Na liście 16 podmiotóww. USA wszczynają dochodzenie handlowe
Stany Zjednoczone wszczęły dochodzenia handlowej wobec 16 gospodarek, w tym Chin, Unii Europejskiej i Japonii w sprawie nadmiernych mocy produkcyjnych - ogłosił przedstawiciel handlowy USA (USTR) Jamieson Greer. Jest to krok do przywrócenia na stałe ceł unieważnionych przez Sąd Najwyższy.
Greer ogłosił wszczęcie procedury z tytułu sekcji 301 ustawy o handlu z 1974 r. wobec 16 gospodarek: UE, Chin, Meksyku, Singapuru, Szwajcarii, Norwegii, Indonezji, Malezji, Kambodży, Tajlandii, Korei, Wietnamu, Tajwanu, Bangladeszu, Japonii i Indii.
Dochodzenia te mają stanowić podstawę do nałożenia na stałe wyższych ceł na te państwa. Greer sugerował, że stanie się to przed wygaśnięciem w maju 10-proc. ceł globalnych, które Trump nałożył tuż po unieważnieniu taryf nałożonych na podstawie ustawy IEEPA.
"Nikt sobie nie uświadamia". Porównał Polskę i USA
Choć dochodzenie to jest szeroko pojmowane jako pretekst do przywrócenia starych ceł, Greer wyjaśnił, że skupi się ono na gospodarkach, w których występują strukturalne nadwyżki mocy produkcyjnych przejawiające się trwałymi nadwyżkami handlowymi, nadwyżkami bilateralnymi z USA lub niewykorzystanymi zdolnościami wytwórczymi.
Wśród praktyk, które mają być przedmiotem analizy, wymienił subsydia, zaniżone płace, działalność przedsiębiorstw państwowych oderwanych od zasad rynkowych, bariery dostępu do rynku, niedostateczną ochronę środowiska i praw pracowniczych, subsydiowane pożyczki oraz praktyki walutowe.
Greer zapowiedział także drugie dochodzenie na podstawie sekcji 301 - dotyczące zakazu importu towarów wytworzonych z wykorzystaniem pracy przymusowej. Ma ono objąć ok. 60 krajów i zbadać, czy wdrożyły one przepisy podobne do amerykańskich, obowiązujących od lat 30. XX wieku.
W odniesieniu do UE Greer nie ukrywał frustracji z powodu postawy Brukseli. Stwierdził, że Bruksela wykonała "w przybliżeniu zero procent" zobowiązań wynikających z porozumienia handlowego z USA, podczas gdy Waszyngton szybko dostosował swoją strukturę celną. Poziom napięć w relacjach transatlantyckich będzie jego zdaniem zależał od tego, czy Europa wywiąże się ze swoich zobowiązań. Urzędnik zapewnił, że w rozmowach z przedstawicielami UE zapowiadał podjęcie tych kroków, wobec czego nie powinno być to dla nich niespodzianką.
Plan na przywrócenie ceł sprzed decyzji sądu
USTR zapowiedział również kolejne dochodzenia na podstawie sekcji 301 dotyczące poszczególnych krajów, a wśród potencjalnych obszarów wymienił podatki od usług cyfrowych - co znów ma dotyczyć przede wszystki Unii Europejskiej - politykę cenową w sektorze farmaceutycznym, dostęp do rynku owoców morza i ryżu oraz kwestie środowiskowe, takie jak zanieczyszczenie oceanów.
Zarówno Greer, jak i inni urzędnicy administracji zapowiadali, że docelowo zamierzają przywrócić poziom ceł sprzed decyzji Sądu Najwyższego. W przypadku UE oznaczałoby to poziom ceł wynoszący do 15 proc. na większość towarów, podobnie jak w przypadku Japonii i Korei Płd. W przypadku Chin, poziom ten ma wynosić od 45 do 55 proc.