- Miałem smykałkę biznesową już w czasie studiów. To było jeszcze za czasów minionego ustroju. Handlowałem obrazkami. Był wśród studentów taki trend wyjazdów do Skandynawii, głównie do Norwegii i Finlandii, i sprzedawało się takie hologramiczne obrazki, które oczywiście pod względem artystycznym nie przedstawiały żadnej wartości, ale nie wiem z jakich powodów cieszyły się dość dużą popularnością wśród mieszkańców Skandynawii - mówił w "Biznes Klasie" Paweł Łossowski z firmy EVER GRUPA. - Nie wiem, dlaczego ci ludzie to kupowali, a rzeczywiście kupowali, i to na tym się zarabiało poważne pieniądze jak na tamte czasy. Wiem, że z takiego touru, który trwał miesiąc-dwa miesiące wakacji potrafili ludzie przywieźć po kilka tysięcy dolarów. Jak na tamte czasy to była fortuna. Oni sobie kupowali po przyjeździe do Warszawy mieszkania. Ja może zarobiłem trochę mniej, ale też nie narzekałem, pamiętam, że kupiłem sobie całkiem fajny zachodni samochód. Dla studenta to było naprawdę duże osiągnięcie. W porównaniu z tym, co zarabiali moi rodzice, pracownicy naukowi, to była fortuna. I wiele osób się na tym, jeżdżąc tam dosyć często, dorobiło - opowiadał. - To były moje takie pierwsze kroki w biznesie. Później nawet trochę handlowaliśmy z kolegami samochodami, bo zauważyliśmy, że ceny używanych samochodów w Finlandii były bardzo niskie. I sprowadzaliśmy je do Polski. Kupowaliśmy stare Skody dosłownie za 100-150 dolarów, a tutaj się sprzedawało za tysiąc dolarów - wyliczał.