Wenezuela tonie w długach. Po upadku Maduro wierzyciele czekają na spłatę do 170 mld dolarów
Obalenie prezydenta Nicolasa Maduro przez siły amerykańskie stawia pytania o przyszłość gigantycznego zadłużenia Wenezueli. Kraj przestał regulować zobowiązania zagraniczne w 2017 roku, a łączne długi sięgają nawet 170 mld dolarów.
Amerykańska interwencja zbrojna w Wenezueli i odsunięcie od władzy Nicolasa Maduro sprawiły, że inwestorzy ponownie koncentrują uwagę na problemie niewypłacalności tego południowoamerykańskiego państwa. Władze w Caracas zaprzestały obsługi zagranicznego zadłużenia osiem lat temu, gdy nie udało im się uregulować odsetek od obligacji wyemitowanych zarówno przez rząd, jak i państwowego giganta naftowego Petroleos de Venezuela, znanego pod skrótem PDVSA. Od tamtej pory narastające odsetki sprawiły, że suma zobowiązań znacznie przekroczyła pierwotną wartość nominalną papierów dłużnych.
Skala wenezuelskiego kryzysu zadłużeniowego jest ogromna. Według danych przytaczanych przez agencję Reuters, sama wartość niespłaconych obligacji wynosi około 60 mld dolarów. Jednak całkowite zobowiązania zagraniczne, obejmujące również długi PDVSA oraz kwoty zasądzone w międzynarodowych postępowaniach arbitrażowych, oscylują w przedziale 150-170 mld dolarów. Dla porównania, Międzynarodowy Fundusz Walutowy szacuje nominalny produkt krajowy brutto Wenezueli za ubiegły rok na poziomie około 82,8 mld dolarów. Oznacza to, że wskaźnik zadłużenia do PKB osiąga astronomiczny poziom 180-200 proc.
Milioner szczerze do bólu. "Czułem się debilem"
Fundusze i korporacje czekają na pieniądze
Ustalenie dokładnej struktury wierzycieli Wenezueli nastręcza poważnych trudności. Największą grupę stanowią prawdopodobnie międzynarodowi posiadacze obligacji, wśród których istotną rolę odgrywają wyspecjalizowane fundusze inwestycyjne zarabiające na papierach dłużnych podmiotów w tarapatach finansowych. Tego typu inwestorzy bywają określani mianem funduszy sępów.
Odrębną kategorię wierzycieli tworzą przedsiębiorstwa, które uzyskały odszkodowania w postępowaniach arbitrażowych po tym, jak wenezuelskie władze przejęły ich majątek. Wśród poszkodowanych firm znajduje się amerykański koncern ConocoPhillips, którego aktywa naftowe zostały znacjonalizowane w 2007 roku za rządów Hugo Chaveza. Podobny los spotkał kanadyjską spółkę Crystallex, której odebrano w 2008 roku projekt wydobycia złota ze złoża Las Cristinas, uznawanego za jedno z najbogatszych w całej Ameryce Południowej. Wenezuela od lat nie była w stanie wypłacić zasądzonych rekompensat.
Szczególna sytuacja dotyczy obligacji PDVSA z terminem wykupu w 2020 roku, które były zabezpieczone większościowym pakietem udziałów wenezuelskiego koncernu w amerykańskiej rafinerii Citgo. W amerykańskich sądach toczy się obecnie szereg postępowań, w ramach których rosnąca grupa wierzycieli stara się zaspokoić swoje roszczenia z majątku Citgo. Do grona podmiotów oczekujących na spłatę należą również rządy Rosji i Chin, które przez lata udzielały kredytów Wenezueli zarówno pod rządami Chaveza, jak i Maduro. Dodatkowym utrudnieniem jest fakt, że Wenezuela od dawna nie publikuje kompleksowych danych o stanie swojego zadłużenia.
Restrukturyzacja długu wymagałaby redukcji o połowę
Upadek reżimu Maduro teoretycznie otworzyłby drogę do restrukturyzacji wenezuelskiego długu pod auspicjami MFW. Problem polega jednak na tym, że Caracas od niemal dwóch dekad nie prowadziło konsultacji z tą instytucją i nie ma dostępu do jej programów finansowania. Dodatkową barierę stanowią amerykańskie sankcje, które uniemożliwiają Wenezueli emisję nowych papierów dłużnych lub restrukturyzację istniejących zobowiązań bez specjalnego zezwolenia Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych.
Prezydent Donald Trump zadeklarował, że USA będą sprawować kontrolę nad Wenezuelą, co może oznaczać dążenie do zaspokojenia roszczeń wierzycieli, zwłaszcza amerykańskich. Według analizy ekonomistów banku Citi z listopada ubiegłego roku, przywrócenie równowagi finansowej Wenezueli wymagałoby redukcji nominalnej wartości długu o minimum 50 proc., co oznaczałoby obniżenie zobowiązań do około 85 mld dolarów.
W scenariuszu bazowym przedstawionym przez Citi, wenezuelskie władze mogłyby zaproponować wierzycielom nowe 20-letnie obligacje z kuponem na poziomie około 4,4 proc. oraz dziesięcioletnie obligacje zerokuponowe jako rekompensatę za zaległe odsetki. Przy założonej stopie wyjścia wynoszącej 11 proc., nowe papiery byłyby warte około 26 punktów, a obligacje z przeterminowanymi odsetkami średnio 20 punktów, co łącznie daje około 45 centów za każdego dolara pierwotnego długu. Analitycy wskazują, że powiązanie dochodów z obligacji z wpływami ze sprzedaży wenezuelskiej ropy naftowej mogłoby zwiększyć potencjalny zwrot dla posiadaczy papierów dłużnych.