Nowe obostrzenia. Zamknięte przedszkola i żłobki. Związkowcy chcą wyjątku dla jednej branży
Nowe obostrzenia. Zamknięte przedszkola i żłobki. Związkowcy chcą wyjątku dla jednej branży
Nowe obostrzenia zakładają zamknięcie żłobków i przedszkoli. Od przyszłego tygodnia skorzystają z nich wyłącznie dzieci pracowników medycznych i służb mundurowych. - To bardzo nie fair działanie ze strony rządu - mówi money.pl Alfred Bujara z handlowej "Solidarności" i zapowiada apel związku ws. pracowników handlu.
Nowe obostrzenia. "Solidarność" apeluje o umożliwienie dzieciom pracowników handlu korzystania z przedszkoli i żłobków.
Rząd zdecydował, że od 27 marca do 9 kwietnia zamknięte zostaną przedszkola i żłobki. Odpowiednie rozporządzenie ma pojawić się w piątek.
- Wprowadzamy jeden wyjątek. Dotyczy on dzieci medyków i służb mundurowych - żołnierzy, policji, funkcjonariuszy straży pożarnej i personelu medycznego - dla których opieka nad dziećmi ma zostać zapewniona, aby nie odciągać ich od pracy w szpitalach - mówił na konferencji prasowej minister zdrowia Adam Niedzielski.
Pracownicy handlu pominięci
- Jeżeli żłobki i przedszkola będą udostępnione tylko pracownikom medycznym i służb mundurowych, to pracownicy handlu zostali pominięci. To bardzo nie fair działanie ze strony rządu - stwierdza w rozmowie z money.pl Alfred Bujara, szef handlowej "Solidarności".
DLA CIEBIE
25 lat pracy w McDonald’s. Od pracownika do prezesa - Tomasz Rogacz II Pierwsza Praca #5
- Możliwość posłania dzieci do szkół i żłobków powinna być im zapewniona. Pracy w handlu nie da się wykonywać zdalnie, a jednocześnie jest ona niezbędna dla funkcjonowania społeczeństwa. Nawet w najgłębszym lockdownie sklepy z podstawowymi artykułami muszą być czynne - wyjaśnia związkowiec.
- Wśród pracowników handlu jest wiele osób posiadających małe dzieci, często są to np. samotne matki. Co one mają zrobić? Jeśli sklepy mają być otwarte, to wszyscy nie mogą wziąć zwolnienia na opiekę nad dzieckiem - dodaje nasz rozmówca.
W obecnej sytuacji najpewniej pracownicy w handlu będą zmuszeni zostawić swoje dzieci u rodziny lub u kogoś bliskiego. Ewentualnie mogą ubiegać się też z dodatkowego zasiłku opiekuńczego, o czym na money.pl informowaliśmy wielokrotnie.
Bujara zapowiedział, że "Solidarność" w najbliższych godzinach wystosuje apel do premiera Mateusza Morawieckiego o zmiany. Taki apel zresztą pojawił się już na stronie Polskiej Izby Handlu.
"Pracownicy handlu są niezbędni, by zapewniać społeczeństwu dostęp do żywności i produktów pierwszej potrzeby, od których zależy funkcjonowanie społeczeństwa i pośrednio kraju. Eliminacja funkcjonowania przedszkoli i żłobków dla tej grupy zawodowej automatycznie wpłynie na dyspozycyjność i gotowość do pracy tysięcy osób zatrudnionych w placówkach handlowych w całym kraju" - czytamy w piśmie podpisanym przez wiceprezesa PIH Macieja Ptaszyńskiego.
Priorytet przy szczepieniach dla pracowników handlu
- Zaczął się okres przedświąteczny, już teraz widać, że ruch w sklepach rośnie. Nikt nie zwraca uwagi na to, ilu klientów jest w sklepie. A pracownicy muszą obsługiwać i wykładać towar, krążąc między ludźmi - opowiada Alfred Bujara.
- Pracownicy handlu zostali już wcześniej pominięci w systemie szczepień, a są jedną z grup najbardziej narażonych na ewentualny kontakt z osobami zakażonymi - tłumaczy nasz rozmówca.
"Solidarność", wspólnie z Polską Izbą Handlu, Polską Organizacją Handlu i Dystrybucji oraz Polską Radą Centrów Handlowych, wystosowała w połowie lutego apel do rządu o priorytetowe zaszczepienie pracowników handlu. Całą treść apelu publikujemy na końcu artykułu.
- Nie mamy żadnej odpowiedzi na nasz apel. Czekamy na reakcję ze strony rządu, minister zdrowia Adam Niedzielski nie podjął jeszcze decyzji - odpowiedział szef handlowej "S" na pytanie, czy rząd w jakikolwiek sposób ustosunkował się do tego apelu. Dodał jednak, że kontaktował się w tej sprawie z resortem zdrowia.
- Odnotowujemy wzrost zachorowań na COVID-19 wśród pracowników. Niestety znaczna część sieci lekceważy obostrzenia dotyczące liczby klientów, czy zasłaniania przez nich nosa i ust. Z kolei służby państwowe udają, że nie widzą tego problemu - dodaje związkowiec.
Pracę w mediach rozpocząłem w 2018 r., najpierw pisałem w tytułach lokalnych, a od połowy 2019 r. jestem związany z money.pl i Wirtualną Polską. Piszę o polityce i jej wpływie na biznes oraz gospodarkę. Interesuję się również problemami handlu i mediów. Uważnie śledzę zmiany na rynku pracy związane z "pokoleniem Z". Obecnie jestem reporterem sejmowym money.pl.