Liczba porzucanych puszek i plastikowych butelek wyraźnie zmalała od momentu wprowadzenia w życie systemu kaucyjnego. W ciągu 10 miesięcy do obiegu wróciło 2,3 mld opakowań - wynika z danych ministerstwa klimatu. Największym problemem pozostają szklane butelki o małych pojemnościach, tzw. "małpki", których przepisy nie obejmują. Aktywiści apelują o przyspieszenie prac nad rozszerzeniem systemu o te opakowania.
Kaucja także na "małpki"? Ekolodzy chcą dużej zmiany
Jak wynika z raportu stowarzyszenia EKO Unia, od 71 do 110 tys. ton szkła rocznie trafia do lasów, rzek i na szlaki turystyczne. Przywoływana przez organizację rzeczniczka Lasów Państwowych Regina Klimaszewska zwróciła uwagę, że za sumę, którą spółka przeznacza na utylizację szklanych odpadów, można by kupić 44 karetki pogotowia.
WIDEOKobieta rozczarowana systemem kaucyjnym. "Butelki odrzucają"
- Butelki szklane dominują dziś wśród porzucanych opakowań, bo jako jedyne nie zostały objęte tym samym mechanizmem, który ograniczył zaśmiecanie plastikiem i puszkami. Rozszerzenie systemu o szkło jednorazowe jest koniecznym dokończeniem reformy – podkreślił wiceprezes EKO Unii Paweł Pomian.
Ekolodzy zwracają uwagę, że zapowiadane na jesień prace legislacyjne nad rozszerzeniem systemu kaucyjnego należy przyspieszyć. Według nich, zauważalny jest już spadek liczby opakowań, porzucanych w przestrzeni publicznej, ale plagą pozostają jednorazowe butelki np. po alkoholu.
Włączenie do systemu szklanych butelek, w tym tzw. "małpek" zapowiedziała w czerwcu wiceminister klimatu i środowiska Anita Sowińska. Prace legislacyjne w tym zakresie mają się rozpocząć we wrześniu.
System kaucyjny zaczął działać 1 października ub.r. i obejmuje plastikowe butelki (do 3 l) i metalowe puszki (do 1 l) po napojach, z wyjątkiem nabiału. Kaucja wynosi 50 groszy i można ją odzyskać po oddaniu niezgniecionego opakowania. O tym, czy dane opakowanie jest objęte kaucją, informuje znak kaucyjny nadrukowany na etykiecie lub puszce - dwie strzałki tworzące prostokąt z napisem "kaucja" i z jej kwotą.