Irańska ropa. Zdecydowany krok USA
Departament Stanu i resort finansów USA nałożyły kolejne sankcje wymierzone w irański handel ropą naftową, uderzając m.in. w chiński terminal naftowy obsługujący dostawy irańskiej ropy. Sekretarz skarbu Scott Bessent porównał sytuację irańskich władz do szczurów siedzących w kanale ściekowym.
Departament Stanu objął sankcjami kilka podmiotów, jedną osobę fizyczną oraz statek zaangażowane w handel irańską ropą. Głównym celem był chiński operator terminalu naftowego Qingdao Haiye Oil Terminal, który miał przyjąć dziesiątki milionów baryłek objętej sankcjami irańskiej ropy.
Sankcje na irańską ropę
Według władz USA chińska firma umożliwiła transfer miliardów dolarów do Teheranu, korzystając z wyrafinowanych metod obchodzenia sankcji, w tym przeładowywania towarów z jednego statku na drugi na pełnym morzu.
Ekspert o kupnie broni od USA: "Trzeba zmuszać żeby coś zrobili dla Polski"
Ponadto Departament Stanu wyznaczył do sankcji dwie firmy, z Wielkiej Brytanii i Hongkongu, zarządzające statkami transportującymi irańskie produkty naftowe.
Jednocześnie resort finansów nałożył sankcje na irańską infrastrukturę, obejmując nimi trzy irańskie kantory wymiany walut, osoby z nimi powiązane oraz firmy towarzyszące, przez które przepływają rocznie miliardy dolarów stanowiące wpływy reżimu z handlu ropą.
Jest to 12. pakiet sankcji wymierzonych w irańską sprzedaż ropy za kadencji prezydenta Donalda Trumpa.
Jednocześnie sekretarz skarbu Scott Bessent skierował za pośrednictwem platformy X ostry komunikat do irańskiego kierownictwa. "Szczurom w rurze kanalizacyjnej trudno zorientować się, co dzieje się na zewnątrz" – napisał Bessent, po czym wymienił pięć punktów adresowanych do władz w Teheranie.
Stwierdził, że USA sprawują pełną kontrolę nad cieśniną Ormuz, w Iranie panuje niedobór twardej waluty (dolara), wprowadzono racjonowanie żywności i benzyny, a cała społeczność międzynarodowa odwróciła się od Iranu. "Blokada będzie trwać, dopóki nie nastąpi przywrócenie swobody żeglugi sprzed 27 lutego" – podsumował szef amerykańskiego resortu finansów.