Niemiecka płaca minimalna w górę. Firmy ostrzegają przed zwolnieniami
Od stycznia w Niemczech wzrośnie płaca minimalna do 13,90 euro za godzinę - informuje "Deutsche Welle". Firmy ostrzegają przed redukcjami zatrudnienia i cięciami inwestycji, a związki zawodowe zarzucają im straszenie skutkami, które — jak pokazuje historia — często się nie realizują.
Podwyżka płacy minimalnej o 1,08 euro oznacza dla wielu przedsiębiorstw znaczący wzrost kosztów. Według najnowszej ankiety koniunkturalnej instytutu Ifo, 37 proc. firm będzie bezpośrednio dotkniętych zmianą, czyli zatrudnia obecnie pracowników z wynagrodzeniem poniżej nowej stawki. W tej grupie niemal 22 proc. deklaruje, że ograniczy zatrudnienie po 1 stycznia, a 28 proc. planuje zmniejszenie inwestycji.
To wyraźnie mocniejsza reakcja niż ta po podwyżce w 2022 r., kiedy płaca minimalna wzrosła skokowo do 12 euro. Wówczas redukcję zatrudnienia planowało tylko 10,6 proc. dotkniętych firm, a cięcia inwestycji zapowiadało 15 proc.
W najnowszym badaniu firmy częściej wskazują też na ryzyko pogorszenia wyników finansowych. Spadku rentowności spodziewa się 51 proc. przedsiębiorstw, a niemal 37 proc. mówi o utracie konkurencyjności. Podwyżki cen planuje natomiast blisko połowa z nich – 49,7 proc. (w 2022 r. było to 55 proc.).
Ceny aut spadną? "Transakcyjne już są niższe"
Najbardziej narażone na skutki wzrostu kosztów będą branże, w których udział nisko opłacanych pracowników jest największy: gastronomia (77 proc. dotkniętych firm), handel detaliczny (71 proc.), przemysł tekstylny (62 proc.) i spożywczy (59 proc.). W budownictwie czy przemyśle maszynowym udział ten nie przekracza 20 proc., również dlatego, że w części sektorów obowiązują wyższe branżowe minima.
Związki zawodowe: Znamy tę śpiewkę
Podwyżka płacy minimalnej nie jest inicjatywą jednostronną – została zatwierdzona przez komisję złożoną z przedstawicieli pracodawców i związków zawodowych. Dlatego DGB ostro reaguje na pesymistyczne prognozy biznesu.
Stefan Körzell z zarządu DGB podkreśla, że firmy "znów podważają decyzje partnerów społecznych", a tymczasem powinny skupić się na wdrażaniu ustaleń - podaje "DW". Przypomniał też, że Ifo jeszcze przed wprowadzeniem płacy minimalnej w 2015 r. przewidywało utratę miliona miejsc pracy, która nie nastąpiła. Zamiast tego zatrudnienie wzrosło.
– Znamy tę śpiewkę od dziesięciu lat. Każdą podwyżkę płacy minimalnej opatrzono w przeszłości ponurymi prognozami, które nie potwierdziły się w rzeczywistości – komentuje Körzell.
Obawy przedsiębiorstw wynikają także z sytuacji makroekonomicznej. Niemcy przeżywają okres stagnacji, a wiele firm ogranicza koszty niezależnie od regulacji płacowych. Eksperci Ifo wskazują, że to właśnie połączenie słabego wzrostu i rosnących kosztów pracy sprawia, że reakcje biznesu są dziś ostrzejsze niż kilka lat temu.
Źródło: Deutsche Welle