Notowania

turystyka
26.05.2019 11:20

Mount Everest to coraz częściej droga wycieczka do śmiertelnej pułapki

Rośnie liczba śmiertelnych wypadków wśród himalaistów. Ponure żniwo zbiera najwyższa góra świata - Mount Everest. Wszystko to efekt turystycznego podejścia do Himalajów.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
(Fot: AFP/Project Possible)

Władze nepalskie potwierdziły w sobotę śmierć 44-letniej brytyjskiej himalaistki, która wcześniej wspięła się na Mount Everest (8848 m n.p.m.). Brytyjka, której towarzyszył szerpa, zasłabła nagle podczas zejścia i zmarła na wysokości 8600 metrów.

Czarny tydzień w historii himalaizmu

Tylko na Mount Evereście w ciągu zaledwie paru ostatnich dni zginęło dziesięciu himalaistów. Kolejnych dziesięć osób poniosło śmierć usiłując wspiąć się na inne ośmiotysięczniki Himalajów, takie jak Lhotse i Annanpurna - pisze gazeta "The Himalayan Times", powołując się na koła rządowe Nepalu.

Obejrzyj: Miłka Raulin - najmłodsza Polka, która zdobyła Koronę Ziemi

Na tym jednak nie koniec. Dalszymi ofiarami śmiertelnymi Mount Everestu są: nepalski przewodnik, czterech Hindusów, jeden obywatel USA, dwóch Irlandczyków i jeden Austriak. Część z nich zdobyła wcześniej szczyt najwyższej góry świata. Śmierć dopadła ich w drodze powrotnej.

Kolejka po sławę czy śmierć?

Eksperci twierdzą, że tak duża liczba ofiar śmiertelnych wiąże się ze stale rosnącą liczbą wspinaczy usiłujących zdobyć Mount Everestu. W tym sezonie, wskutek korzystnych warunków pogodowych, pod szczytem utworzyła się długa kolejka himalaistów wyczekujących w tzw. strefie śmierci, czyli na wysokości powyżej 8000 metrów, na ostateczny atak na szczyt "góry gór".

Najdłuższa kolejka była w środę, 22 maja. Pokazał ją na zdjęciu opublikowanym w mediach społecznościowych nepalski himalaista Nirmal Purja. Jak wyjaśnił, w normalnych warunkach końcowy atak na szczyt zabiera wspinaczom cztery godziny. Obecnie jednak zajmuje im ponad osiem godzin.

*Lukratywny, ale jakże groźny biznes *

Agencje informacyjne donoszą, że do ataku na Mount Everest szykuje się obecnie 750 himalaistów po stronie nepalskiej i kolejne 140 osób chcących wspiąć się na jego szczyt od strony tybetańskiej. Część z nich, mimo fachowej opieki ze strony agencji turystycznych, przewodników i tragarzy może nie zdawać sobie sprawy z grożącego im niebezpieczeństwa.

Zezwolenie na wejście na Mount Everest, wydawane przez władze Nepalu zagranicznym himalaistom, kosztuje w przeliczeniu około 9 tys. euro. Himalaistyka jest ważnym źródłem dochodów Nepalu.

Zdobycie Mount Everestu możliwe jest tylko w krótkim sezonie wspinaczkowym rozpoczynającym się na ogół w kwietniu. Od początku maja himalaiści czekają na korzystne okno pogodowe.

Tagi: turystyka, mount everest, śmierć, nepal, himalaje
Źródło:
Deutsche Welle
komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
27-05-2019

dri co z tego, żałować tych, co płacą żeby zginąć w górach? Nie ma kogo, tylko tych osieroconych potem dzieci żal.... Głupota.

27-05-2019

goscProsił ich tam ktoś?Rujnują i zaśmiecają.

27-05-2019

Masz pieniądze?Na zdrowie, kto bogatemu zabroni?

Rozwiń komentarze (16)