Niemiecki przemysł w odwrocie. Indeks PMI najniższy od 10 miesięcy
Niemiecki sektor wytwórczy doznał kolejnego ciosu. Producenci towarów odnotowali na sam koniec roku spadek produkcji po raz pierwszy od dziesięciu miesięcy. Główny wskaźnik HCOB Germany Manufacturing PMI, obrazujący ogólną kondycję przemysłu, obniżył się z poziomu 48,2 pkt. w listopadzie do 47,0 pkt. w grudniu. Jest to najniższy odczyt od lutego ubiegłego roku, co potwierdza, że największa gospodarka strefy euro wciąż zmaga się z poważnymi problemami strukturalnymi i popytowymi.
Pogorszenie warunków biznesowych objawiło się przede wszystkim poprzez ponowny spadek poziomu produkcji. Wskaźnik produkcji HCOB dla niemieckiego przemysłu spadł do poziomu 48,3 pkt., osiągając najniższy pułap od jedenastu miesięcy.
Warto przypomnieć, że wcześniej produkcja w Niemczech rosła nieprzerwanie przez dziewięć miesięcy, co dawało nadzieję na trwałe odbicie sektora po wcześniejszych kryzysach. Grudniowe dane kładą jednak kres tej pozytywnej serii, co jest bezpośrednim wynikiem kolejnego spadku liczby nowych zamówień. Był to już trzeci spadek popytu w ciągu ostatnich czterech miesięcy, a skala redukcji portfela zleceń okazała się najbardziej dotkliwa od stycznia 2025 roku.
Milioner szczerze do bólu. "Czułem się debilem"
Eksport pod presją i zaskakujący wzrost kosztów
Kluczowym czynnikiem hamującym niemieckie fabryki pozostaje słaba kondycja handlu zagranicznego. Sprzedaż eksportowa spadła w grudniu piąty miesiąc z rzędu, a tempo tego spadku było najszybsze od grudnia 2024 roku. Przedsiębiorcy biorący udział w badaniu wskazywali na trudności w pozyskiwaniu nowych kontraktów zarówno na rynkach wewnętrznych, jak i międzynarodowych. Sytuację komplikuje fakt, że po raz pierwszy od prawie trzech lat wzrosły średnie ceny zakupu środków produkcji. Głównym motorem inflacji kosztowej były ceny metali przemysłowych, takich jak miedź i cyna, które podrożały w ujęciu euro.
Przemysł wykazywał oznaki ożywienia na początku 2025 roku, ale w grudniu spowolnienie ponownie się pogłębiło, napędzane przez dobra inwestycyjne i konsumpcyjne – mówi dr Cyrus de la Rubia, główny ekonomista Hamburg Commercial Bank.
Ekspert zauważa również, że gwałtowny spadek zamówień eksportowych wskazuje na bardzo słaby początek 2026 roku. Mimo rosnących kosztów zakupu surowców, silna konkurencja na rynku uniemożliwiła producentom przerzucenie tych wydatków na klientów. W efekcie ceny wyrobów gotowych u bram fabryk nadal spadały, co negatywnie wpływa na marże przedsiębiorstw.
Redukcja etatów i nadzieja w zbrojeniach
W obliczu spadającego popytu niemieckie firmy pozostają w trybie głębokich oszczędności. Zatrudnienie w sektorze przemysłowym spadło w grudniu w stopniu największym od sześciu miesięcy. Przedsiębiorstwa ograniczały również aktywność zakupową oraz zapasy surowców. Zapasy dóbr zakupionych przez producentów odnotowały gwałtowny spadek, najsilniejszy od początku 2025 roku, co świadczy o dążeniu firm do optymalizacji kosztów w obliczu wysychających strumieni zamówień. Dodatkowo czasy dostaw wydłużyły się czwarty miesiąc z rzędu, co ankietowani tłumaczyli mniejszą wydajnością dostawców oraz tarciami w handlu międzynarodowym.
– Redukcje personelu trwały w grudniu niemal nieprzerwanie, co prawdopodobnie wynikało z niższych inwestycji i działań oszczędnościowych – komentuje dr Cyrus de la Rubia. Ekonomista zwraca uwagę, że wprowadzone w lipcu opcje przyspieszonej amortyzacji nie przyniosły jeszcze widocznych efektów w statystykach. Jednocześnie podkreśla on, że sytuacja może ulec zmianie dzięki projektom infrastrukturalnym wspieranym przez rząd oraz rosnącemu popytowi na sprzęt obronny. To właśnie te sektory mogą stać się kołem ratunkowym dla niemieckiego przemysłu w nadchodzących kwartałach.
Mimo pesymistycznych danych bieżących, grudniowe badanie przyniosło pewną dozę optymizmu w prognozach długoterminowych. Oczekiwania biznesowe dotyczące produkcji w perspektywie najbliższego roku poprawiły się drugi miesiąc z rzędu, osiągając najwyższy poziom od czerwca. Firmy wiążą nadzieje na ożywienie z wprowadzeniem nowych produktów na rynek oraz planowanym zwiększeniem wydatków na obronność i infrastrukturę. Choć fundamenty sektora pozostają obecnie kruche, wiara w odbicie popytu w 2026 roku pozwala menedżerom logistyki patrzeć w przyszłość z nieco większą ufnością niż w poprzednich miesiącach.