Kuba jest solą w oku USA, ale scenariusz wenezuelski nie ma sensu. "Z armią trzeba będzie się ułożyć"

Prezydent Kuby Miguel Diaz-Canel ma bardzo słabą pozycję, ale opozycja jeszcze słabszą. Interwencja USA niczego tutaj nie zmieni - ocenia w rozmowie z Wirtualną Polską dr hab. Katarzyna Dembicz, latynoamerykanistka z Uniwersytetu Warszawskiego.

Pochód 1 Maja w HawaniePochód 1 Maja w Hawanie
Źródło zdjęć: © Materiały własne | Karol Świerkot
Karol Świerkot
Dźwięk został wygenerowany automatycznie i może zawierać błędy

Karol Świerkot, Wirtualna Polska: Donald Trump, pytany o sytuację na Kubie po interwencji w Wenezueli i obaleniu Nicolasa Maduro, stwierdził, że "Kuba jest gotowa do upadku". Jak pani rozumie tę wypowiedź prezydenta Stanów Zjednoczonych?

Dr hab. Katarzyna Dembicz, latynoamerykanistka, wykładowczyni w Instytucie Studiów Iberyjskich i Iberoamerykańskich Uniwersytetu Warszawskiego: Może nie tyle gotowa, co jest w przededniu upadku. To są ostatnie momenty tego reżimu, gospodarka jest w kryzysie, prezydent Miguel Diaz-Canel również ma bardzo słabą pozycję. Podobnie z resztą jak w przypadku Wenezueli, gdzie głównym aktorem – nie tylko siłowym, ale również gospodarczym i politycznym – są służby bezpieczeństwa i wojsko. Dzisiaj na Kubie w zasadzie nie ma innego aktora: jest biuro polityczne, jest partia komunistyczna, natomiast, mówiąc kolokwialnie, pierwsze skrzypce grają siły zbrojne (FAR).

Czy w takim razie scenariusz wenezuelski byłby na Kubie realny i w ogóle skuteczny z perspektywy Stanów Zjednoczonych?

Jest realny, tylko trzeba by mieć tak poważne zarzuty wobec samego Diaza-Canela, jak w przypadku Maduro. Tyle że Kuba od lat współpracuje z USA na polu walki z przemytem narkotyków. No i pytanie: po co to robić? Mieć kolejne państwo, z którym i tak trzeba się będzie układać i stabilizować? Bo z siłami zbrojnymi Kuby trzeba będzie się ułożyć. Opozycja jest rozbita jeszcze bardziej niż w przypadku Wenezueli. Nie ma dzisiaj wyrazistej postaci z opozycji, która by zastąpiła obecnego prezydenta.

To jest państwo policyjne, całkowicie kontrolowane, w dodatku z ogromną emigracją. Moim zdaniem jedyny scenariusz, który byłby możliwy, to ten, który był realizowany za Baracka Obamy, czyli zbliżenie, dialog, otwarcie. I gdyby nie Donald Trump, ówczesne zbliżenie skutkowałoby powolnym rozkładem systemu komunistycznego na Kubie. Czy więc scenariusz Wenezueli na Kubie jest możliwy? Jest możliwy, tylko on niczego nie zmieni.

Trump: Kuba upada. Mieszkańcy boją się o swoją przyszłość

Donald Trump stwierdził również, że "Kuba nie ma żadnych dochodów, bo wszystkie dochody miała z wenezuelskiej ropy". Dostawy z Wenezueli to około 30 tys. baryłek dziennie, a kubańskie zapotrzebowanie dzienne to około 120-140 tys. baryłek. Ile więc realnie ten import waży w kubańskiej gospodarce?

Biorąc pod uwagę, że na Kubie mamy cztero- albo ośmiogodzinne przerwy w dostawie prądu na dobę, to w rzeczywistości nawet ze wsparciem Wenezueli Kuba ma niewystarczającą ilość ropy. Przed blackoutami Kubę próbuje ratować Meksyk, który wysyła tankowce z paliwem, ale są to minimalne ilości. Kubańskie wydobycie ropy naftowej to około 2 proc. jej potrzeb. Więc choć ropa z Wenezueli nie zaspokaja nawet połowy potrzeb wyspy, bez ropy z Wenezueli te problemy Kuby jeszcze się pogłębią.

© własne | KŚ

Co, oprócz ropy, Kuba traci po amerykańskiej interwencji w Wenezueli? Jakie będą dalsze konsekwencje dla rządu w Hawanie?

Wycofanie z Wenezueli całego aparatu wywiadowczego, czyli osób związanych z siłami zbrojnymi i ze służbami bezpieczeństwa Kuby. To też prawdopodobnie koniec kubańskiego kontyngentu edukacyjno medycznego, który liczy ponad 10 tysięcy osób. Donald Trump na pewno będzie dążył do całkowitego zerwania relacji Wenezueli z Kubą – oczywiście jeśli uda mu się wywrzeć presję na "nowych" władzach – a co za tym idzie, do przejęcia kontroli nad państwem. W historii dyktatur wielokrotnie widzieliśmy już scenariusz kierowania z tylnego siedzenia i pociągania za sznurki.

