zarobki lekarzy. Niemiecka prasa: to nie rząd Tuska jest winny

Niemiecka gazeta "Die Tageszeitung" przypomina, że to rząd Mateusza Morawieckiego "rozkręcił spiralę podwyżek płac" lekarzy, a dziś zbija polityczny kapitał na aferze wokół wynagrodzeń medyków, z którą mierzy się rząd Donalda Tuska.

Rząd Donalda Tuska mierzy się z aferą wokół wynagrodzeń lekarzyRząd Donalda Tuska mierzy się z aferą wokół wynagrodzeń lekarzy
Źródło zdjęć: © Adobe Stock, Getty Images | Pier Marco Tacca, ZipZapic.com • Zdjęcie wygenerowane przy pomocy AI
Marcin Walków

"TAZ" opisuje, że temat wynagrodzeń w publicznej ochronie zdrowia w Polsce wywołał szerokie poruszenie, a w relacji gazety szczególną uwagę zwróciły najwyższe kwoty przypisywane części lekarzy pracujących w kilku placówkach. "Polacy są zszokowani milionowymi zarobkami lekarzy pracujących w szpitalach" - pisze w weekendowym wydaniu.

Niemiecki dziennik zaznacza, że choć - jak opisuje - Polacy oswoili się z bardzo wysokimi płacami, to wysokość pensji 28-letniego lekarza Dawida Kacprzyka "zamurowała ich". Jak przypomina "TAZ", tylko w Szpitalu Północnym miał on zarobić 1,6 mln zł, co gazeta przelicza na 370 tys. euro.

Wskazano też, że przeciętne wynagrodzenie lekarzy zatrudnionych w szpitalach wynosi "tylko" ok. 150 tys. euro rocznie, a najlepiej opłacani specjaliści dostają nawet 1,5 mln euro. "TAZ" opisuje, że kontrole finansowe przeprowadzone po wybuchu afery wykazały przypadek medyka rozliczającego czas pracy przekraczający 24 godziny na dobę.


WIDEO
"To jest patologiczna sytuacja". Warszawiacy karcząco o skandalu w szpitalu


"TAZ" przypomina o decyzji rządu Mateusza Morawieckiego

"PiS zbija polityczny kapitał na aferze wokół zarobków lekarzy obarczając odpowiedzialnością rząd Donalda Tuska, chociaż to rząd Mateusza Morawieckiego wprowadził coroczne podwyżki wynagrodzeń" – pisze Deutsche Welle za "TAZ".

I przypomina, że to rząd Mateusza Morawieckiego pod koniec 2021 r. wprowadził coroczną podwyżkę płacy minimalnej lekarzy. "Ustawa rozkręciła spiralę podwyżek płac na wszystkich szczeblach" - tłumaczy. Według jej opisu najbardziej skorzystali na tym lekarze pracujący na umowach w kilku szpitalach.

Dziennik przypomina, że premier Tusk wprowadził górny pułap zarobków w publicznej służbie zdrowia: maksymalna stawka za godzinę ma wynosić 55 euro, a maksymalne wynagrodzenie miesięczne 17 700 euro. Rząd ograniczył też maksymalny czas pracy lekarzy na kontraktach do 80 godzin tygodniowo.

"TAZ" zwraca uwagę na skutek uboczny dyskusji o zarobkach lekarzy, czyli wzrost popularności studiów medycznych. Jak podano w artykule, w całej Polsce jest 10 700 miejsc na uczelniach kształcących lekarzy.

Źródło: Deutsche Welle

Wybrane dla Ciebie