Trwa ładowanie...
Zaloguj
Notowania
Przejdź na
Patryk Wachowiec
Patryk Wachowiec
|
aktualizacja

Referendum dla 18 spółek. Absurdalny błąd w pytaniu PiS [OPINIA]

87
Podziel się:
Przedstawiamy różne punkty widzenia

Ogłaszając pierwsze z czterech pytań, PiS potwierdza, że zapowiadane referendum nie będzie żadnym "świętem demokracji", lecz prymitywnym plebiscytem pogłębiającym polaryzację wśród Polaków.

Referendum dla 18 spółek. Absurdalny błąd w pytaniu PiS [OPINIA]
Jarosław Kaczyński oddaje głos podczas wyborów parlamentarnych w 2019 roku. Przy okazji tegorocznych wyborów ma zostać przeprowadzone także referendum (East News, Piotr Molecki)

Tekst powstał w ramach projektu WP Opinie. Przedstawiamy w nim zróżnicowane spojrzenia komentatorów i liderów opinii publicznej na kluczowe sprawy społeczne i polityczne.

Poznaliśmy pierwsze z czterech pytań, jakie rządzący chcą zadać Polakom w referendum zaplanowanym w dniu październikowych wyborów parlamentarnych. Choć to dopiero propozycja, nie ma wątpliwości, że referendum się odbędzie – trzeba by było być politycznym samobójcą, by w piku kampanii zapowiadać coś, co pewne jeszcze nie jest.

W dość mało dynamicznym spocie Jarosław Kaczyński oznajmił, że partia chce zapytać obywateli o to, czy popierają "wyprzedaż państwowych przedsiębiorstw". I już to pytanie zdradza rzeczywiste intencje jego autorów. Oficjalnie przedsiębiorstw państwowych jest 18 (tak, osiemnaście), z czego osiem ma status "w likwidacji" bądź "w upadłości". Nie ma na tej liście Orlenu, PGNiG czy LOT-u, gdyż te spółki są w świetle prawa prywatne, zaś Skarb Państwa posiada w nich co najwyżej udziały i wpływ na skład zarządów czy rad nadzorczych. Innymi słowy, zaproponowane pytanie jest nieprecyzyjne.

Dalsza część artykułu pod materiałem wideo

Zobacz także: Prezes PiS: program wyborczy po wakacjach. Prof. Orłowski: nie spodziewam się niczego nowego

Brak precyzji ujawnia się też w tym, co rozumiemy pod pojęciem "wyprzedaży". Wielki Słownik Języka Polskiego podaje, że jest to "sprzedawanie towarów po obniżonej cenie po to, by się ich pozbyć". Skoro tak, to rządzącym zapewne odpowiada sprzedaż aktywów spółek (no właśnie, których?) z zyskiem lub to, aby państwo nie pozbywało się ich bez powodu, lecz np. w celu ograniczenia nepotyzmu czy poprawy ich efektywności. Chyba raczej nie o to chodziło w tym pytaniu…

Konstytucja mówi jasno

Konstytucja stanowi, że referendum można przeprowadzić "w sprawach o szczególnym znaczeniu dla państwa", a jego wynik (przy odpowiedniej frekwencji) jest wiążący dla władz. Mam wątpliwość, czy prywatyzacja jest taką sprawą – tym bardziej, że już dwie dekady temu Trybunał Konstytucyjny uznał, że ustrój gospodarczy Polski opierać się ma przede wszystkim na własności prywatnej, a udział państwa ma być w nim wyjątkiem. Co więcej, taka konstrukcja pytania, jak już wykazałem, zakłada wieloznaczność interpretacji. Jak więc ma zachować się przyszła władza, gdyby referendum okazało się wiążące, skoro nie będzie w stanie jednoznacznie zrekonstruować woli Polaków?

Wszystko to sprawia, że idea "święta demokracji", jakim powinno być referendum, zostaje wypaczona i zastąpiona prymitywnym plebiscytem "za" lub "przeciw" postulatom prezentowanym przez obecną władzę lub jej politycznych przeciwników. Od takich rozstrzygnięć są wybory parlamentarne i głosowanie na dany program i wizję Polski. Referendum jest więc tym bardziej niepotrzebne, gdy organizuje się je w dniu wyborów.

"Takie przedsięwzięcia się bojkotuje"

Nie mam wątpliwości, że jednym z jego celów będzie rozmycie finansowania kampanii wyborczej i obejście limitów wpłat i wydatków czy ich skrupulatnego księgowania. Skoro program partii zakłada wstrzymanie prywatyzacji, to co za różnica, czy ten postulat będziemy promować w ramach kampanii referendalnej, a nie wyborczej?

Demokrata szanuje ustalone reguły gry i legitymizuje system tylko wtedy, gdy ma pewność, że jego aktywność nie wypacza istoty demokracji. Plebiscyt, jaki chce zorganizować władza, jest nieprzyzwoitą próbą utrzymania poparcia i dalszym polaryzowaniem społeczeństwa. Takie przedsięwzięcia się bojkotuje.

Patryk Wachowiec, analityk prawny Forum Obywatelskiego Rozwoju

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl
Oceń jakość naszego artykułu:
Twoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Źródło:
money.pl
KOMENTARZE
(87)
Helena
8 miesięcy temu
Jesli nie chcesz brac udzialu w referendum odmow wziecia karty i napisz w uwagach bez referendum bo te pytania to propaganda zeby pis wygral wybory
Denis73
8 miesięcy temu
PIS nie umie budować, Jarek ma tylko smykałkę do walki o koryto, niszczenia, i skłócania emerytów na resztę Polski.Nikt nie patrzy na młodych jaka bedzie Polska dla nich, emeryty sprzedadzą ojcowiznę za 13 i 14-ki. Byle tylko żyć mile przed telewizorem.
Bacz
8 miesięcy temu
Trzeba zacząć od tego że wybory mafiokratyczne w których de facto startuje kilku mafiokratów z obstawami nie są demokratyczne, też jest to plebiscyt który z tych mafiokratów zostanie dyktatorem. Takie wybory demokrata też bojkotuje i domaga się aby do sejmu nie startowały w okręgach wielomandatowych grupy ludzi (w praktyce są to mafie) tylko indywidualni ludzie w okręgach jednomandatowych.
Non
8 miesięcy temu
Gdy PiS przyjmował rządy były 32 przedsiębiorstwa państwowe, teraz mamy 18. Gdzie się podziało w ciągu 8 lat rządów PiS14 przedsiębiorstw, Tusk je potajemnie sprywatyzował?
Ccc
8 miesięcy temu
Odczepcie się od naszego referendum!!!!! Mamy do tego prawo helmuty.....
...
Następna strona