Prezydent Francji Emmanuel Macron powołał we wtorek na nowego premiera. Został nim Sebastien Lecornu, który od 2022 roku sprawował urząd ministra obrony.
Były już szef francuskiego MON-u uważany jest za bliskiego współpracownika prezydenta, który — według dziennika "Le Figaro" — ceni go za kompetencje oraz zmysł polityczny.
Od 2017 roku, czyli od pierwszej kadencji Macrona, 39-letni Lecornu zasiadał we wszystkich rządach. Wywodzi się z prawicy, ale wcześniej deklarował, że gotów jest współpracować ze wszystkimi siłami politycznymi.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
Praca przyszłości. Jakie kompetencje dają przewagę? Piotr Nowosielski w Biznes Klasa Young
Pałac Elizejski oświadczył, że zadaniem Lecornu będzie właśnie podjęcie konsultacji "ze wszystkimi siłami politycznymi reprezentowanymi w parlamencie" w celu przyjęcia budżetu i "zbudowania porozumień niezbędnych do decyzji podczas nadchodzących miesięcy".
Nominację premiera z obozu politycznego prezydenta skrytykowała część opozycji: skrajnie prawicowe Zjednoczenie Narodowe (RN) i skrajnie lewicowa Francja Nieujarzmiona (LFI). Liderka skrajnej prawicy Marine Le Pen oznajmiła, że prezydent sięga po "ostatni nabój macronizmu". Jej zdaniem nieuniknione są nowe wybory parlamentarne i że "premier będzie nazywał się Jordan Bardella"
Dymisja poprzedniego premiera
O nominacji Lecornu Pałac Elizejski poinformował kilka godzin po tym, jak dymisję złożył poprzedni premier, Francois Bayrou. Jak głosił komunikat, prezydent Macron "przyjął do wiadomości" dymisję premiera wraz z jego rządem.
Bayrou pełnił funkcję przez prawie dziewięć miesięcy — został powołany na szefa rządu 13 grudnia 2024 roku. Został zmuszony do ustąpienia, ponieważ przegrał w poniedziałek wieczorem głosowanie w parlamencie nad wotum zaufania.
Bayrou, sojusznik polityczny Macrona, jest szefem centrowej partii MoDem. Jego mniejszościowy rząd od początku zagrożony był wotum nieufności ze strony opozycji z lewej i prawej strony sceny politycznej. Bezpośrednim powodem, dla którego opozycja zjednoczyła się przeciwko rządowi, był projekt budżetu na 2026 rok, przewidujący oszczędności w wysokości ok. 44 mld euro.