Paraliż rynku paliw w USA. Operator nie podaje daty powrotu do prac po cyberataku

Colonial Pipeline - największy operator rurociągów w Stanach Zjednoczonych - wciąż pracuje nad przywróceniem prac po cyberataku. Koncern jednak nie podaje daty przywrócenia wstrzymanych operacji.

epa09185947 An image made with a drone shows fuel tanks at a Colonial Pipeline breakout station in Woodbine, Maryland, USA, 08 May 2021. A cyberattack forced the shutdown of 5,500 miles of Colonial Pipeline's sprawling interstate system, which carries gasoline and jet fuel from Texas to New York.  EPA/JIM LO SCALZO Dostawca: PAP/EPA.Colonial Pipeline padł ofiarą cyberataku. Koncern próbuje przywrócić swój system.
Źródło zdjęć: © PAP | PAP/EPA/JIM LO SCALZO

Rurociągami Colonial Pipeline transportowane są m.in. ropa, benzyna i paliwo lotnicze. System rurociągów liczy 8850 kilometrów długości i łączy rafinerie położone na południu Stanów Zjednoczonych i nad Zatoką Meksykańską z rynkami na wschodzie i południu kraju.

Czołowy amerykański operator rurociągów paliwowych Colonial Pipeline pracował w niedzielę, aby wyjść z cyberataku ransomware, który zmusił go do zamknięcia w piątek i wywołał obawy o skok cen detalicznych benzyny, o czym informowaliśmy w money.pl.

Operator jednak odmówił udzielania dalszych komentarzy w niedzielę. Nie podał również szacunkowej daty ponownego uruchomienia systemu. Firma nie informuje, czy otrzymała żądanie okupu.


DLA CIEBIE
Dlaczego tak trudno znaleźć dobrą pracę? Piotr Nowosielski II Pierwsza Praca #3 


Na atak już reagują amerykańscy politycy. Jak pisze Reuters, to jeden z największych ataków cybernetycznych w historii, dlatego nie może pozostać bez odzewu. Politycy już nawołują do zwiększenia ochrony infrastruktury krytycznej Stanów Zjednoczonych przed hakerami.

Natomiast eksperci od detalicznego rynku paliw - w tym American Automobile Association - sugerują, że wstrzymanie wszystkich operacji przez Colonial Pipeline odczują regionalni odbiorcy paliw. Z najtrudniejszą sytuacja w najbliższych dniach zmierzą się mieszkańcy południowo-wschodnich stanów.

Na razie nie wiadomo, kto przeprowadził atak ani jakie były jego motywy. Dwa branżowe źródła w USA jednak wspólnie stwierdziły, że za atakiem stoi profesjonalna grupa cyberprzestępców. Wśród podejrzanych wymienia się grupę o nazwie "DarkSide".

Grupa ta znana jest z infekowania systemów oprogramowaniem ransomware. Co ciekawe, "DarkSide" unika ataków na cele rozmieszczone w państwach postsowieckich.

Ransomware to rodzaj złośliwego oprogramowania zaprojektowanego do blokowania systemów poprzez szyfrowanie danych. Hakerzy najczęściej żądają zapłaty za odzyskanie dostępu.

Wybrane dla Ciebie