Śmierdzące odpady obok term. Mieszkańcy oskarżają burmistrza, że buduje im śmieciowe zagłębie

Mieszkańcy Mszczonowa i okolic obwiniają burmistrza o to, że na skraju gminy lokuje "śmieciowe inwestycje". - Boimy się, że to tykająca bomba biologiczna - mówią. - Za długo pracuję w tej gminie, aby powstało coś niezgodnego z przepisami - broni się burmistrz.

Termy Mszczonów Mszczonowskie Termy oraz Park Wodny Suntago to dwie duże inwestycje, które powstały za kadencji Józefa Kurka, burmistrza Mszczonowa
Agnieszka Zielińska

O tym przedsięwzięciu zrobiło się głośno kilka dni temu, gdy jeden z mieszkańców gminy podzielił się w mediach społecznościowych informacją na temat planowanej inwestycji firmy Saria Polska. Przedsięwzięcie ma powstać na skraju Mszczonowa, przy ul. Odnawialnej.

Na terenie o powierzchni 30 tys. mkw. spółka planuje zbudować zakład przetwarzania produktów spożywczych pochodzenia zwierzęcego i roślinnego. W ramach inwestycji powstanie m.in. hala produkcyjna wraz z pomieszczeniami, budynek biurowy oraz zbiorniki na ścieki przemysłowe i biomasę.

Polska zasypana odpadami. Brakuje spalarni, ale nowe bardzo trudno postawić. "Są bezpieczne"

Mieszkańcy Mszczonowa i Radziejowic są tym oburzeni. "Tykająca bomba biologiczna, 3 kilometry od domu. Jestem załamana" - napisała na Twitterze jedna z osób mieszkających w sąsiedztwie planowanej inwestycji.

Okazuje się, że to niejedyna tego typu inwestycja na tym terenie. W sąsiedztwie firma Hetman planuje także budowę m.in. dwóch hal magazynowych na potrzeby gospodarowania odpadami. W dodatku obie firmy, zarówno Saria, jak i Hetman, wystąpiły już do starostwa o pozwolenie na budowę. Decyzje są w trakcie rozpatrywania.

Problemem będzie smród i hałas

Mieszkańcy, którzy protestują przeciwko tym przedsięwzięciom, są zdezorientowani. - Najpierw burmistrz buduje nam Termy, a teraz wydaje zgodę na inwestycje niebezpieczne dla mieszkańców i środowiska. Nikt nowy już tu nie zamieszka, wiedząc, że w sąsiedztwie ma śmieciowe zagłębie - skarżą się.

Dodają, że zakłady Sarii w każdym miejscu w Polsce, gdzie powstają, są uciążliwe dla okolicznych mieszkańców i środowiska.

- W Mszczonowie ma powstać kompostownia i zbiórka odpadów. To będą odpady spożywcze, ale także m.in. mięso. Wiąże się z tym smród np. amoniaku i innych tego typu odpadów - mówi Tomasz w rozmowie z money.pl, jeden z protestujących.

Dodatkowo, jak wynika z opinii środowiskowej, problemem dla okolicznych mieszkańców może być nie tylko fetor, ale także hałas, którego źródłem będą fabryczne instalacje do przetwarzania odpadów. Część odpadów może także pozostawać na linii technologicznej.

W sumie powstanie sześć "śmieciowych" inwestycji

Zdaniem protestujących inwestycja firmy Saria to jednak tylko część poważniejszego problemu. Powód? Ogółem w tej lokalizacji ma powstać aż sześć inwestycji związanych z gospodarką odpadami i magazynowaniem niebezpiecznych odpadów. W dodatku przygotowanie tych przedsięwzięć jest już w toku.

Źródło: Facebook
Z informacji protestujących mieszkańców wynika, że w sumie ma powstać aż 6 "śmieciowych" inwestycji.

Na tzw. "nowych terenach inwestycyjnych", w sąsiedztwie dawnych zakładów Keramzytu, powstanie także m.in. zakład mechaniczno-cieplnego przetwarzania odpadów.

Z opublikowanego przez Regionalnego Dyrektora Ochrony Środowiska w Warszawie raportu oddziaływania na środowisko wynika, że planowany zakład będzie przetwarzać głównie wysegregowane odpady z mechanicznej obróbki. Wydajność instalacji ma wynieść 100 tys. ton rocznie. W wyniku recyklingu odpadów powstanie materiał dogodny do dalszego przetwarzania, który będzie przekazywany do odrębnych zakładów w celu m.in. produkcji paliwa lub na recykling materiałowy.

