Niemcy szykują reformę zasiłku dla bezrobotnych. "Praca ma opłacać się bardziej"

Niemiecka koalicja rządząca chce uszczelnić system zasiłku dla niepracujących i wyeliminować nadużycia. - Musimy doprowadzić do sytuacji, że praca opłaca się bardziej niż pozostanie w domu - stwierdziła ministra gospodarki i energii Katherina Reiche.

BERLIN, GERMANY - MAY 07:  New Economy and Energy Minister Katherina Reiche speaks to the press prior a handover ceremony at the Economy Ministry on May 07, 2025 in Berlin, Germany. Germany has a new government of Christian Democrats (CDU/CSU) and Social Democrats (SPD) that was sworn in yesterday. (Photo by Maja Hitij/Getty Images)Katherina Reiche, niemiecka ministra gospodarki i energii
Źródło zdjęć: © GETTY | Maja Hitij
Marcin Walków

Jak przekazała Katherina Reiche, ministra gospodarki i energii, w rządzącej koalicji CDU/CSU i SPD panuje zgoda w sprawie konieczności reformy. Zasiłki mają być łatwiej obniżane lub odbierane w przypadku uporczywego odmawiania podjęcia pracy. Ograniczone mają być nadużycia.

Musimy doprowadzić do sytuacji, że praca opłaca się bardziej, niż pozostanie w domu. Pracujący muszą czuć, że na koniec dnia mają więcej pieniędzy od tych, którzy nie pracują.

Katherina Reiche, ministra gospodarki i energii Niemiec

"Sueddeutsche Zeitung" informuje jednak, że pełnej zgody w koalicji nie ma, a ograniczenie prawa do zasiłków spotyka się z pewnym oporem ze strony socjaldemokratów.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Nie miał nic. Dziś prowadzi miliardowy biznes i Widzew Łódź - Robert Dobrzycki w Biznes Klasie

Burgergeld. Dla kogo niemiecki zasiłek dla niepracujących?

Zgodnie z rządowymi danymi w 2024 roku z budżetu federalnego na Buergergeld popłynęło 46,9 mld euro, wsparcie z tego systemu otrzymało ok. 5,5 mln beneficjentów. W porównaniu z 2023 rokiem obciążenie dla państwa było wyższe o 4 mld euro. W tym roku i w kolejnym koalicja pod wodzą Friedricha Merza nie planuje zwiększenia środków na ten zasiłek.

Do pobierania Buergergeld uprawnieni są w RFN posiadający niewielkie dochody z pracy lub niemający ich wcale.

System zasiłków finansowych dla bezrobotnych stał się w Niemczech przedmiotem ożywionej dyskusji po weekendowym komentarzu premiera Bawarii Markusa Soedera. Polityk CSU zaproponował, by nie wypłacać już więcej Buergergeld żadnym uchodźcom z Ukrainy. Zamiast tego mieliby oni otrzymywać niższe świadczenia przysługujące osobom ubiegającym się o azyl.

Umowa koalicyjna między CDU/CSU a SPD przewiduje jedynie odmowę przyznania Buergergeld przybywającym z Ukrainy, a nie tym, którzy już przebywają na terytorium RFN.

Soeder uzasadniał swój postulat m.in. nowymi amerykańskimi cłami na import z Europy.

Miliard euro oszczędności rocznie

"Die Zeit" wylicza, że gdyby rząd w Berlinie zrealizował propozycję Soedera, to przyniosłoby to około miliard euro oszczędności w skali roku. Równocześnie tygodnik zauważa, że w Niemczech zatrudniony jest tylko co trzeci Ukrainiec w wieku produkcyjnym.

Postulaty płynące z CSU za "trudne do zrozumienia" uznał ambasador Ukrainy w Niemczech Ołeksij Makiejew. "Nie wydaje mi się, że w porządku jest robienie z Ukraińców kozła ofiarnego" - stwierdził, podkreślając, że jest wdzięczny za wszelką pomoc płynącą z RFN dla jego rodaków.

Źródło artykułu:
Wybrane dla Ciebie