Miliardy z UE, efekty różne. Fundusz Spójności pod lupą
Fundusz Spójności od lat jest jednym z głównych źródeł finansowania inwestycji publicznych w krajach UE o niższym poziomie rozwoju. Choć dane pokazują jego realny wpływ na wzrost gospodarczy, coraz częściej pojawiają się pytania o efektywność i skalę zwrotu z wydanych miliardów euro.
Fundusz Spójności UE jest jednym z kluczowych narzędzi polityki spójności Unii Europejskiej. Jego celem jest wspieranie państw członkowskich, których dochód narodowy brutto na mieszkańca nie przekracza 90 proc. średniej unijnej, poprzez finansowanie dużych projektów infrastrukturalnych i środowiskowych. W praktyce oznacza to inwestycje w transport, ochronę środowiska, gospodarkę wodno-ściekową czy adaptację do zmian klimatu.
Udział środków z FS w inwestycjach publicznych
Według danych Komisja Europejska fundusze polityki spójności – w tym Fundusz Spójności – w niektórych krajach odpowiadają nawet za 40–50 proc. wszystkich inwestycji publicznych. To sprawia, że ich wpływ na tempo rozwoju gospodarczego jest trudny do pominięcia. W raporcie Komisji z 2023 r. wskazano, że polityka spójności "pozostaje jednym z głównych motorów konwergencji gospodarczej w Unii Europejskiej".
Jednocześnie ekonomiści coraz częściej zwracają uwagę, że skala efektów makroekonomicznych jest umiarkowana. Dziennik "Financial Times", powołując się na badania ewaluacyjne polityki spójności, zauważa, że jedno euro wydane w ramach tych funduszy generuje średnio około jednego euro dodatkowego PKB. Jak podkreśla dziennik, jest to wynik pozytywny, ale znacznie niższy niż oczekiwany w kontekście ogromnych środków angażowanych w politykę regionalną UE.
Morawiecki krytycznie o UE. "Jest pod wpływem Berlina i Paryża"
"Fundusze spójności rzeczywiście pobudzają wzrost gospodarczy, ale ich wpływ jest nierównomierny i w dużym stopniu zależy od jakości instytucji oraz doboru projektów" - pisze "Financial Times", podsumowując wnioski z analiz ekonomistów zajmujących się polityką regionalną UE.
Różnice między regionami
Różnice są szczególnie widoczne na poziomie regionalnym. Badania akademickie wskazują, że największe korzyści odnoszą regiony najsłabiej rozwinięte, podczas gdy w bogatszych częściach UE marginalny efekt inwestycji infrastrukturalnych wyraźnie maleje. W raporcie przygotowanym na zlecenie Komisji Europejskiej czytamy, że "inwestycje w twardą infrastrukturę przynoszą najwyższe zwroty tam, gdzie braki rozwojowe są największe".
W Polsce Fundusz Spójności odegrał istotną rolę w modernizacji infrastruktury transportowej i środowiskowej. Jak wskazywał wcześniej money.pl, środki te były fundamentem dla projektów, które w innym przypadku nie miałyby szans na realizację w oparciu wyłącznie o krajowe finanse publiczne. Jednocześnie pojawiają się głosy, że model oparty głównie na inwestycjach infrastrukturalnych osiąga granice swojej efektywności.
Problemem pozostaje także tempo absorpcji środków. Europejski Trybunał Obrachunkowy wielokrotnie zwracał uwagę na opóźnienia w realizacji projektów i nadmierne obciążenia administracyjne. W jednym z raportów wskazano, że "skomplikowane procedury i nadmierna liczba wymogów formalnych ograniczają skuteczność polityki spójności".
Fundusz Spójności coraz częściej bywa również oceniany przez pryzmat nowych wyzwań, takich jak transformacja energetyczna czy presja demograficzna. Część środków może być dziś wykorzystywana na cele związane z unijną strategią REPowerEU, jednak eksperci podkreślają, że przestawienie ciężaru z klasycznej infrastruktury na projekty transformacyjne nie jest łatwe.
W efekcie Fundusz pozostaje narzędziem o realnym, ale nierównym wpływie. Jego przyszła skuteczność będzie zależała nie tylko od skali finansowania, ale także od jakości projektów, zdolności administracyjnych państw członkowskich oraz tego, czy polityka spójności zdoła odpowiedzieć na wyzwania, które wykraczają poza tradycyjnie rozumiany rozwój infrastrukturalny.