Niemcy stawiają na biznes z Chinami. Kanclerz w drodze do Pekinu
Zgodnie z harmonogramem, niemiecki kanclerz spotka się z prezydentem Xi Jinpingiem oraz premierem Li Qiangiem, aby omówić relacje dwustronne oraz kwestie o znaczeniu globalnym. Pekin podkreśla, że jako druga i trzecia gospodarka świata, Chiny i Niemcy ponoszą szczególną odpowiedzialność za stabilność gospodarczą globu.
To pierwsza wizyta kanclerza w Państwie Środka, która odbywa się w szczególnym momencie dla niemieckiej gospodarki. Merz, który objął urząd po wyborach, sygnalizuje tym samym, że relacje z Pekinem pozostają priorytetem dla Berlina, mimo narastających napięć geopolitycznych.
Wielki biznes w delegacji
Kluczowym elementem wizyty jest jej wymiar gospodarczy. Jak poinformowało chińskie Ministerstwo Handlu (MOFCOM), kanclerzowi towarzyszyć będzie delegacja biznesowa wysokiego szczebla, w skład której wejdzie około 30 prezesów największych niemieckich firm. Reprezentują oni strategiczne sektory, takie jak przemysł motoryzacyjny, chemiczny, biofarmaceutyczny, maszynowy oraz gospodarkę o obiegu zamkniętym.
Amerykanie dali Chinom "najlepszy prezent w historii"
Plan podróży Merza, opublikowany również na stronach Urzędu Kanclerskiego, przewiduje intensywny program. Oprócz rozmów politycznych w stolicy, kanclerz weźmie udział w posiedzeniu chińsko-niemieckiego komitetu doradczego ds. gospodarczych oraz odwiedzi zakłady Mercedes-Benz. Następnie uda się do Hangzhou, gdzie zaplanowano wizytację w firmach Unitree oraz Siemens Energy.
Chiński resort handlu przypomina, że Niemcy od lat pozostają największym partnerem handlowym Chin w Europie, a obie gospodarki są ze sobą silnie zintegrowane. Według danych przytoczonych przez rzecznika MOFCOM, w ostatnich latach dwustronna wymiana handlowa utrzymywała się na poziomie powyżej 200 mld dolarów, a skumulowana wartość inwestycji przekroczyła 65 mld dolarów. Stanowi to blisko jedną czwartą całkowitego handlu i inwestycji Chin z Unią Europejską.
Pragmatyzm w cieniu geopolityki
Komentatorzy cytowani przez "Global Times" zwracają uwagę na szerszy kontekst geopolityczny tej wizyty. Jian Junbo, dyrektor Centrum Relacji Chiny-Europa na Uniwersytetu Fudan, ocenia, że podróż Merza należy postrzegać przez pryzmat zmian w relacjach transatlantyckich. Ekspert sugeruje, że w obliczu ewoluującej polityki Stanów Zjednoczonych i niepewności strategicznej, utrzymanie stabilnej komunikacji z Pekinem może pomóc Europie w łagodzeniu presji gospodarczej.
Jednocześnie analitycy zastrzegają, że wizyta ta nie oznacza strategicznego zwrotu Berlina, lecz raczej "techniczną rekalibrację". Jian Junbo podkreśla, że niemieckie podejście do Chin, oparte na tzw. potrójnym pozycjonowaniu (partner, konkurent, rywal systemowy), pozostaje fundamentalnie niezmienione. Berlin dąży jednak do wzmocnienia pragmatycznej współpracy tam, gdzie jest to możliwe, starając się balansować między kwestiami bezpieczeństwa a interesami własnego przemysłu.
Nowe obszary współpracy
Pekin, wchodząc w pierwszy rok swojego 15. Planu Pięcioletniego (2026–2030), deklaruje otwartość na niemiecki biznes nie tylko w tradycyjnych sektorach. Chińskie władze zachęcają do współpracy w nowych dziedzinach, takich jak czysta energia, sztuczna inteligencja czy biotechnologia. Jiang Feng z Szanghajskiego Uniwersytetu Studiów Międzynarodowych zauważa, że celem wizyty jest nie tylko konsolidacja więzi handlowych, ale także wypracowanie przez Niemcy bardziej systemowego zrozumienia strategicznego wobec Chin.
Media niemieckie, na które powołuje się strona chińska, w tym "Die Welt" i "DW News", wskazują, że dla Berlina Chiny pozostają kluczowym rynkiem zbytu, zwłaszcza dla producentów samochodów. Podkreślają jednak delikatną naturę tej relacji, w której kanclerz musi lawirować między koniecznością wspierania rodzimego eksportu a wyzwaniami wynikającymi z systemowej rywalizacji.
Wyjazd Merza do Pekinu wpisuje się w szerszy trend poszukiwania przez Berlin nowej równowagi w polityce zagranicznej. Niemcy próbują redefiniować relacje z Państwem Środka, będąc w kleszczach między agresywną polityką handlową Chin a własnym interesem gospodarczym. Jednocześnie kanclerz nie ukrywa krytyki wobec nadmiernej biurokracji unijnej, która jego zdaniem hamuje rozwój gospodarczy. W styczniu Merz ostro wypowiadał się o zmarnowanym potencjale UE, wskazując na konieczność większego pragmatyzmu w polityce gospodarczej. Ta wizyta w Chinach może być właśnie próbą realizacji takiego podejścia – szukania konkretnych rozwiązań biznesowych pomimo systemowych różnic.