Pekin zakazuje uznawania sankcji USA. Koncerny w pułapce
Chińskie ministerstwo handlu wydało nakaz nieuznawania amerykańskich sankcji wobec pięciu rafinerii oskarżanych przez Waszyngton o handel ropą z Iranem – poinformował dziennik "Renmin Ribao". Decyzja Pekinu stawia globalne firmy w pułapce: za respektowanie sankcji grozi im odwet Pekinu, za ignorowanie – restrykcje USA.
W komunikacie opublikowanym w sobotę chińskie ministerstwo handlu (MOFCOM) ostrzegło, że restrykcji Waszyngtonu "nie wolno uznawać, wdrażać ani przestrzegać". Mowa o sankcjach nałożonych na pięć rafinerii działających w Chinach, które USA oskarżają o kupowanie i przerabianie irańskiej ropy.
Resort uznał, że sankcje "nieuzasadnione zakazują lub ograniczają normalną działalność gospodarczą, handlową i działalność z nimi powiązaną chińskich przedsiębiorstw z krajami trzecimi" oraz że "naruszają prawo międzynarodowe i podstawowe normy regulujące stosunki międzynarodowe".
Sankcje USA na pięć rafinerii typu "teapot"
Resort finansów USA pod koniec kwietnia wpisał na czarną listę pięć niezależnych rafinerii typu "teapot". Wśród nich znalazły się m.in. Hengli Petrochemical (Dalian) Refining Co. oraz Shandong Shouguang Luqing Petrochemical Co. Według danych firmy Kpler z 2025 r. zakłady "teapot" odpowiadają za ok. jedną czwartą zdolności rafineryjnych Chin, a Chiny kupują ponad 80 proc. eksportowanej przez Iran ropy.
"Przyzwyczaili się, że są number one". Ekspert o USA i potędze Chin
Według władz USA podmioty te mają uczestniczyć w nielegalnym handlu irańską ropą. Skutkiem wpisania na listę jest zamrożenie aktywów i zakaz transakcji, co ma ograniczyć dopływ środków do Teheranu.
Podstawa prawna decyzji Pekinu i tło dyplomatyczne
Formalną podstawą chińskiego kroku jest rozporządzenie obowiązujące od stycznia 2021 r. w sprawie przeciwdziałania nieuzasadnionemu eksterytorialnemu stosowaniu zagranicznych przepisów ustawowych i innych środków. Przepisy te pozwalają MOFCOM wydawać specjalne nakazy, które prawnie zakazują chińskim firmom i obywatelom przestrzegania wskazanych obcych sankcji, jeśli Pekin uzna je za bezzasadne. Decyzja weszła w życie w piątek.
Decyzje zapadają w czasie impasu dyplomatycznego między USA a Iranem w związku z wojną rozpoczętą pod koniec lutego, w której obecnie obowiązuje zawieszenie broni. Analitycy oceniają ponadto, że to sygnał konfrontacyjny wysłany tuż przed planowanym na połowę maja spotkaniem prezydenta USA Donalda Trumpa z przywódcą Chin Xi Jinpingiem.
Pułapka dla globalnych firm: Chiny czy USA
Stanowisko Pekinu może postawić część korporacji w sytuacji bez łatwego wyjścia. Z jednej strony, jeśli firma zastosuje się do sankcji USA (np. wstrzyma dostawy do chińskiego podmiotu objętego restrykcjami), może naruszyć chiński zakaz podporządkowania się zagranicznym sankcjom i narazić się na kary oraz pozwy w ChRL. Z drugiej, zignorowanie działań Waszyngtonu może oznaczać ryzyko amerykańskich restrykcji, w tym sankcji wtórnych.
Międzynarodowe koncerny mogą otrzymać cios rykoszetem. Chiny są odbiorcą ropy naftowej z kilkudziesięciu krajów na świecie, m.in. Rosji, Zjednoczonych Emiratów Arabskich, Arabii Saudyjskiej i Kanady. Firmy z tych państw, nawet jeśli nie uczestniczą w obrocie irańską ropą, jako kontynuujące interesy z podmiotami łamiącymi sankcje USA, narażają się na gniew Waszyngtonu.
W praktyce spór o sankcje na handel ropą z Iranu może więc wpływać na decyzje dotyczące łańcuchów dostaw, rozliczeń i współpracy z partnerami, którzy działają równolegle na rynku chińskim i amerykańskim.
Źródło: PAP