Producent sałatek zamyka zakład i zwalnia załogę. Tłumaczy dlaczego
Spółka Eisberg Polska z Legnicy zostanie zlikwidowana, a sam zakład sałatek zamknięto z dnia na dzień. Pracę straci blisko 200 osób. Właściciele fabryki tłumaczą money.pl, że jest to efekt wysokich kosztów funkcjonowania zakładu oraz trwałej nierentowności spółki.
Lokalne media lca.pl oraz tulegnica.pl poinformowały, że pod koniec kwietnia z dnia na dzień zamknięto zakład Eisberg Polska w Legnicy, gdzie pracowało ok. 200 osób. Założona w 1992 r. firma jest producentem i dostawcą gotowych mieszanek sałat oraz lunch boxów.
Od października 2025 r. Eisber Polska należy do polskiego producenta sałat i warzyw Green Factory, będącego częścią Grupy Green Holding. Grupa podaje na swojej stronie internetowej, że podstawą działania jest model biznesowy "od pola do stołu".
"Żeby nie być biednym". Twórca giganta tłumaczy, dlaczego wybrał karierę w biznesie
Agnieszka Krajewska z Green Factory tłumaczy money.pl, że "decyzja o wygaszeniu działalności zakładu i docelowej likwidacji spółki była jedną z trudniejszych decyzji, jakie musieliśmy podjąć". - Mamy świadomość, że informacje dotyczące przyszłości zakładu w Legnicy budzą zrozumiałe emocje - mówi Krajewska.
I dodaje: - Po przejęciu spółki wykonaliśmy wiele dokładnych analiz, które ujawniły wyzwania wcześniej niewidoczne. Rozważaliśmy różne scenariusze dalszego funkcjonowania, w tym specjalizacje zakładu. Ocenialiśmy zarówno uwarunkowania operacyjne, w tym koszty działalności, jak i skalę przyszłych inwestycji niezbędnych do dalszego funkcjonowania zakładu - zaznacza Krajewska.
Nierentowny zakład
Kierownik ds. komunikacji w Green Factory dodała, że o likwidacji spółki i zamknięciu fabryki "zdecydowały w szczególności wysokie koszty funkcjonowania zakładu, niewystarczający wolumen produkcji do pokrycia kosztów stałych – skutkujący jego trwałą nierentownością oraz konieczność poniesienia znaczących nakładów inwestycyjnych związanych z dostosowaniem obiektu do dodatkowych wymogów przeciwpożarowych i środowiskowych".
To oznacza, że zakładu w Legnicy nie można ani rozbudowywać, ani rozwijać z przyczyn rynkowych i regulacyjnych, a jego funkcjonowanie wymaga istotnych zmian infrastrukturalnych, które w obecnych warunkach nie mogą zostać zrealizowane w wymaganym czasie i skali - uważa Krajewska.
Legnickie media oceniają, że likwidacja fabryki to "potężny cios". Natomiast sami pracownicy wspominają o "życiowej tragedii" i apelują do pracodawców w regionie, żeby zatrudniali zwalnianych.
Krajewska podkreśla, że Green Factory wie, jak bardzo jest to trudna decyzja dla pracowników. Dlatego zapowiada współpracę ze stroną społeczną, powiatowym urzędem pracy oraz innymi pracodawcami.
- Jednocześnie podkreślamy, że pracownikom zostaną zapewnione wszystkie należne świadczenia, zgodnie z obowiązującymi przepisami prawa. Rozumiemy, że za tą decyzją stoją konkretni ludzie, ich rodziny i codzienność. Dlatego naszym najważniejszym zobowiązaniem jest dziś przeprowadzenie tego procesu odpowiedzialnie, z szacunkiem i z możliwie największym wsparciem dla pracowników - podsumowuje przedstawicielka Green Factory.
Green Holding posiada siedem zakładów produkcyjnych, z czego trzy w Polsce (Zdunowo, Niepruszewo, Wróblewo). Kolejne fabryki funkcjonują na Ukrainie, na Węgrzech i w krajach bałtyckich. Zapytaliśmy, czy planowane są kolejne zwolnienia lub likwidacje zakładów. Green Factory jednak zaprzecza, twierdząc, że są "ważnymi filarami działalności".
Chcemy budować organizację, która nie tylko działa, ale wyznacza też standardy. Jednocześnie musimy to robić w sposób odpowiedzialny, opierając swoją działalność na zakładach, które mają realne warunki do stabilnego i rentownego funkcjonowania w dłuższej perspektywie. To oznacza konieczność podejmowania decyzji, również tych trudnych - dodaje Krajewska.
Nie wiadomo, co dalej z nieruchomością oraz aktywami legnickiego zakładu. Green Factory "bada i rozważa różne możliwości".