Trwa ładowanie...
Notowania
Przejdź na
oprac. KRO
|

Młodzi wolą oglądać zachody słońca niż większe kwoty na kontach. Nie chcą pracować ponad siły

44
Podziel się:

Kultura pracoholizmu powoli, lecz nieubłaganie będzie wypierana przez politykę inwestowania w samego siebie. Pokolenie Z nie ma zamiaru brać przykładu ze swoich rodziców czy dziadków i nie zamierza przepracowywać się ponad swoje siły. Praca ma zapewnić jedynie fundusze na drodze do szczęścia, a nie być definiowana jako szczęście.

Młodzi wolą oglądać zachody słońca niż większe kwoty na kontach. Nie chcą pracować ponad siły
"Guardian" zauważa, że nadchodzi "epoka antyambicji". Nad pracę ludzie będą coraz częściej przedkładać własne potrzeby i chęć kreowania wspomnień, które będą miały większą wartość w czasie jesieni życia (Getty Images, Massimo Colombo)

Zmianę trendów w społeczeństwie dostrzega "The Guardian". Brytyjski dziennik zaczyna swój reportaż od opowieści o kobiecie, której cykl życia początkowo wytyczały plany pięcioletnie. Miała idealnie wytyczone ścieżki, którymi miała iść jej edukacja i praca — wszystko po to, by osiągnąć sukcesy zawodowe.

W wieku 28 lat poszła do terapeuty. Nie po to, by dowiedzieć się, co jej dolega, lecz po to, by odkryć, jak pracować więcej i efektywniej. Temat kariery zawodowej pojawiał się zdecydowanie częściej niż np. kwestie dzieciństwa, zdrowia psychicznego czy związków.

Bohaterka artykułu stwierdziła zresztą, że nie chce mieć partnera, gdyż tylko by ją "rozpraszał", odciągając od realizacji założonych celów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Polskie firmy dostają ultimatum. "Akcjonariusze pilnują, czy nie finansujemy 'brudnej' energii"

Pandemia zmieniła priorytety

Kobieta podkreślała, że zmiana nadeszła w 2020 r., wraz ze sparaliżowaniem świata przez koronawirusa. Przymus siedzenia w domu najpierw odczuła poprzez fakt, że już nie mogła się spotykać ze swoją terapeutką. Nie przestała jednak pracować ponad siły. Nic już jej nie ograniczało i pracowała przez większość dni i kilka nocy aż do świtu.

Samą siebie przekonywała, że wciąż odnotowuje postępy w pracy. Aż nagle we wrześniu nastąpił przełom: po kolejnej zarwanej nocy na rzecz pracy nastąpiło gwałtowne zatrzymanie.

Czułam się oszołomiona i zdradzona, jakby moja niezawodna gwiazda północna jednak sprowadziła mnie na manowce. Ostrożnie zaczęłam analizować swoje ambicje: czego szukałam w pracy i gdzie to uczucie można by lepiej zaspokoić? - opisuje kobieta swoje odczucia na łamach "Guardiana".

W marcu 2021 r., w dniu 30. urodzin, poczuła, że wersja jej własnej osobowości, która całe swoje życie zorganizowała wokół kariery, była całkowicie wyobcowana. Kobieta wciąż zachowała produktywność, ale nie kosztem swojego zdrowia, szczęścia i związków. - To było tak, jakby ogień, który napędzał mnie przez połowę mojego życia, [...] już ledwie się tlił — i po raz pierwszy byłam zadowolona, że pozwoliłam mu zgasnąć — stwierdza.

Nadchodzi "epoka antyambicji"

"Guardian" zauważa, że to, co przytrafiło się tej kobiecie, nie jest wyjątkiem, a coraz powszechniejszym trendem. Wiele osób zamkniętych na długie miesiące w czasie lockdownu dokonało oceny swojego dotychczasowego życia i spora grupa stwierdziła, że nadmierna ambicja nie przyniosła im nic poza przepracowaniem i problemami ze zdrowiem.

Dziennik zauważa, że nadchodzi "epoka antyambicji". Nad pracę ludzie będą przedkładać własne potrzeby i chęć kreowania wspomnień, które będą miały większą wartość w czasie jesieni życia. Coraz więcej osób zamiast nadgodzin, wybiera odłożenie na bok laptopa, by wyjść na zewnątrz i uchwycić w głowie obraz zachodzącego słońca. W money.pl opisywaliśmy niedawno przypadek dyrektora wielkiego funduszu, który w szczytowym momencie swojej kariery złożył rezygnację, gdyż chciałby "siedzieć na plaży i nic nie robić".

Pierwsze oznaki nowej epoki już widać. W Wielkiej Brytanii spora grupa pracowników przeszła na wcześniejszą emeryturę lub wybrała żywot z oszczędności, byleby tylko nie musieć pracować. W krótkim czasie liczba pracowników na Wyspach zmniejszyła się o ok. 1 mln osób. W jednym z badań 37 proc. zapytanych stwierdziło, że po pandemii praca ma dla nich niższą wartość. Powołali się m.in. na wypalenie zawodowe czy zmianę ich wartości.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(44)
juluś
3 tyg. temu
Tak to jest z tymi młodymi, ja to czasem zostaje po godzinach by więcej kasy mieć. I sie to opłaca bo za to co zaoszczędziłam mogłam irobota sobie kupić.
rebel
3 tyg. temu
poczekamy aż inflacja zeżre oszczędności dziadków i rodziców ;) miło się pisze takie głupoty jak masz gdzie mieszkać jest ciepło i głodny nie chodzisz...
MateuszP
4 tyg. temu
Kiedy nie masz jeszcze rodziny i odpowiadasz tylko za siebie to dzisiejsze czasy dają większe możliwości finansowe na wspominane "kreowanie wspomnień". Kiedyś też było trudniej o pracę stąd człowiek bardziej spinał pośladki żeby ją mieć i utrzymać. Jak już rodzina się pojawi to te mieszkanie z jedną sypialnią może być ciasne, zwłaszcza w lockdownie. To kosztuje. Samochód rodzinny, wyżywienie, remont ,wyjazdy wakacyjne. To kosztuje. A trzeba mieć jeszcze środki na wspominane kreowanie wspomnień - np. wyjazdy wakacyjne czy realizacja pasji własnych czy dzieci. Jak przyjdzie zapłacić za przyjemności i wogóle życie dla 4 osobowej rodziny to ambicja do pracy będzie wskazana.
zibi
4 tyg. temu
wiekszosc obecnych mlodych to banda prozniakow Tylko czekaja na tate lub zasilek z urzedu i siedza w necie i graja
Obserwator
4 tyg. temu
Póki ktoś ponosi odpowiedzialność za swoje życie i żyje na swój koszt - niech robi to jak chce. Mnie nic do tego.
...
Następna strona