Nasi rozmówcy uważają, że tego typu inwestycje zagrażają bezpośrednio ich bezpieczeństwu, a także środowisku. - Problem pojawi się zwłaszcza wówczas, gdy odpady się np. zapalą. Z kolei straż pożarna nie jest przystosowana do gaszenia takich niebezpiecznych substancji. Dodatkowo jest to najwyższy punkt Mszczonowa, jeśli to się zapali, a ten teren znajduje się vis a vis term, ludzie z basenów nie zdążą nawet uciec - ostrzega Tomasz.

Nie doszukujmy się sensacji

Burmistrz Mszczonowa Józef Kurek jest jednym z najdłużej urzędujących osób na tym stanowisku w Polsce. W trakcie jego kadencji w gminie zainwestowały m.in. firmy z branży magazynowej i logistycznej. W ostatnim czasie wybudowano tutaj także m.in. Park Wodny Suntago.

- Za długo pracuję w tej gminie, abym pozwolił na to, żeby powstało tutaj coś niezgodnego z prawem - mówi i dodaje, że inwestycja, którą planuje Saria, to nie jest żadna spalarnia śmieci, jak to się próbuje przedstawiać. - Ta firma wybuduje tutaj halę, będą do niej zwożone przeterminowane produkty spożywcze ze sklepów wielkopowierzchniowych. Następnie będą przewożone do biogazowni. Będzie to więc zbiórka na krótki czas - wyjaśnia.

Poza tym, jego zdaniem, w Polsce powinien wreszcie zacząć funkcjonować profesjonalny system gospodarowania odpadami. Dlatego tego typu miejsca będą powstawać. Na taki cel przeznaczony jest m.in. teren po dawnej firmie Keramzyt.

- Niektórzy szukają sensacji, ale my nie robimy żadnych tajemnic i działamy zgodnie z prawem. Wszystkie informacje na ten temat były umieszczane na stronie internetowej i w systemie BIP. Tymczasem nie ma jeszcze hali, obiekt nie został zbudowany, a już podnoszony jest alarm - mówi.

Dodaje, że mieszkańcy z planowanych inwestycji mogą mieć dodatkowe korzyści. Będą mogli np. zagospodarować własne bioodpady. Dla gminy to z kolei większe podatki i nowe miejsca pracy.

Zwróciliśmy się także o komentarz do firmy Saria Polska. W jej imieniu odpowiedział nam Robert Maraszkiewicz, prokurent i dyrektor oddziału ReFood w firmie Saria Polska.

- Inwestycja w Mszczonowie dotyczy oddziału ReFood, który prowadzi odmienną działalność, niż inne zakłady Saria w Polsce. Polega ona na odbieraniu przeterminowanych produktów spożywczych ze sklepów, przerabianiu ich na biomasę i przekazywaniu do biogazowni, które produkują z nich prąd i ciepło. Proces trwa 72 godziny i po obróbce produkty są wywożone z zakładu. Dodatkowo cała produkcja wraz z rozładunkiem samochodów odbywa się wewnątrz hermetycznie zamkniętej hali - informuje Robert Maraszkiewicz.

Według niego ten typ zakładów jest bezpieczny dla środowiska i lokalnej społeczności. Funkcjonuje też od wielu lat w Europie, m. in. w Londynie i Berlinie.

Źródło artykułu: money.pl
Wybrane dla Ciebie
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Rosyjska inflacja oficjalnie hamuje. Nie wszyscy wierzą w spadek
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Nie tylko handel. Dino stawia na nowy biznes. Obok swoich marketów
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Ukraińcy testowali niemieckie drony. Zrezygnowali z dostaw
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Zwolnienia w spółkach Agory. Pracę może stracić 166 osób
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
Awaria BLIK-a. Problemy z przelewami od wielu godzin. Mamy wyjaśnienia
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
"Będzie rosnąć najszybciej w UE". Oto najnowsza prognoza dla Polski
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Nie tylko odmowa wjazdu. MON szykuje kolejny zakaz dla chińskich aut
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
Wielka Brytania zmienia zasady pobytu. Dotknie to też Polaków
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
"Zagraża Polsce". Nawrocki mówi o problemie w polskim prawie
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Szantaż Trumpa ws. Grenlandii. Minister finansów: odpowiedź musi być jednoznaczna
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Nocleg dla 12 tys. osób. To będzie największy plac budowy w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce
Rekordowy wzrost rejestracji samochodów elektrycznych w Polsce