Czy Delcy Rodriguez, dotychczasowa wiceprezydent, która zastąpiła Maduro, da się Trumpowi kontrolować? A może będzie próbowała Stany Zjednoczone przechytrzyć i współpracować z Kubą? Jest przecież uznawana za trzon chavizmu, jej ojciec – socjalista, został zamordowany przez bezpiekę w czasach rządów Andrésa Péreza w 1976 roku. Czy jednak dogada się z Trumpem?

Pytanie, kto zdradził Maduro? Jeśli to był ktoś z jego najbliższego otoczenia, to znaczy, że już się ułożył z Trumpem. I nawet jeśli nie była to Delcy Rodriguez, będzie doświadczała ogromnej presji nie tylko z zewnętrz, ale również od środka. Dlatego przyjmując scenariusz, że owa presja Stanów Zjednoczonych będzie skuteczna, Wenezuela zredukuje do minimum stosunki z Kubą, z kolei Kuba, wiedząc, co to oznacza dla jej gospodarki, zacznie wysyłać sygnały, dogadywać się z USA przez Marca Rubio.

Kuba na przykład ma bardzo duże zasoby niklu, ale jest on obłożony sankcjami, więc eksport odbywa się wyłącznie do państw z BRICS, w zasadzie nikt więcej nie kupuje kubańskiego niklu. Rolnictwo wróciło do rozwiązań dziewiętnastowiecznych, produkcja cukru jest na najniższym poziome od dekad. Ze względu na embargo, które przez administrację Donalda Trumpa zostało zaostrzone do maksimum, kurczy się również sektor turystyczny.

Dodatkowo Kuba ponownie została umieszczona przez Stany Zjednoczone na liście państwowych sponsorów terroryzmu. I żeby była jasność, Kuba była objęta różnymi sankcjami przez wiele lat, ale teraz zaczęto je skrupulatnie egzekwować, wcześniej przymykano oko na różne aspekty sankcji, chociażby na zakup lekarstw i żywności. Natomiast z punktu widzenia turysty: Booking nie działa, karty kredytowe mogą być blokowane, przekazy pieniężne nie są realizowane przez największe firmy. Kuba to obecnie kraj dla turysty z gotówką i nie bojącego się wyzwań

© własne | KŚ

W grudniu władze zdecydowały się na urealnienie kursu peso względem dolara i euro, de facto zrównując kurs oficjalny z czarnorynkowym. Ponownie zaczęły działać państwowe kantory, gdzie kurs wymiany to około 470 peso za jedno euro. To na pewno ułatwi życie turystom, ale czy poprawi ściągalność tzw. twardej waluty z rynku?

Tak naprawdę to jest krok do pełnej dolaryzacji kraju, bo peso kubańskie jest papierem bezwartościowym, ważnym tylko na Kubie. Z jednej strony jest to krok w dobrym kierunku, bo dzięki temu będzie większy obieg dolara i w taki sposób zlikwiduje się najgorszą rzecz dla gospodarki, czyli czarny rynek. A z drugiej, to skuteczna kontrola obiegu walut wymienialnych. A Kuba ich potrzebuje, żeby móc za gotówkę kupować produkty na rynku międzynarodowym.

Pamiętajmy, że z powodu sankcji Kuba jest de facto odcięta od systemów bankowych. Dlatego powiedziałam o krajach BRICS, z którymi wciąż jeszcze może prowadzić swobodną wymianę i liczyć na wsparcie. Tylko pytanie, ile można Kubie pomagać, bo Chiny pomagały, Rosja pomagała, Wenezuela pomagała. Teraz Wenezueli nie ma. Rosja pewnie będzie wspierała wyspę jeszcze przez chwilę, ale też nie rzuci się na ratunek, tylko wstrzyma oddech i będzie obserwować, w jakim kierunku rozwinie się sytuacja na Karaibach.

Kuba traci też sojuszników w regionie, partia MAS przegrała w Boliwii, Argentynę od Peronistów przejął libertarianin Javier Mieli, stronę zmieniły też m.in. Ekwador, Panama, Salwador. To pewnie odbije się chociażby na kubańskich misjach medycznych, z których Kuba również czerpie dochód.

Te kraje boją się Trumpa, mają za duże związki ekonomiczne i finansowe ze Stanami Zjednoczonymi. To już nie są przelewki. A Trump rzeczywiście wykazał się skutecznością. Te kraje nie mogą sobie pozwolić np. na zamrożenie ich aktywów. Kuba w odpowiedzi może natomiast zacieśnić relacje z krajami Afryki, np. Angolą czy Nigerią i tam wysłać lekarzy i nauczycieli wracających z krajów dotychczas sojuszniczych w Ameryce Łacińskiej. 

Sankcje to argument, na który często powołują się władze Kuby, obarczając za kryzys gospodarczy Stany Zjednoczone. Czy Kubańczycy są jeszcze podatni na antyamerykańską narrację, że to blokada dusi gospodarkę? Nawet jeśli jest to narracja prawdziwa.

