Muszą ograniczyć wydobycie ropy. Kuwejtowi braknie miejsca w magazynach
Zasobny w złoża ropy naftowej Kuwejt zaczął ograniczać jej wydobycie w części złóż, bo kończą się miejsca w magazynach — podał w piątek po południu "Wall Street Journal". Analitycy ostrzegają, że przy przedłużaniu się kryzysu w cieśninie Ormuz podobne decyzje mogą dotyczyć innych krajów OPEC+.
Kuwejt, jeden z założycieli OPEC, ma już zmniejszać wydobycie ropy i stoi przed widmem radykalnego cięcia w produkcji. "WSJ" podaje, że złoża mają być eksploatowane jedynie na takim poziomie, który pokryje krajowe zapotrzebowanie. Dziennik dodaje, że decyzja ma zapaść w najbliższych dniach. Przypomnijmy, że 1 marca państwa OPEC+, nie nawiązując wprost do ataków na Iran, zdecydowały o zwiększeniu wydobycia ropy od kwietnia.
Kuwejt ogranicza wydobycie ropy. Przez wojnę w regionie
Tłem decyzji władz Kuwejtu jest paraliż żeglugi przez cieśninę Ormuz po wybuchu konfliktu zbrojnego z Iranem. Kuwejt, Bahrajn, w znacznej części ZEA nie mogą eksportować na świat ropy wobec blokady cieśniny przez Teheran. Tym szlakiem wodnym przepływa dziennie ok. jedna piąta światowych dostaw ropy.
Według firmy analitycznej Kpler, na którą powołuje się "WSJ", przy obecnym tempie produkcji kuwejckie magazyny mogą zapełnić się całkowicie w 12 dni. Podobny problem dotyczy innych dużych producentów: w Arabii Saudyjskiej i Zjednoczonych Emiratach Arabskich maksymalna pojemność może zostać osiągnięta w trzy tygodnie.
Możliwa blokada Cieśniny Ormuz. Co z cenami LNG? Ekspert: rynki wykorzystują sytuację
Arabia Saudyjska ma większą pojemność magazynową i może częściowo ominąć cieśninę Ormuz, kierując eksport rurociągiem do portu Janbu nad Morzem Czerwonym. Jednak nie pozwoli to w pełni zrekompensować zakłóceń wynikających z blokady szlaku dla tankowców przez cieśninę Ormuz.
Ceny ropy mocno wzrosły od początku konfliktu. W piątek popołudniu cena baryłki ropy Brent z impetem przekroczyła 90 dolarów za baryłkę, a jeszcze tydzień temu kosztowała ok. 72 dol. "WSJ" wiąże to m.in. z zapowiedzią prezydenta Donalda Trumpa, że nie zaakceptuje innego porozumienia z Iranem niż bezwarunkowa kapitulacja. Analitycy ostrzegają, że przy wyłączaniu kolejnych pól naftowych cena Brent może przekroczyć 100 dolarów.
Minister ds. energii Kataru Saad al-Kabi powiedział "Financial Times", że nawet jeśli wojna zakończyłaby się natychmiast, to przywrócenie normalnych dostaw po zbombardowaniu zakładu w Ras Laffan przez Iran zajęłoby Katarowi tygodnie, jak nie miesiące. Ostrzegł jednocześnie, że jeśli obecne warunki się utrzymają, cena baryłki ropy może dojść nawet do 150 dolarów, a przedłużanie wojny o kolejne tygodnie może doprowadzić do zapaści gospodarek.
Źródło: "WSJ", PAP