Nowa obronność. Dlaczego o bezpieczeństwie decyduje dziś gospodarka?
O sile państwa coraz rzadziej przesądza wyłącznie potencjał militarny. W świecie rywalizacji technologicznej równie ważne stają się przedsiębiorstwa, infrastruktura energetyczna, sektor finansowy i zdolność gospodarki do działania w warunkach kryzysu.
Takie wnioski płyną z debaty "Dual-use szansą na budowanie obronności państwa i odpornego biznesu w turbulentnych czasach", która miała miejsce podczas Europejskiego Kongresu Finansowego w Sopocie. Gospodarzem dyskusji był mBank.
Nowa definicja bezpieczeństwa
Jeszcze kilka lat temu pojęcie "dual-use" kojarzono głównie z technologiami, które mogą mieć zastosowanie cywilne i wojskowe. Dziś eksperci zwracają uwagę, że takie podejście jest zbyt wąskie. W warunkach narastającej niepewności geopolitycznej znaczenia nabiera nie pojedynczy produkt, ale zdolność całych sektorów gospodarki do szybkiej adaptacji i wsparcia państwa w sytuacji kryzysowej.
– Dual use to nie tylko produkt, ale firma, która potrafi dostosować działalność do nowych potrzeb gospodarki i bezpieczeństwa państwa. Przedsiębiorca, który jeszcze niedawno produkował komponenty dla motoryzacji, dziś część mocy może skierować na potrzeby sektora obronnego. Tak samo IT czy producenci wyposażenia – to właśnie oni budują odporność państwa – nie ma wątpliwości Adam Pers, wiceprezes zarządu ds. bankowości korporacyjnej i inwestycyjnej mBanku.
Zdaniem eksperta kluczową lekcją ostatnich lat jest zmiana podejścia także po stronie instytucji finansowych. Jeszcze przed 2022 r. część rynku traktowała finansowanie przemysłu obronnego jako obszar trudny do pogodzenia z politykami ESG. Dziś ten paradygmat wyraźnie się zmienia.
– Banki zrozumiały, że bezpieczeństwo państwa jest elementem odpowiedzialności społecznej. Finansowanie przedsiębiorstw, które dostarczają technologie i rozwiązania wzmacniające odporność kraju, nie stoi w sprzeczności z odpowiedzialnym biznesem. Przeciwnie – staje się jego częścią.
Strategia zamiast reakcji
Rozwój technologii dual-use nie może opierać się na doraźnych działaniach czy kopiowaniu rozwiązań z innych państw. Tym bardziej, że obowiązujące dokumenty strategiczne powstały jeszcze przed wieloma wydarzeniami, które zasadniczo zmieniły sytuację bezpieczeństwa w Europie. Potrzebna jest spójna wizja tego, co Polska chce chronić i jakie kompetencje zamierza budować w perspektywie dekad.
– Jeśli nie wiemy, dokąd zmierzamy, żadna droga nas tam nie zaprowadzi. Dual use nie może być kolejnym atrakcyjnym hasłem. Państwo musi jasno określić, co jest jego celem strategicznym, czego chce bronić, jakimi narzędziami i dlaczego. Dopiero wtedy przedsiębiorcy, nauka i sektor finansowy będą wiedzieli, w jakim kierunku rozwijać swoje kompetencje – przekonuje gen. Rajmund Andrzejczak, szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego w latach 2018-2023.
Szczególnego znaczenia nabiera dziś północ Polski, którą określa mianem nowej "Bramy Północnej". To tam koncentrują się kluczowe dla kraju aktywa – terminale LNG, porty, przyszła energetyka jądrowa oraz infrastruktura offshore. Zdaniem generała właśnie ochrona tych zasobów będzie w coraz większym stopniu decydować o zdolności kraju do funkcjonowania w warunkach kryzysowych.
– Nie ma dziś rozwoju sztucznej inteligencji bez taniej i dostępnej energii. A energia będzie płynąć z północy. Jeśli chcemy rozmawiać o nowoczesnym bezpieczeństwie, musimy patrzeć na państwo szerzej niż tylko przez pryzmat armii. Infrastruktura energetyczna, cyfrowa i logistyczna stają się strategicznymi zasobami – tłumaczy Rajmund Andrzejczak.
Jednocześnie zaznacza, że ukraińskie doświadczenia są cenną lekcją, ale nie zawsze mogą stanowić gotowy model do zastosowania w Polsce.
– Ekosystem ukraiński powstał w warunkach wojny i funkcjonuje według zupełnie innych reguł. Polska ma tysiącletnią tradycję państwowości, rozbudowane instytucje i regulacje. Musimy szukać własnego modelu przyspieszania innowacji, ale bez rezygnowania z odpowiedzialności za długoterminowe skutki podejmowanych decyzji – podkreśla Rajmund Andrzejczak.
Bez kapitału nie będzie odporności
Strategia to jednak dopiero początek. Jej realizacja wymaga kapitału, a skala potrzeb finansowych związanych z bezpieczeństwem i obronnością rośnie w tempie niespotykanym od dekad.
W ocenie Adama Persa rozwój dual-use nie będzie możliwy bez aktywnego udziału sektora finansowego. W tej układance szczególną rolę odgrywa unijny program SAFE.
