Niemcy chcą ułatwić naprawy sprzętu AGD i elektroniki
Niemiecki rząd przyjął projekt ustawy dającej konsumentom prawo do naprawy sprzętów AGD i elektroniki. Jak informuje serwis Deutsche Welle, nowe przepisy to implementacja unijnej dyrektywy, która ma chronić portfele obywateli i ograniczyć falę elektrośmieci.
Decyzja podjęta 25 marca w Berlinie ma fundamentalnie zmienić podejście do zepsutych urządzeń domowych. Zgodnie z informacjami przekazanymi przez Deutsche Welle, producenci będą prawnie zobowiązani do naprawiania określonych produktów przez kilka lat, oferując przy tym przystępne ceny usług. Nowe regulacje obejmą przedmioty codziennego użytku, w tym pralki, lodówki, suszarki, a także tablety i smartfony.
Koniec kultury jednorazowego użytku
Niemieckie Ministerstwo Sprawiedliwości i Ochrony Konsumentów podkreśla, że celem zmian jest odejście od społeczeństwa opierającego się na ciągłym kupowaniu i wyrzucaniu sprzętów. – To wzmacnia pozycję konsumentów i prowadzi do większej zrównoważoności – wyjaśnia cytowana przez Deutsche Welle ministerka sprawiedliwości Stefanie Hubig. Przedstawicielka niemieckiego rządu zaznacza, że naprawianie urządzeń to bezpośrednia ochrona środowiska oraz finansów obywateli. Jak dodaje, zamiast kultury jednorazowego użytku, rynek potrzebuje nowej kultury naprawiania.
Od kasetek do 300 mln zł. Polska firma ogrywa chińską konkurencję
W praktyce nowe prawo obejmie te produkty, dla których producenci już teraz mają obowiązek utrzymywania zapasów części zamiennych. Ramy czasowe zostały ściśle uzależnione od momentu zakończenia produkcji danego modelu. W przypadku dużego sprzętu AGD, takiego jak pralki czy suszarki, prawo do naprawy ma obowiązywać przez co najmniej 10 lat. Z kolei w przypadku smartfonów konsumenci będą mogli domagać się serwisu przez minimum 7 lat od wycofania urządzenia z taśm produkcyjnych.
Wydłużona gwarancja za wybór naprawy
Kroki podjęte przez niemiecki gabinet są bezpośrednim wdrożeniem dyrektywy Unii Europejskiej, która ma na celu promowanie naprawy towarów. Dotychczasowa sytuacja konsumentów była znacznie mniej korzystna. Kupujący dysponowali standardowym, 2-letnim okresem gwarancyjnym na wypadek wad sprzętu, ewentualnie poszerzonym o dobrowolne pule ochronne oferowane przez sprzedawców. Obywatele nie dysponowali jednak narzędziem prawnym, które zmuszałoby producenta do fizycznego przywrócenia zepsutego urządzenia do działania.
Aby nowy system zadziałał, rząd przygotował konkretne zachęty dla kupujących. – Chcemy ułatwić konsumentom podjęcie decyzji o naprawie – tłumaczy Stefanie Hubig. Zgodnie z założeniami projektu, klienci mają otrzymać impuls do wyboru naprawy nawet wtedy, gdy przepisy pozwalałyby im zażądać całkowicie nowego produktu w ramach wymiany. Jeśli w takiej sytuacji konsument zdecyduje się na naprawę zamiast wymiany, jego okres gwarancyjny zostanie automatycznie przedłużony z 2 do 3 lat.
Regulacje przewidują również scenariusze, w których sprzętu nie da się już uratować. Niemieckie ministerstwo wyjaśnia, że jeśli produkt nie nadaje się do naprawy, mimo że zazwyczaj można by tego oczekiwać, jest to traktowane jako wada rzeczowa. W takim przypadku nabywca zachowuje pełne prawa wynikające z gwarancji i może domagać się wydania nowego urządzenia. Projekt ustawy dopuszcza wprawdzie zawieranie odmiennych ustaleń w umowach kupna-sprzedaży, jednak przedsiębiorstwa będą mogły odstąpić od ogólnych przepisów wyłącznie po wyraźnym poinformowaniu klienta i podpisaniu odrębnego porozumienia.