Nowa funkcja w rządzie? Kołodziejczak: kilka razy spotkałem się z premierem
- Staram się przekonać pana premiera, że jest w Polsce potrzebna dodatkowa funkcja, człowiek, który będzie zajmował się tym, co dzieje się w handlu żywnością w Polsce. Spotkaliśmy się kilka razy - powiedział w Radiu Zet Michał Kołodziejczak, były wiceminister rolnictwa.
Notowania wystrzeliły. Co dalej ze złotem? Analityk wyjaśnia
Gość Radia Zet powiedział, że "na przełomie roku największe supermarkety opuściły ceny swoim dostawcom, wezwali dostawców i powiedzieli: rolnicy protestują, że jest taniej, macie kupować od rolników taniej, dlatego my opuszczamy wam ceny, a jednocześnie na sklepowych półkach szereg produktów ma wyższe ceny".
To jest przekręt - mówi wprost Michał Kołodziejczak.
Kołodziejczak ujawnił, że rozmawia z premierem o powołaniu w rządzie nowego ministra: pełnomocnika ds. handlu żywnością
- Staram się przekonać pana premiera od jakiegoś czasu, że jest w Polsce potrzebna dodatkowa funkcja, człowiek, który będzie zajmował się tym, co dzieje się w handlu żywnością w Polsce - przyznał były wiceminister rolnictwa.
Dopytywany przez Bogdana Rymanowskiego o rozmowy z Donaldem Tuskiem, zdradza:
Kilka razy w ostatnim czasie rozmawialiśmy, spotkaliśmy się kilka razy. -Treść pozostawiam dla siebie. Przyjdzie czas, by światło dzienne ujrzał ich przebieg - zapowiedział tajemniczo były wiceminister rolnictwa.
Zdaniem Kołodziejczaka, takim pełnomocnikiem nie może być minister rolnictwa, ponieważ "nie ma dziś do tego głowy". A może Michał Kołodziejczak?
- Temat jest mi bliski od zawsze. Sam ponoszę z tego powodu straty. Jestem producentem kapusty. W naszym gospodarstwie produkujemy kilka tysięcy ton na rok. Na przełomie roku firmy, które dostarczają surówki, padły ofiarą dominacji supermarketów - stwierdził poseł.
Kołodziejczak: wiedzieli, że kogoś muszą się bać
Michał Kołodziejczak opisuje również swoje spotkanie z przedstawicielami supermarketów tuż przed tym, jak złożyć rezygnację z funkcji wiceministra.
- Wezwałem supermarkety i powiedziałem jasno: albo uznacie, że jesteście u nas gośćmi na naszej ziemi, pozwoliliśmy wam pracować i będziecie szanować rolników albo wprowadzimy wam 1-2 ustawy, które utrudnią wam życie - powiedział.
Co powiedzieli? - Spokojnie, wrócimy do normalnych stosunków z dostawcami, tylko proszę nam nie utrudniać życia. Powiedzieli, że jak Kołodziejczak był w resorcie to wiedzieli, że kogoś muszą się bać - przyznał poseł KO.
Kołodziejczak o Mercosur: znikomy wpływ na polskie rolnictwo
Zdaniem Kołodziejczaka protesty rolników ws. umowy z krajami Mercosur nie mają większego sensu.
Umowa z krajami Mercosuru będzie miała znikomy, a wręcz nie będzie miała żadnego wpływu na polskie rolnictwo. To czysty populizm - powiedział w Radiu ZET były wiceminister rolnictwa i przytoczył dane. - W 2023 do UE przyjechało 200 tys. ton wołowiny na cle 20 proc, a umowa UE-Mercosur przewiduje przywóz 99 tys. ton wołowiny na cle 7,5 proc.
W ocenie posła KO, protesty rolników powinny być inaczej zorganizowane i dotyczyć zupełnie czego innego. - Chociażby odnosić się do bieżącej sytuacji w rolnictwie, która jest trudna. Np. handel w Polsce - gdybyśmy jasno uderzyli, że supermarkety ciągle drenują nasz rynek - tłumaczy założyciel Agrounii.
Zdaniem polityka, obecny minister "wpisuje się w politykę defensywną".
- Gdybyśmy od kilku lat mówili, że nawet, jeśli umowa z Mercosurem będzie podpisana - która będzie miała znikomy wpływ na polskie rolnictwo - to chcemy dodatkowych miliardów na rozwój polskiego rolnictwa, przemysłu rolno-spożywczego, przetwórstwo, to byłaby polityka ofensywna - powiedział Michał Kołodziejczak w rozmowie z Bogdanem Rymanowskim.
Źródło: Radio Zet