– Mówimy o 45 mld euro, czyli około 180 mld zł. Zaliczki mogą wynieść jedną trzecią tej kwoty. Oznacza to, że banki będą musiały wystawić gwarancje na dziesiątki miliardów złotych. Finansowanie bezpieczeństwa i projektów dual-use jest więc wpisane w funkcjonowanie sektora bankowego – zwraca uwagę Adam Pers.
Przy takiej skali zaangażowania banki powinny otrzymać zachęty regulacyjne podobne do tych, które funkcjonują przy finansowaniu transformacji energetycznej. Przyspieszenia wymagają także procedury certyfikacyjne i administracyjne, które często nie nadążają za tempem zmian technologicznych.
– Jeżeli finansujemy farmę fotowoltaiczną czy wiatrową, otrzymujemy ulgę kapitałową. W przypadku projektów wzmacniających bezpieczeństwo państwa takich rozwiązań wciąż brakuje, choć ich znaczenie dla gospodarki jest dziś równie istotne – podkreśla Adam Pers.
Energetyka i dane – nowa infrastruktura bezpieczeństwa
Jednym z kluczowych obszarów budowania odporności państwa pozostaje dziś energetyka, łącząca kwestie infrastruktury, technologii i bezpieczeństwa. Doświadczenia Ukrainy pokazały, że bezpieczeństwo nie zależy wyłącznie od wielkich elektrowni czy strategicznych magazynów paliw, lecz od zdolności do rozproszenia produkcji energii i utrzymania działania systemu nawet pod presją ataków.
– Dual use to myślenie o tym, jak rozwijać biznes, by w razie kryzysu można było wykorzystać go dla potrzeb państwa. Dlatego tak ważna jest infrastruktura krytyczna – magazyny paliw, magazyny gazu, ale także energetyka rozproszona. To właśnie dywersyfikacja zwiększa odporność systemu – zaznacza Michał Hojowski, wiceprezes zarządu ds. transformacji energetycznej Grupy Unimot.
Szczególną rolę przypisuje sektorowi ciepłowniczemu, który w najbliższych latach przejdzie głęboką transformację. – W Polsce działa około 380 przedsiębiorstw ciepłowniczych. Wraz z modernizacją mogą stać się lokalnymi centrami energetycznymi produkującymi jednocześnie ciepło i energię elektryczną. Takie rozproszone źródła są znacznie trudniejsze do wyeliminowania niż pojedyncze duże obiekty, a jednocześnie mogą stabilizować system energetyczny i wspierać rozwój nowych usług, takich jak centra danych – tłumaczy Michał Hojowski.
Polski kapitał, polskie kompetencje
Rozwijanie sektora dual-use oznacza także konieczność odpowiedzi na pytanie, ile wartości pozostanie w kraju. Dyskusja o tzw. Polish Content coraz częściej pojawia się przy okazji dużych projektów infrastrukturalnych i obronnych.
– Problem polega na tym, że wciąż nie mamy jednej, precyzyjnej definicji Polish Content. Dla różnych uczestników rynku oznacza on coś innego. Jeśli ma to nie być tylko polityczne hasło, potrzebujemy mierzalnych kryteriów i konkretnych mechanizmów wspierających projekty z istotnym udziałem krajowych kompetencji i dostawców – wskazuje Joanna Kuliś, menedżerka wydziału polityk kredytowych i analiz sektorowych w departamencie procesów ryzyka korporacyjnego mBanku.
Jak podkreśla, nie chodzi wyłącznie o producentów końcowych, ale o całe łańcuchy dostaw. – Dual use to nie tylko firma realizująca kontrakt. To także jej dostawcy, podwykonawcy, przedsiębiorstwa technologiczne i usługowe. Jeśli chcemy budować trwałą odporność gospodarczą, musimy patrzeć na cały ekosystem, a nie na pojedyncze projekty – zaznacza przedstawicielka mBanku.
Ireneusz Karaśkiewicz, wiceprezes Wspólnoty Stowarzyszeń Stoczni Europejskich i dyrektor biura Forum Okrętowego, przypomina, że geopolityczne napięcia przywracają strategiczne znaczenie branżom, które jeszcze niedawno uznawano za schyłkowe. – Przemysł stoczniowy jest dziś krytycznie ważny dla bezpieczeństwa Zachodu. Europa uzależniła się od azjatyckiej produkcji statków, a jednocześnie 80 proc. światowego handlu odbywa się drogą morską. Coraz więcej państw zaczyna dostrzegać, że zdolności przemysłowe są równie istotne jak zdolności militarne – zauważa Ireneusz Karaśkiewicz.
W jego opinii przemysł stoczniowy jest jednym z najlepszych przykładów idei dual-use. Nowoczesne stocznie rozwijają kompetencje i łańcuchy dostaw na rynku cywilnym, które mogą zostać wykorzystane również na potrzeby obronności. Znaczenie tego sektora od lat dostrzega mBank, który pozostaje aktywnym partnerem finansowym branży stoczniowej.
Z debaty w Sopocie płynie jeszcze jeden wniosek: pieniądze, technologie i kompetencje nie wystarczą bez jasno określonego kierunku działania. O sukcesie rozwiązań dual-use zdecyduje nie tylko skala inwestycji, lecz także zdolność państwa do budowania długofalowej strategii.