Nieskuteczna walka z cenami paliw w Niemczech. W grze pomysł znany z Polski
Nowe ograniczenie podwyżek cen paliw w Niemczech nie przyniosło spadków stawek. Jak podaje niemiecki automobilklub ADAC, w pierwszym dniu działania przepisów diesel osiągnął rekordowe 2,327 euro za litr. Organizacja proponuje obniżenie podatku energetycznego od paliw.
Od środy stacje w Niemczech mogą podnieść cenę paliwa tylko raz dziennie, w południe. Obniżki mogą wprowadzać bez limitu. Jak podał niemiecki automobilklub ADAC, w środę 1 kwietnia średnie ceny diesla wzrosły do rekordowego poziomu w historii, 2,327 euro (9,98 zł) za litr, przebijając poziom z kryzysu energetycznego w 2022 roku.
Benzyna E10, popularna 95-oktanowa, kosztowała u naszych sąsiadów 2,129 euro za litr (ok. 9,13 zł).
Oznacza to, że w środę popularna benzyna była w Niemczech droższa o blisko 3 zł na litrze od polskiej. Kancelaria Premiera podkreśliła, powołując się na dane serwisu e-petrol.pl i średni kurs walut według NBP, że 2 kwietnia Polska miała najtańszą benzynę w całej Unii Europejskiej (6,16 zł za litr), bez uwzględnienia Malty i Cypru.
Turystyka paliwowa rośnie. Rząd uspokaja kierowców
W reakcji na drożejące paliwa Niemcy wprowadzili mechanizm, który umożliwia jedną podwyżkę cen dziennie (w południe), natomiast nieograniczoną liczbę obniżek. W realiach drożejącej ropy nie przyniósł póki co efektów. "Obecnie nie wygląda na to, aby nowa zasada rzeczywiście obniżyła ceny paliw" - ocenił Federalny Związek Central Konsumenckich dla agencji dpa.
- Potwierdzają się nasze obawy, iż koncerny naftowe doliczają premię za ryzyko, skoro mogą podnosić ceny tylko raz dziennie - ocenił ADAC. Niemiecki Automobilklub opowiada się za tymczasowym obniżeniem podatku energetycznego od paliw do minimalnej stawki dopuszczalnej w UE. Wylicza, że oszczędność wyniosłaby około 15 centów na litr paliwa. Niezmienna, mimo kryzysu, pozostaje stawka VAT na paliwa w Niemczech (19 proc.). W Polsce została obniżona z 23 na 8 proc.
Niemcy jeżdżą do Polski zatankować
Ustanowienie mechanizmu ceny maksymalnej w Polsce wpływa na zwiększony ruch na stacjach paliw przy granicy z Niemcami, np. w Lubieszynie. Rząd zapewnił, że ruch jest monitorowany, a w skrajnym scenariuszu - ryzyku wystąpienia braku paliw - może wprowadzić ograniczenia w tankowaniu dla cudzoziemców.
Niemcy, tak jak Polska, posiadają strategiczne rezerwy ropy naftowej, które zapewniłyby dostawy na około 90 dni, nie zważając na zakłócenia w imporcie.
Źródło: DPA, Adac.de