Notowania

Obietnice wyborcze. Ilu wyborców na jedną obietnicę? Partie chcą trafić do milionów

W ostatni weekend mieliśmy aż trzy konwencje z piątki realnie liczących na elekcję ugrupowań politycznych. Usłyszeliśmy mnóstwo obietnic. Sprawdziliśmy, jak duże są grupy osób, do których kierowane są poszczególne pomysły.

Podziel się
Dodaj komentarz
(East News)
Festiwal obietnic wyborczych się rozkręca

Czego to w ostatni weekend nie usłyszeliśmy? A to minimalna pensja 4 tys. zł brutto, a to zerowy PIT dla emerytów, albo zerowy CIT dla firm, które nie płacą dywidendy. Prawo i Sprawiedliwość, Koalicja Obywatelska i PSL-Kukiz'15 postanowili poinformować nas, w jaki sposób oddadzą nam nasze własne pieniądze wpłacane do budżetu w podatkach. Komitet Wyborczy Lewicy program prezentował pod koniec sierpnia, a nie zdecydowała się na to jeszcze Konfederacja.

Każda partia chce oczywiście wygrać wybory. Nie wszystkie pomysły będzie pewnie w stanie zrealizować, jeśli warunki budżetowe nie dopiszą. Postanowiliśmy zrobić analizę, do jak licznej grupy wyborców kierowany jest każdy z nich, czyli ilu wyborców chcą na nie złowić.

Najszerszej grupy wyborców dotyczy pomysł Koalicji Obywatelskiej, dotyczący zmniejszenia klina podatkowego, czyli ZUS+PIT. Proponowane jest sprowadzenie tego wskaźnika z powyżej 40 proc. do 35 proc., czyli albo zredukowane zostaną daniny na ZUS, albo ścięty PIT. Zainteresowani są wszyscy z ponad 25 mln podatników.

Zobacz też: Konwencja PiS w Lublinie. Mateusz Morawiecki o programie Koalicji Obywatelskiej

Obietnice dla wsi i emerytów

Kolejne pod względem skali obietnic są te skierowane do wsi. Wyborców na wsi jest 12 mln (z 30 mln łącznie) i propozycja PiS, by nakłonić Unię do płacenia pełnych dopłat, przez tę grupę słuchana jest ze szczególną uwagą. Zamiast obecnych średnio 200 euro za hektar miesięcznie mogłoby być nawet 400 euro jak w Holandii, czy 350 euro jak w Belgii i Włoszech. Z nieoficjalnych wiadomości wynika, że komisarzem ds. rolnictwa będzie Janusz Wojciechowski, więc prawdopodobieństwo skutecznego załatwienia sprawy rośnie.

O grupę wiejską z oczywistych względów szczególnie troszczy się też PSL-Kukiz'15. Zerowy VAT na zdrową, tradycyjną żywność, zwiększenie dopłat do hektara do 1,2 tys. zł miesięcznie, czy wzrost dofinansowania paliwa rolniczego do 120 litrów na hektar - to tylko niektóre z pomysłów wydatkowych skierowanych do rolników. Jest jeszcze emerytura bez konieczności oddawania gospodarstwa rolnego.

Obłaskawiani przez PSL są też emeryci. Emerytura ma być bez PIT, co z zadowoleniem przyjęłoby z pewnością 7,7 mln wyborców. Bardziej ostrożna w tym względzie jest KO, która zerowy emerycki PIT też ma na sztandarach, ale tylko dla emerytów pracujących, czyli dla grupy około 0,6 mln wyborców.
PiS dla emerytów ma 14. emeryturę. Tyle że to nie dla wszystkich, a tylko dla grupy niezamożnej, otrzymującej maksimum 2,9 tys. zł brutto emerytury (2,4 tys. zł na rękę). To szacunkowo aż 81 proc. wszystkich emerytów, czyli około 6,2 mln osób.

Ryzykowne płace minimalne

Bardziej ryzykownym pomysłem PiS z punktu widzenia narażenia się licznej grupie wyborców, jest skokowe podwyższanie płacy minimalnej. Z pomysłu 3 tys. zł brutto miesięcznie od 2020 roku i 4 tys. zł brutto od 2023 roku teoretycznie mogą być zadowoleni ci, którzy zarabiają mniej. "Teoretycznie", bo część firm przy takich progach zapewne zamknie działalność i obecnie zatrudnieni pracę stracą. Na pewno niezadowoleni będą ci przedsiębiorcy, którzy już ledwo wychodzą na plus, a tu koszty skokowo wzrosną.

Małe firmy płacą mniejsze wynagrodzenia pracownikom i to w tej grupie trzeba szukać niezadowolonych z ewentualnego wzrostu płac minimalnych. A takich firm jest w Polsce 3,2 mln. Tyle że z tej grupy aż 1,2 mln to samozatrudnieni, którzy płacą tylko sobie i ewentualnie będą musieli sobie samym podwyższyć. Zostaje 2 mln osób, które nie będą szczęśliwe z wysokiego skoku minimum płacowego. Po stronie zadowolonych będzie w przypadku minimum na poziomie 3 tys. zł brutto - 4,9 mln pracowników, a jeśli chodzi o 4 tys. zł brutto - aż 8,2 mln pracowników.

Skoro o samozatrudnionych mowa, to zainteresowali się tą grupą PSL oraz KO. PSL rzucił rewelacyjny dla nich pomysł dobrowolnego ZUS. Chcą, to płacą i mają za to określony pakiet ubezpieczeń, nie chcą, nie płacą i radzą sobie sami, ubezpieczają prywatnie lub liczą na rodzinę. Pomysłu nie rozciągnięto niestety na pozostałych podatników. W przypadku KO wymyślono tylko "niższy ZUS" dla samozatrudnionych.

Niszowe pomysły

Najmniej "hurtowym" ze sztandarowych pomysłów, tj. trafiającym do najwęższej grupy wyborców jest ten KO, dotyczący zerowego PIT dla pracujących emerytów. Zaraz za nim jest, proponowana również przez to ugrupowanie, likwidacja abonamentu RTV, która dotyczy niecałego miliona wciąż uparcie płacących tę daninę.

Najtrudniejsza do wyliczenia była dla nas liczba osób zainteresowanych stoma obwodnicami PiS-u. Niestety nie dostaliśmy od partii listy stu miejscowości, wokół których planowane jest zakończenie obwodnic. Wiadomo jednak, że kończone mają być w najbliższych latach drogi okrążające Warszawę (południowa część obwodnicy), Kraków (północna), Łódź (zachodnia), Wrocław (wschodnia), Szczecin (zachodnia), czy Białystok (południowa). Z grubsza oszacowaliśmy, że temat może być istotny dla około 6 mln osób w całej Polsce.

Masz newsa, zdjęcie lub filmik? Prześlij nam przez dziejesie.wp.pl

komentarze
+1
+1
ważne
smutne
ciekawe
irytujące
Napisz komentarz
09-09-2019

IwoJedyną uczciwą partią jest PIS to już się Przekonaliśmy dośc kłamstw i okradania Polaków

10-09-2019

remiPrzez 8 lat PO--PSL niszczyli ten kraj obietnicami PAMIETAJ WYBORCO

09-09-2019

fdklWszyscy zapłacą za Pis narobili takich długów jakich ten kraj przez cale życie nie miał .Zniszczą wszystko

Rozwiń komentarze (464)