Kubańczyk, który ma dziś mniej niż 40 lat, urodzony po 1980 roku, już nie widział Fidela Castro w telewizji, nie uczestniczył w ośmiogodzinnych przemówieniach, podchodzi kompletnie inaczej do świata zachodniego. Często ma rodzinę za granicą i dostaje przekazy pieniężne, podchodzi do życia bardzo pragmatycznie i myśli o przeżyciu kolejnego dnia. Więc ten ideologiczny przekaz do niego nie trafia. Tego "betonu" ideologicznego na Kubie jest dzisiaj bardzo mało i jest obecny przede wszystkim w siłach zbrojnych i partii. Tam podtrzymuje się narrację antyamerykańską. Już nawet Komitety Obrony Rewolucji (CDR) nie mają dzisiaj takiego wpływu jak jeszcze dekadę temu.

© własne | KŚ

Jednym z największych orędowników stosowania sankcji wobec Kuby jest Marco Rubio, sekretarz stanu USA. Na ile jest on ideowcem, który zrobi wszystko, aby obalić komunizm na Kubie, a na ile to pragmatyczny polityk, który byłby skłonny rozmawiać np. z kubańską armią?

Analizując jego wypowiedzi dla hiszpańskojęzycznej prasy, wnoszę, że jest bardziej koncyliacyjny w porównaniu do Donalda Trumpa. A oprócz wypowiedzi trzeba jeszcze wziąć pod uwagę różne dokumenty, np. Strategię Bezpieczeństwa Narodowego USA. Ta strategia nie ogranicza się do Karaibów. Chodzi w niej o kontrolę całej hemisfery zachodniej, której Kuba jest tylko elementem. Dlatego myślę, że tutaj pragmatyzm Marca Rubio weźmie górę nad jego zacietrzewieniem w walce z castryzmem.

Czy to nie wywoła sprzeciwu wśród najtwardszej antycastrowskiej diaspory kubańskiej skupionej na Florydzie, większej i silniejszej niż ta wenezuelska?

Trzeba pamiętać, że "złota diaspora", która wyjechała z Kuby w latach 1959-1961, to emigracja sprzed 65 lat. Ci majętni, a jednocześnie najbardziej zacietrzewieni politycznie emigranci obecnie już nie żyją. Ich dzieci mogą mieć ten sam sentyment do przedrewolucyjnej Kuby, ale też są dużo bardziej pragmatyczne. Podobnie jak imigranci z kolejnych fal migracyjnych w latach 80 i 90. XX wieku, czyli osoby wychowane już na rewolucyjnej Kubie Fidela Castro.

© własne | KŚ

W ostatniej publikacji postawiła pani tezę, że na Kubie zrywy rewolucyjne w XX wieku zawsze były przeciwko dominacji zagranicznej lub oligarchii. Czy obecnie na Kubie jest ten ładunek społeczny do buntu przeciw władzy, jednak suwerennej?

Tak i to pokazały zarówno protesty z lipca 2021 roku, jak również te zeszłoroczne. Ale o ile protesty w 2021 roku miały podłoże polityczno-ekonomiczne, to te ostatnie były już typowo ekonomiczne.

Rozmawiał Karol Świerkot, dziennikarz Wirtualnej Polski

Wybrane dla Ciebie
Miliarder Sergey Brin opuszcza Kalifornię, obawiając się nowego podatku dla bogaczy
Miliarder Sergey Brin opuszcza Kalifornię, obawiając się nowego podatku dla bogaczy
Problemy na Lotnisku Chopina z powodu śniegu. Są przekierowane i odwołane loty
Problemy na Lotnisku Chopina z powodu śniegu. Są przekierowane i odwołane loty
Rosną ceny nowych samochodów w Rosji. Wskazali powód
Rosną ceny nowych samochodów w Rosji. Wskazali powód
Trump grozi Kubie. "Nie będzie już więcej ropy ani pieniędzy"
Trump grozi Kubie. "Nie będzie już więcej ropy ani pieniędzy"
Minister Domański krytykuje prezydenta Nawrockiego. "Hipokryzja"
Minister Domański krytykuje prezydenta Nawrockiego. "Hipokryzja"
Rośnie napięcie w Iranie. Linie lotnicze wstrzymują loty
Rośnie napięcie w Iranie. Linie lotnicze wstrzymują loty
Startup Elona Muska od sztucznej inteligencji z wielomiliardową stratą
Startup Elona Muska od sztucznej inteligencji z wielomiliardową stratą
Zauważyli wyraźny trend na polskich drogach. Winny "fenomen na skalę europejską"
Zauważyli wyraźny trend na polskich drogach. Winny "fenomen na skalę europejską"
Sanatorium na NFZ czy prywatnie? Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Sanatorium na NFZ czy prywatnie? Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Podatek od psa w górę. Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Podatek od psa w górę. Oto ile zapłacimy w 2026 roku
Trzymał w obrabowanym banku 600 tys. euro. Nowe szacunki strat po skoku stulecia
Trzymał w obrabowanym banku 600 tys. euro. Nowe szacunki strat po skoku stulecia
Gigantyczna kara dla policji. Komendant ujawnił dane kobiety po aborcji
Gigantyczna kara dla policji. Komendant ujawnił dane kobiety po aborcji